Featured

niedziela, 21 lipca 2019

Jutro zaczyna się dziś – Roma J. Fiszer


Z wielką przyjemnością zabiorę Was dzisiaj w podróż, na którą długo czekałam. Dzięki nieocenionej pani Romie J. Fiszer, wybierzemy się znowu na Kaszuby. Pisałam Wam niedawno, że ta autorka wyrasta powoli na moją ulubioną pisarkę i po lekturze jej najnowszej książki, zdania bynajmniej nie mam zamiaru zmieniać.

 

Tytuł: Jutro zaczyna się dziś
Cykl: Szczęście niejedno ma imię
Autor: Roma J. Fiszer
Wydawnictwo: Edipresse

W Gdyni czeka już na nas pewna rodzina: Sonia, Ksawery i Paulinka. Nie dzieje się u nich za dobrze. Sonia marzy o powrocie do śpiewania i wbrew Ksaweremu zdecyduje się na półroczny kontrakt na Gran Canarii. Ta decyzja nieźle namiesza w ich życiu. Jak to się skończy i czy ich rodzina przetrwa, sprawdzić będziecie musieli sami, ja mogę Wam tylko zagwarantować niesamowite emocje.

Już kiedyś Wam wspominałam, że autorka jest dla mnie mistrzynią mojego ulubionego „tła okołofabularnego”. Mam wrażenie, że po lekturze jej wszystkich książek Kaszuby znam na wylot, choć jeszcze nie miałam okazji ich odwiedzić. Tym razem znowu pisarka nas tam zabrała. Może komuś wydać się to niemożliwe, ale w siódmej książce odwiedzimy kaszubskie miejsca, w których jeszcze nie byliśmy. Będą to między innymi mirachowskie parki Miniatur i Gigantów i Skansen Józefa Chmielowskiego w Brusach – Jagliach. Dowiemy się również, jak zmieniła się Gdynia na przestrzeni lat. Pani Roma zabierze nas również na dwa dni do Londynu i oczywiście „sprzeda” nam  wiele turystycznych i lokalnych ciekawostek na temat Gran Canarii, gdzie udała się Sonia
.
Jednak nie tylko „tło okołofabularne” sprawiło, że coraz bardziej uwielbiam tę autorkę. Po raz pierwszych tak bardzo zagrała na moich emocjach i kilka razy niemiłosiernie mnie zdenerwowała. Gwoli ścisłości, to nie ona, tylko bohaterowie, których wspaniale wykreowała.

W opisie na okładce książki winą za rozpad małżeństwa obarczony zostaje Ksawery. Rzeczywiście na początku nie budzi on naszej sympatii. Jest przeciwny powrotowi Soni do śpiewania, nie przyjmuje jej argumentów i jawi nam się jako ogromny egoista. W miarę upływu akcji bliżej poznajemy również Sonię i zaczynamy dostrzegać, że ona wcale także nie jest bez winy. Przy żadnej książce pani Romy moje emocje jeszcze tak nie buzowały. Mam wrażenie, że autorka po raz pierwszy obdarzyła swoich bohaterów cechami budzącymi naszą antypatię i po raz pierwszy stworzyła tak bardzo negatywnego bohatera. Nie, nie jest nim Ksawery, sami będziecie musieli go poznać i mocno zaciskać pięści, żeby mu nie przyłożyć.

Oczywiście to novum to wielki plus dla tej powieści, bo autorka nie powiela w swoich książkach starych pomysłów, tylko za każdym razem raczy nas coraz smaczniejszą ucztą. Ja już czekam na kolejną książkę, choć podejrzewam, że teraz będę musiała poczekać trochę dłużej. Trudno, wytrzymam, bo wiem, że mam na co czekać.

Na koniec mam dla wiernych czytelników kaszubskiej sagi pewną miłą niespodziankę. W tej podróży spotkamy nasze stare znajome z tetralogii pani Romy. Nad Mauszem odwiedzimy Wiczkę i Elizę z małą Jagódką, która już wcale nie jest taka mała, bo od wydarzeń opisanych w tamtych książkach minęło kilkanaście lat, a nasze bohaterki mają już swoje rodziny. Odwiedzimy również przytulną Iskierkę i jej mieszkanki: Annę i Kasię. To spotkanie sprawiło mi niesamowitą frajdę, mam nadzieję, że Was również ucieszy.

Cóż Kochani, nie macie na co czekać. Korzystajcie z wakacyjnego czasu, rozłóżcie się wygodnie na leżakach i wybierzcie się na Kaszuby pokibicować małżeństwu Soni i Ksawerego i ich niezwykle utalentowanej córce Paulince. Miłej lektury!

 Dorota Skrzypczak

indeks

Na co zwracać uwagę podczas wyboru kranu?


