wtorek, 29 stycznia 2019

Filary Świata - Anne Bishop


Nie zawsze przeszłość wspomina się z rozrzewnieniem i tęsknotą. Czasami odciska ona na życiu człowieka bolesne piętno, z którym bardzo ciężko jest się uporać, i które może zaważyć na całej jego przeszłości. Jedni, wyrządzone zło są w stanie wybaczyć i chronić przed nim innych, natomiast drudzy traktują je, jako uzasadnienie swoich własnych, podłych czynów. Ale czy niegodziwość można zwalczać niegodziwością? Co z wyrzutami sumienia będącymi swoistym głosem duszy?

Tytuł: Filary Świata
Autor: Anne Bishop
Cykl: Tir Alainn, tom 1
Wydawnictwo: Initium

Znikające jedna po drugiej krainy Fae budzą coraz większe zaniepokojenie Pani Księżyca i jej świty. Nikt nie wie, dlaczego zamykają się drogi łączące świat ludzi z Tir Alainn, ani czym są tajemnicze Filary Świata pojawiające się od czasu do czasu w starożytnych poematach. Niestety w świecie śmiertelników także nie dzieje jest dobrze. Inkwizycja nie śpi, a nasilające się polowania na czarownice sprawiają, że żadna kobieta nie może czuć się bezpiecznie. Kto powstrzyma szerzące się zniszczenie krain? Czy na to nie jest już przypadkiem za późno?

Motyw starożytnej rasy Fae przewija się w wielu książkach fantastycznych, ale nie znaczy to, że na ten temat już wszystko zostało napisane. Okazuje się, że Anne Bishop nie popełniła błędu czyniąc ich bohaterami pierwszego tomu Filarów Świata. W niezwykle ciekawy sposób złączyła ich losy z losami rasy ludzkiej i sprawiła, że książkę tę czyta się jednym tchem. Gdy pierwszy raz w oko wpadło mi słowo Fae myślałam, że po raz kolejny będę miała do czynienia z istotami pozbawionymi jakichkolwiek wyższych uczuć, które manipulując ludźmi wymuszają na nich wypełnianie najbardziej absurdalnych zadań; osobnikami niepotrafiącymi kłamać i w sposób niezwykle pokrętny tłumaczącymi rzeczywiste wydarzenia. Niewiele się pomyliłam, ale prawdą też jest, że nie należy wszystkich pakować do jednego worka, bo niechcący można kogoś skrzywdzić.

Kluczową rolę odgrywa w całej historii młoda wiedźma Ari. Uparta, bardzo wrażliwa i niezwykle samotna, na której drodze staje sam Pan Słońca. Przed opiekunką Starego Miejsca staje wybór, który może wpłynąć na dzieje obu ras. Czy Neall – wierny przyjaciel, obrońca oraz osoba najbliższa dla dziewczyny może równać się ze Światłym?

Tym, przed czym należy przestrzec czytelników jest brutalność, z którą można spotkać się na kartach powieści. Drastyczny jest nie tylko opis polowań na czarownice, którym padały nie tylko kobiety posiadające moc, ale również niewinne niewiasty, na których musiała skupić się złość ogółu, ale także przedmiotowy sposób traktowania kobiet. Chociaż tak naprawdę to nie powinno dziwić, bo akcja obsadzona jest w realiach średniowiecza, gdzie kobiety do powiedzenia miały tyle, co nic, a ich główną powinnością było rodzenie dzieci i zadowalanie mężczyzn. Strach wzbudza również sam Młot na Czarownice, Adolfo – człowiek do gruntu zły, pozbawiony skrupułów, gardzący wszystkim, co nadnaturalne i w dodatku skrywający mroczną tajemnicę. Jest on swego rodzaju posłańcem śmierci, ale przedstawionym w sposób jak najbardziej negatywny – niosącym ze sobą ból, rozpacz i upokorzenie.

Należy podkreślić, że Filary Świata jest książką przeznaczoną dla nieco starszych czytelników. Dlaczego? Autorka, co jakiś czas serwuje odbiorcom nieco erotyzmu, ale nie jest on w żadnym wypadku przesadzony czy uwłaczający. Anne Bishop podeszła do niego w sposób niezwykle wyszukany i to się jej chwali.

Teraz tylko wypada uzbroić się w cierpliwość i czekać na kolejny tom tego fantastycznego cyklu. 

Monika Mikłaszewska

0 komentarze:

Publikowanie komentarza

Serdecznie dziękuję za komentarz :) Zapraszam ponownie!

Tu mnie znajdziesz

Copyright © 2018 Recenzje na widelcu
| Distributed By Gooyaabi Templates