Lifestyle coraz mocniej wkracza w nasze progi. Jak część z was pewnie wie, od miesięcy jestem w trakcie generalnego remontu. O ile wybór dodatków to przyjemna sprawa, o tyle podstawy podstaw spędzają mi sen z powiek. Dziś mam dla was garść moich refleksji na temat wyboru baterii umywalkowej. Na co zwracać uwagę? I w jakiej kolejności? Zapraszam do czytania.


1. Skąd... płynie woda?

To chyba pierwsza i najważniejsza rzecz, którą należy sprawdzić. Jeśli nie macie w planach zmiany hydrauliki ,najpierw zobaczcie, czy bateria ma być umywalkowa, czy ścienna. Innym słowem, skąd wchodzi woda, z dołu, czy ze ściany. To zdeterminuje modele, które będziecie mieli do wyboru.

2. Przeznaczenie krany

Czy robicie remont w łazience, czy kuchni? Czy zlew jest pod prysznicem, czy w umywalce? Wbrew pozorom ma to istotne znaczenie. Zwłaszcza jeśli chodzi o prysznic lub wannę. W ich przypadku trzeba ustalić, czy wybrany model zakłada podpięcie słuchawki prysznicowej (w kabinie całkiem istotna sprawa). Dodatkowo może mieć też oddzielny kranik (ważne przy wannie).
Z kolei w przypadku zlewu w kuchni praktycznym rozwiązaniem będzie model z regulowaną długością kranu. 

3. Z mieszadełkiem, czy bez?

Ja jestem za wygodą i na to pytanie odpowiadam, że zdecydowanie z! Czemu? Bo nie trzeba wciąż od nowa ustawiać temperatury wody. Kurki wyglądają ładniej, jednak są zdecydowanie mniej wygodne.

4. Wymiary

Ważne jest, by dokładnie zmierzyć obecny kran. Zwłaszcza długość wylewki to kluczowy parametr. Niestety w przypadku wymiarów powyżej 30 centymetrów nie ma dużego wyboru. I w tym przypadku też łatwo się naciąć. Nie raz widziałam oferty, które nie podwały tych parametrów oraz aukcje, które jako "długie wylewki" uważały te na 22 cm.

5. Styl i klasa

I dopiero w tym momencie dochodzimy do kwestii... estetycznych. Chociaż właśnie od nich chciałoby się zacząć! Niestety, poprzednie punkty znacznie ograniczają nam pole manewru, ale jednocześnie sprawiają, że nasz wybór będzie trafiony.
Od strony estetycznej warto zwrócić uwagę na serie. Zwłaszcza gdy kupujemy baterię w łazience zarówno pod prysznic, jak i do umywalki. Wtedy można się zdecydować na spójną stylistykę.
Jeśli zaś cenisz nowoczesną stylistykę, zwróć uwagę na modele z... kantami, prezentują się oryginalnie i z pewnością będą się wyróżniać na tle innych.

Uff... trochę się tego zebrało! Mam nadzieję, że już wiecie, czego szukacie. Jeśli tak to zachęcam do spojrzenia do sklepu Sotbe. Znajdziecie tam spory wybór i naprawdę zaangażowane wsparcie ze strony obsługi.

A jakie są wasze przygody z remontem zlewu? Jaki model kranu jest dla was najlepszy?

Raj – Marta Guzowska


Jaki kraj, taki raj. U nas przedsmakiem nieba bywa nawet cały dzień w galerii handlowej, w otoczeniu luksusu oraz zbytku. I projektanci sklepów doskonale o tym wiedzą. Ich praca to nie tylko rozmieszczanie półek i regałów, to przede wszystkim dostarczanie nam doświadczenia, do którego będziemy chcieli wracać. Wiemy, że jesteśmy oszukiwani, a jednak... nie możemy się oprzeć.

Tytuł: Raj
Autor: Marta Guzowska
Wydawnictwo: Marginesy

Otwarcie nowej galerii handlowej to nie lada wydarzenie, a już z pewnością sposób, żeby załatwić wiele interesów. Nastolatki z pewnością nie mogą go pominąć, wreszcie coś się dzieje. To z kolei świetny rynek zbytu dla handlarzy, których towar nie można wystawić na ladzie. Z kolei pewna mama będzie tam szukać odrobiny luksusu dla swojego „nowego ja”. Wszystko nagle zaczyna się komplikować. Małolaty nagrywają Kubę, który sprzedaje coś, co w powszechnie uważane jest za nielegalne i nie zamierzają zniszczyć dowodów. On z kolei nie ma zamiaru im odpuścić, za to mamuśka pragnie jedynie ochronić swoją jedynaczkę. Jest też pewien Rosjanin, dla którego przemoc jest odpowiedzią na każde pytanie. I tak zaczyna się zabawka w kotka i myszkę w zamkniętej galerii handlowej. Tylko tym razem stawką jest... życie.

Wreszcie udało mi się trafić na książkę, która wymyka się wszystkim standardom! Napisana z dużym rozmachem, nieprzewidywalna i dosłownie wybuchowa. Po akcji można się spodziewać dosłownie wszystkiego, poza tym, że zwolni. Ale od początku.



Przede wszystkim „Raj” to krzywe zwierciadło naszej rzeczywistości. Autorka wybrała na swoich bohaterów bardzo typowe postaci, a następnie wykorzystała wszystko, co najbardziej skrajne. Nikt tu nie jest święty, każdemu się oberwie i to porządnie! Mamy więc Youtuberkę, która z zachwytem i piskiem uwiecznia kolejne unboxingi (pisk jest konieczny, świadczy o profesjonalizmie), zapatrzoną w nią psiapsiułkę, nadopiekuńczą mamuśkę i niedoszłego tajnego agenta. Każda z postaci została zaprezentowana karykaturalnie, trochę prześmiewczo, ale po części też w sposób, który każe nam zastanowić się nam naszym światem. Rzeczywistość odarta z ozdobników jawi się groteskowo i sztucznie niczym kiepska parodia szczęścia. W tych wyolbrzymieniach tkwi ziarno prawdy.

"Czy w ogóle można sobie wyobrazić lepszą, bardziej zachęcającą i bardziej kuszącą nazwę dla galerii handlowej niż RAJ?".

Skrajna kreacja bohaterów ma silny wpływ na prowadzoną narrację. Fragmenty poszczególnych bohaterów bardzo się od siebie różnią. Ich sposób bycia silnie wpływa na słowa, które używają w myślach, jak przeklinają, jakich szukają rozwiązań. Powiem szczerze, kiedy na końcu zorientowałam się, że powieść napisała kobieta, byłam zdziwiona. Autorce udało się przełamać schemat i skonstruować bohaterów zupełnie inaczej, niż to zazwyczaj robią pisarski. Szerze, mocno, wyraziście, taki sposób pisania bardziej kojarzy mi się z popularnymi ostatnio pisarzami. Autorka dosadnie pokazała, że kobiety też nie muszą podkolorować rzeczywistości, że potrafią wykreować pełnokrwiste męski charaktery i jeszcze mówić ich głosem.


Jeśli zaś chodzi o akcję, to jest to prawdziwa jazda bez trzymanki. Nic nie dzieje się zgodnie z oczekiwaniami naszych bohaterów. Czeka ich całe mnóstwo niekorzystnych zwrotów akcji, przeszkód i komplikacji. Część z nich zawdzięczają własnym błędnym decyzjom, ale umówmy się szczerze, los im nie sprzyja. Dzięki temu do samego końca z zapartym tchem śledziłam rozwój wydarzeń.

I na końcu czeka nas jeszcze fajna klamra kompozycyjna. Uwielbiam takie zabiegi, dlatego strasznie spodobało mi się takie zamknięcie całości.

"Przecież to nasze motto: nie ma złego piaru, jest tylko piar".

Raj” polecam każdemu, kto ceni dynamiczną akcję i literackie eksperymenty. To było moje pierwsze, bardzo udane spotkanie z twórczością autorki. Już mam ochotę na kolejne!

Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się, co się dzieje w galerii handlowej po jej zamknięciu to... koniecznie sieknijcie po tę książkę! Gwarantuję, że będziecie zaskoczeni!



wtorek, 16 lipca 2019

Bella Donna Nowe śledztwa Klary Schulz – Nadia Szagdaj

Czas odkurzyć nasz poczciwy wehikuł czasu, który zasnął  gdzieś w kącie mojego pokoju. Wsiądziemy do niego i wyruszymy do roku 1914, do małej nadmorskiej miejscowości o swojsko brzmiącej nazwie Leba. Od czasu do czasu odwiedzimy również ówczesne Breslau.


Tytuł:  Bella Donna
Cykl: Nowe śledztwa Klary Schulz
Autor: Nadia Szagdaj
Wydawnictwo: Dragon

Odwiedzimy tam detektyw Klarę Schulz, parającą się jak na tamte czasy dość oryginalnym zajęciem. Spotkamy ją na plaży, gdzie wyłowi z morza okrutnie okaleczone zwłoki pewnego mężczyzny. Mężczyzną tym, będzie znany i powszechnie szanowany lokalny malarz, Adolf Ludeman. Obcięte części ciała artysty odnajdą się natomiast w Breslau, na wystawie jego prac, przytwierdzone do najnowszego obrazu przez niego namalowanego. Nasza niezawodna detektyw dołączy oczywiście do ekipy policyjnej i postara się odnaleźć mordercę  Adolfa. Łatwo nie będzie i szybko okaże się, że nasz denat wcale nie jest tak kryształowo czysty, jak sądzi o nim cała nadmorska społeczność. Dokąd Klarę zaprowadzi ta sprawa i jak wpłynie ona na jej życie osobiste, będziecie musieli dowiedzieć się już sami. Ja mogę Wam tylko obiecać, że nudno nie będzie, a autorka przygotowała dla Was wiele niespodzianek.

Wielka szkoda, że wydawnictwo zaczęło wydawanie przygód Klary Schulz od tomu najnowszego, piątego z kolei. Miałam okazję czytać pierwszy tom tej serii, wydany kiedyś w innej oficynie i wiem, że w życiu Klary zmieniło się wiele, a ona jest już zupełnie inną kobietą niż w częściach poprzednich.

Autorka stworzyła niesamowitą postać kobiecą. Nietuzinkową, wyzwoloną sufrażystkę, która za nic ma opinię innych ludzi i jest w stanie złamać wszelkie zasady i konwenanse, by dopiąć celu, czytaj: znaleźć mordercę.

Cykl ten przypomina trochę inną serię, którą możemy spotkać na pólkach księgarń. Myślę tu o serii autorskiego tria, w skład którego wchodzą Jacek Dehnel, Piotr Tarczyński i Maria Szymiczkowa, a bohaterką jest profesorowa Szczupaczyńska, która z równym powodzeniem jak Klara Schulz rozwiązuje zagadki kryminalne w dziewiętnastowiecznym Krakowie
.
Obie serie czyta się znakomicie i bardzo dobrze, że takie książki powstają, bo wybrać się w taką podróż literacką, to naprawdę niesamowita frajda.

Nadia Szagdaj oprowadza nas po przedwojennej Lebie i z wielką dokładnością opisuje jej ówczesny wygląd. Każda niemiecka nazwa ulicy lub obiektu jest przetłumaczona w niżej zamieszczonym przypisie. Jeżeli dziś już nie istnieje, mamy dokładną informację co w tym miejscu teraz się znajduje czy jak brzmi współczesna nazwa ulicy. Niewątpliwą ozdobą tej pozycji są ilustracje reprintów przedwojennych lebskich pocztówek. Ja przy okazji dziękuję wydawnictwu za dołączony do książki souvenir w postaci tychże właśnie pocztówek. Prezent trafił na właściwy grunt, ponieważ jak kolekcjonuję widokówki  i bardzo się ucieszyłam z tego dodatku.

Serdecznie zapraszam do lektury tej książki. Śledzenie mordercy będzie niesamowitą przygodą, a przedwojenna Leba, nawet w zimowej aurze niewątpliwie Was urzeknie, a może nawet zainspiruje do zaplanowania tegorocznego urlopu. Miłej lektury!
Dorota Skrzypczak.


Podobny obraz

poniedziałek, 15 lipca 2019

Zapowiedzi książkowe – lipiec cz. 2


Można by się było spodziewać, że wydawnictwa zwolnią odrobinę na wakacje. Nic bardziej mylnego! Lipiec to prawdziwy wysyp nowości. Zobaczcie sami!


Tytuł: Siedem niedoskonałych reguł Elviry Carr
Autor: Frances Maynard
Wydawnictwo: Prószyński
Data premiery: 17.07.2019

Żeby nagle zrozumieć świat, trzeba mieć jakiś system.

Elvira ma 27 lat i zaburzenia ze spektrum autyzmu, jest więc przez nadopiekuńczych rodziców chowana pod kloszem. Kiedy w tajemniczych okolicznościach umiera ojciec, a matka dostaje udaru, Elvira musi zawalczyć o własną samodzielność. Opracowuje więc Siedem Reguł, które mają jej pomóc odnaleźć się w świecie "normalnych". Ten przerażający świat wydaje się bardzo skomplikowany, a "neurotypowi" robią różne rzeczy, których Elvira wcale nie chce się uczyć - na przykład kłamią. W dodatku Elvira odkrywa tajemnice rodzinne, o jakich jej się nie śniło. Okazuje się jednak, że odmienność może być zaletą, a szczerość i dobroć to fajne kompasy w życiu. Zresztą, "wszystko budzi mniejszy lęk, gdy trzymasz w dłoni herbatnika".
Zabawna, ciepła i niezwykle krzepiąca książka; idealna dla tych, którzy są nie całkiem dopasowani - albo wcale nie chcą się dopasować.

Tytuł: Karpie bijem
Autor: Andrzej Pilipiuk
Wydawnictwo: Fabryka słów
Data premiery: 17.07.2019

Terminator napędzany samogonem powraca!
I to w wielkim stylu, bo dzieją się nieprawdopodobne. Dowiecie się, jak zamienić Babę Jagę w broń ostatecznej Zagłady, jak w Dębince realizują konwergencję kultur, jakie zagrożenia mogą płynąć ze świętowania Światowego Dnia Przytulania oraz co Syndrom sztokholmski ma wspólnego z samogonem.
UWAGA!
Tom zawiera drastyczne treści mogące zdruzgotać wiarę Czytelników w niezłomną nienawiść pomiędzy rodami Wędrowyczów i Bardaków.

Tytuł: Szakal
Autor: L.J. Shen
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Data premiery: 17.07.2019


Nagi surfer. Naciągacz, kłamca, złodziej i oszust.
Z tego, co słyszałam, szantażuje bogaczy i podrywa ich żony dla kasy.
I dlatego trochę dziwi mnie to, że kręci się koło mnie, chce przyjaźni, mojej pomocy, a co najdziwniejsze – wygląda na pokornego.
Rzecz w tym, że zbuntowałam się przeciwko chłopakom. Wycięłam ich ze swojego życia. Na dobre.
Ale Szakal to nie chłopiec, tylko mężczyzna, a ja zakochuję się w nim, tonę w jego słodkich, doskonałych kłamstwach.
Jesse Carter
Gorąca jak ognie piekielne, zimna jak lód.
Nie wiedziałem o jej istnieniu, dopóki nie dostałem świetnej, opłacalnej propozycji.
Ona jest jej częścią, małą zabawką, z którą mogę zabić trochę czasu.
Jest moim zabezpieczeniem finansowym, środkiem do celu, skutkiem ubocznym niezłej umowy z jej ojcem, potentatem naftowym.
Ale co więcej, Jesse Carter to twardy orzech do zgryzienia.
I jeszcze nie wie, że mam wystarczająco mocne zęby.

Tytuł: Too Late
Autor: Colleen Hoover
Wydawnictwo: Otwarte
Data premiery: 17.06.2019

Asa prowadzi nielegalny biznes, jest obsesyjnie zakochany w Sloan. Nie cofnie się przed niczym, by zniszczyć każdego, kto choć spróbuje stanąć między nimi. Sam natomiast pogrąża się w uzależnieniu od imprez, narkotyków, seksu. Sloan jest gotowa znieść wiele, nawet jeśli ceną jest jej godność. Tkwi w toksycznym związku, by... zapewnić opiekę niepełnosprawnemu bratu. Jest stale obserwowana i musi być Asie posłuszna. Straciła nadzieję, że mogłaby się z tego piekła wyzwolić. Jednak życie rzuca jej kolejne wyzwanie – stawia na jej drodze Cartera. Dziewczyna obawia się go, ale nie jest w stanie mu się oprzeć. Rozpoczyna się ryzykowna gra, w której nie ma miejsca na błąd, a stawką jest życie nie tylko Sloan.
Poznaj historię uzależniającą jak narkotyk, w której namiętność przekracza niebezpieczne granice. Twoje serce zabije szybciej z pożądania i... ze strachu. Colleen Hoover nie przestaje zaskakiwać – ani szokować – nawet najwierniejsze czytelniczki.

Tytuł: My Secret Youtube Life
Autor: Charlotte Seager
Wydawnictwo: Zielona sowa
Data premiery: 17.06.2019

Co jeśli Twój ulubiony Youtuber jest oszustem? Co jeśli jego życie to jedno wielkie kłamstwo? I najważniejsze... Co mogłoby się wydarzyć jeśli to przez Ciebie ten przekręt zostałby ujawniony?
Youtuberka LilyLoves prowadzi niesamowite życie: ma chłopaka, który jest gwiazdą rocka, jej mieszkanie w Londynie wygląda jak z Instagrama, a półka z kosmetykami wydaje się powiększać każdego dnia (niech żyje kurier!).
Życie szesnastoletniej Melissy jest o wiele mniej niezwykłe. Jedyną rzeczą, która powoduje, że czuje się wyjątkowo to filmy LilyLoves. Melisa jest największą fanką Lily i co noc spędza kilka godzin oglądając jej filmy i lajkując posty na insta.
Dziewczyna zazdrości youtuberce życia przedstawionego w social mediach, zakłada więc swój kanał na YouTube. Dzięki temu nabiera pewności siebie, a jej filmy ogląda coraz więcej osób. W międzyczasie jednak odkrywa pewną tajemnicę o Lily i jej największym kłamstwie na YouTubie. Czy podzieli się tą wiedzą ze wszystkimi i zniszczy jej karierę? A może teraz obie będą kłamały, zarówno w internecie, jak i w realu?
"My (secret) YouTube Life" to uzależniająca, debiutancka powieść Charlotte Seager.

Tytuł: Bez przebaczenia
Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska
Wydawnictwo: Burda
Data premiery: 17.06.2019

Opowieść o tym, jak stracić wszystko, by móc zacząć żyć od nowa.
Agnieszka Lingas-Łoniewska znowu prowadzi czytelników przez niezwykły labirynt emocji.
Ona – Paulina Litwiak – artystyczna dusza, niebieski ptak. Szczęśliwa, mimo braku ojca, bo ma cudowną matkę. Gdy w wyniku wypadku zostaje sierotą, trafia do domu, w którym panuje wojskowy dryl, do człowieka, który ją porzucił tuż po narodzeniu. Nierozumiana, niekochana, a na dodatek obwiniająca się o śmierć matki, wycofuje się w swój świat.
On – Piotr Sadowski – przystojny, honorowy i poukładany. Matematyk zaczynający karierę wojskową w jednostce ojca Pauliny. Kochający i kochany syn.
Gdy przypadkiem się spotykają, wydaje się, że są tak różni, że nic ich nie może połączyć. Miłość ma jednak inne plany, choć oboje nie ułatwiają jej działania.
Bez przebaczenia to opowieść o tym, jak drobne niedomówienia mogą się zmienić w mur obojętności i nienawiści, rzucający cień na całe życie. O tym, jak trudno się odsłonić ze strachu przed odrzuceniem i brakiem akceptacji. I wreszcie o tym, że jedyną siłą ratującą ten świat jest miłość.
Napięcie, wzruszenie, wstrzymywany oddech i ściskane kciuki – bohaterowie "Bez przebaczenia" wciągną was w swój świat.
Bonus dla fanów autorki – rozdział zapowiadający kolejny tom serii: "Bez pożegnania".

Tytuł: Wszyscy mówią na mnie Max. Stranger Things
Autor: Brenna Yovanoff
Wydawnictwo: Feeria Young
Data premiery: 17.06.2019

Być może najlepsza powieść z uniwersum Stranger Things, jaka powstała!
Maxine "Max" Mayfield, mistrzymi Dig Duga i deskorolki, w Gimnazjum Hawkins czuje się obco. Dopiero przyjechała do miasta, jej nieliczni przyjaciele zostali w San Diego, a w Hawkins są z nią tylko nieco oderwana od rzeczywistości mama, nieprzyjazny ojczym oraz nieprzewidywalny i przez to groźny przyrodni starszy brat – Billy. Kiedy więc Dustin i Lucas proponują jej wspólne spędzanie czasu z ich paczką, waha się tylko trochę. I to mimo że Mike patrzy na nią nieprzyjaźnie i mówi coś o tym, że ich magiem była Nastka, a Will naprawdę przypomina zombiaczka zgodnie ze swoim szkolnym przezwiskiem. Max jednak nie ma pojęcia, w co się pakuje i w co będzie musiała uwierzyć...
Dowiedz się więcej o jednej z najciekawszych postaci 2. sezonu kultowego serialu Netflix Stranger Things i spojrzyj na innych bohaterów jej oczami. Ta świetnie napisana książka pozwoli ci się przenieść do świata ulubionego serialu i poznać jego kolejne tajemnice!

Tytuł: Może tym razem
Autor: Kasie West
Wydawnictwo: Feeria Young
Data premiery: 17.06.2019

Jeden rok. Dziewięć zdarzeń. Dziewięć szans... na miłość.
Sophie pracuje w lokalnej kwiaciarni, więc można ją spotkać na każdym wydarzeniu w jej małym rodzinnym mieście. Śluby. Pogrzeby. Grille. Imprezy sylwestrowe. Wymień jakąkolwiek okazję, a Sophie Evans na pewno tam nie zabraknie.
Andrew Hart jest uczniem prestiżowej szkoły, oprócz tego to pewny siebie i pyskaty arogant. Jako syn nowego szefa kuchni w mieście nagle musi uczestniczyć we wszystkich wydarzeniach, w których bierze udział Sophie. Dziewczyna chce po prostu wykonać swoją pracę, a w międzyczasie dokończyć szkice, które mają zapewnić jej wstęp do wymarzonej szkoły architektonicznej. Ale na każdym kroku napotyka Andrew, który wchodzi jej w drogę i komplikuje życie. Pewnego dnia Sophie zaczyna się zastanawiać, czy wszystko, co jest w życiu piękne, musi być proste...
Zachwycająca powieść mistrzyni komedii romantycznej, Kasie West, pokazuje, jak miłość może zakwitnąć w nieoczekiwanych miejscach.

Tytuł: Nadzieja
Autor: Katarzyna Michalak
Wydawnictwo: Mazowieckie
Data premiery: 17.06.2019

Liliana i Aleksiej poznali się w dzieciństwie. Chłopca i dziewczynkę połączyła wielka przyjaźń. Dzieci dzielą się ze sobą sekretami, troskami, lękami i marzeniami. Wydaje się, że nic nie jest w stanie ich rozdzielić, jednak los jest okrutny, a Liliana i Aleksiej muszą nauczyć się żyć bez siebie. Choć myślą, że ich drogi nigdy ponownie się nie zetkną, łączą ich dwa najsilniejsze uczucia: miłość i nienawiść.
"Nadzieja" to poruszająca opowieść o miłości, namiętności i przeznaczeniu.

Tytuł: Zakład o miłość
Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska
Wydawnictwo: Burda
Data premiery: 17.06.2019

Przyjął zakład, w którym stawką było jej uwiedzenie. Okazało się jednak, że wygrywając pieniądze, może stracić serce.
Bez miłości jesteś bankrutem, nawet jeśli masz wszystko.
Sylwia Kujawczak ma idealnie poukładane życie. Jest na ostatnim roku historii sztuki, po obronie dyplomu będzie pracowała w rodzinnej firmie. Za dwa tygodnie włoży ślubną suknię. Jej przyszły mąż pochodzi z równie bogatej i ustosunkowanej rodziny. Plan na idealną przyszłość jest dopięty prawie na ostatni guzik – jeszcze tylko wieczór panieński i ceremonia w rodzinnym dworku. Gdy Sylwia jedzie z przyjaciółkami do klubu, nie spodziewa się, że ta noc odmieni jej przyszłość.
Aleks "Cichy" Cichocki to młody mężczyzna, któremu do pełni szczęścia brakuje tylko miłości. Nie dostał jej od rodziców – matka go porzuciła, ojciec nie potrafił pokryć tego deficytu. W związkach z kobietami bierze, nie angażując się i nie dając nic z siebie.
Sylwia i Aleks poznają się na imprezie. Ona – delikatna, krucha, romantyczna. On – bywalec dyskotek, twardy i bezwzględny. Przyciągają się jak dwa przeciwieństwa. Sylwia jest zaintrygowana światem, do którego wcześniej nie miała dostępu. Aleksa pociąga jej niewinność.
Ona nagle zaczyna patrzeć na świat innym oczami. Czy zaaranżowane małżeństwo i życie zaplanowane przez rodziców to coś, czego naprawdę chce?
Jego zaczyna uwierać bycie macho, ale nie może przegrać zakładu, w którym stawką jest zdobycie zaufania Sylwii.
Wzruszająca opowieść o tym, że wszyscy jesteśmy stworzeni do miłości.

Tytuł: W szpilkach od Manolo
Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska
Wydawnictwo: Burda
Data premiery: 17.07.2019

Śmiesznie, strasznie, zagadkowo – "W szpilkach od Manolo" to książka petarda!
Liliana ma ustabilizowane życie: własne mieszkanie, dobry samochód, pracę w korporacji i towarzystwo ukochanych kotów. Są też pewne braki: nie ma faceta, a obowiązki zawodowe ją nudzą i frustrują. Czuje, że powinna coś zmienić w swoim życiu, ale dokoła wieje nudą i pomysłów brak. Do czasu, gdy los przygotuje jej pokaźną paczkę z życiowymi zawirowaniami...
Miłość okaże się siłą, która popycha do zbrodni i ratuje z rąk przestępców.
Poznaje niemożliwie przystojnego mężczyznę, Michała, któremu najpierw robi awanturę o zajęte miejsce parkingowe, a potem się okazuje, że to jej nowy szef, a niebawem – nowy facet. A jeszcze chwilę później się dowiaduje, że Michał nie jest tym, za kogo się podaje. Musi zdecydować, czy mu zaufać – a przecież tak się zawiodła na poprzednim narzeczonym, który ją zdradzał. Dodatkowo w pracy zaczynają się roszady kadrowe i zwolnienia, w skrzynce na listy pojawiają się dziwne kartki z numerami, a w mieście giną kolejne dziewczyny. No i matka wciąż pyta, kiedy Liliana wyjdzie za mąż.
"W szpilkach od Manolo" to kryminał, który bywa śmieszny, komedia, która czasem jeży włos na głowie, i pełnokrwisty romans. Jest tu wszystko – prócz nudy.

Tytuł: Antolka
Autor: Magdalena Kordel
Wydawnictwo: Znak
Data premiery: 17.07.2019

Niektórzy mówią, że gdy życie rzuca ci kłody pod nogi, zawsze możesz otworzyć tartak.
Antolka właśnie tego musiała się nauczyć. Nigdy nie poznała swojego ojca, a kłótnie z despotyczną i nieczułą matką stały się dla niej codziennością. Jako dziecko ciągle czekała na jakieś "jutro", w którym miały się spełnić jej marzenia. W końcu postanowiła zostawić za sobą dotychczasowe życie i wyjechać na Mazury.
Kiedy w czerwcowy wieczór Antolka pakuje się w kłopoty w portowej knajpie, z opresji ratuje ją Janek – najbardziej wyjątkowy chłopak, jakiego dotąd poznała. Czy kilka mazurskich dni okaże się czymś więcej niż wakacyjną przygodą? Czy Antolce uda się odnaleźć własną drogę? I jakim cudem prosto z Mazur wyląduje u dawno zapomnianej ciotki, w Beskidzie Niskim?

Tytuł: Ścigając Księżyc
Autor: Alan Andres, Robert L. Stone
Wydawnictwo: Bez fikcji
Data premiery: 20.07.2019

JFK podjął historyczne zadanie lądowania na Księżycu. Oto opowieść o wizjonerach, którzy pół wieku temu pomogli urzeczywistnić jego wizję.

Książka towarzyszy filmowi stacji PBS "American Experience".
Pisarz i producent Robert Stone (wg Entertainment Weekly "jeden z naszych najważniejszych dokumentalistów") przedstawia te istotne postaci w pogłębieniu względem produkcji PBS, błyskotliwie przedstawiając ich życiorysy.
W roku 1961 prezydent John F. Kennedy przedstawił plan wydania 20 mld dolarów na lądowanie człowieka na Księżycu przed końcem dekady. "Ścigając Księżyc" opiera się na relacjach świadków oraz niedawno odkrytych materiałach archiwalnych, po raz pierwszy ujawniając nieznane opowieści o fascynujących osobach, których twórcza, wieloletnia praca doprowadziła do pamiętnego osiągnięcia USA. Lądowanie na Księżycu, którego 50. rocznicę będziemy niedługo obchodzić, to nie tylko opowieść o inżynierach i astronautach; wyrosło z marzeń autorów SF, filmowców, geniuszy militarnych i wykraczających poza system naukowców. Należeli do nich:
pisarz SF Arthur C. Clarke, który zainspirował część głównych uczestników wyścigu na Księżyc. Mając 20 lat, napisał studium, dzięki któremu USA pokonały ZSRR w jednej z dziedzin kosmonautyki: komunikacji satelitarnej,
Wernher von Braun, wcześniej nazistowski geniusz militarny, kierownik hitlerowskiego programu broni rakietowych. Pracował dla armii USA nad pociskami balistycznymi, a później dla NASA, nadzorując powstanie rakiety nośnej Saturn V,

Tytuł: Skryba ze Sieny
Autor: Melodie Winawer
Wydawnictwo: Rebis
Data premiery: 30.07.2019

"Outlander" w średniowiecznej Sienie.
Powieść dla tych, którzy uwielbiają Obcą Diany Gabaldon oraz serial "Outlander".
Romans z przeszłością czy bezpieczeństwo teraźniejszości?
Nowy Jork, wiek XXI. Po nagłej śmierci brata Beatrice dowiaduje się, że zostawił jej w spadku stary dom w Sienie i powierzył dokończenie badań nad zagadkową historią tego miasta. Wśród dokumentów brata Beatrice natrafia na dziennik artysty z XIV wieku: w jego freskach odkrywa własny wizerunek. Nierozwikłana tajemnica przenosi Beatrice do Sieny w przededniu wybuchu zarazy.
Siena, rok 1347. Gabriele Accorsi śni o ciemnowłosej kobiecie, która stała się dla niego źródłem inspiracji. Gdy niespodziewanie spotyka ją na jawie, jego muza okazuje się równie realna jak spisek, który zagraża nie tylko im obojgu, ale i całemu miastu. Siena i Florencja walczą o dominację, a tymczasem zaraza zbiera pierwsze żniwo. Beatrice i Gabriele, uwikłani w zdradę dzielącą dwa najwspanialsze miasta Toskanii, będą musieli zadecydować, który kraj – i wiek – wybiorą.

Tytuł: Somebody to Love. Życie, śmierć i spuścizna Freddiego Mercury'ego
Autor: Matt Richards, Mark Langthorne
Wydawnictwo: Zysk
Data premiery: 30.07.2019

Poruszająca biografia jednej z największych legend w historii muzyki.
Śmierć Freddiego Mercury'ego w wieku 45 lat w 1991 roku wstrząsnęła całym światem, a miliony jego fanów były w szoku, gdy dzień wcześniej artysta wyjawił w oświadczeniu, że zdiagnozowano u niego AIDS.
Książka Matta Richardsa i Marka Langthorne'a odsłania nieznane i zaskakujące fakty biografii piosenkarza, zawiera niepublikowane dotychczas wypowiedzi jego najbliższych przyjaciół i znanych muzyków. Droga ku muzycznej sławie przeplata się tu z poszukiwaniem miłości i historią potwornej choroby, która w latach osiemdziesiątych XX wieku rozprzestrzeniła się po całym świecie.
Ta wyjątkowa biografia rzuca nowe światło zarówno na ostatnie lata i śmierć muzyka, jak i na historię AIDS. Podobnie jak twórczość Freddiego, ta opowieść na długo zapada w pamięć.


Macie w planach którąś z wakacyjnych nowości? Koniecznie napiszcie który tytuł wpadł wam w oczy :)

Grzesznica – Dorota Wachnicka


Odpoczniemy sobie dzisiaj trochę od krajowych i światowych peregrynacji i udamy się do stolicy Polski. W Warszawie czeka już na nas Dominika, której życie zawodowe za chwilę porządnie się skomplikuje.

Tytuł: Grzesznica
Autor: Dorota Wachnicka
Wydawnictwo: Edipresse

Dominika jest doradcą finansowym w pewnej firmie konsultingowej. Skrywa ona jednak pewną tajemnicę  z przeszłości. Jako młoda dziewczyna pracowała w agencji towarzyskiej, świadcząc usługi najbogatszym mężczyznom na świecie. Michał, jeden z jej kierowników rozpoznaje w niej kobietę z tamtych lat i zaczyna robić wszystko, by w białych rękawiczkach pozbawić ją pracy i namieszać w jej życiu osobistym.

Fabuła książki oparta jest na bardzo prostej konstrukcji. I właśnie ta fabuła mnie naprawdę zaintrygowała. Myślałam sobie tak prostolinijnie: Michał odkrył tajemnicę Dominiki, w porządku, wystarczy jedna szczera rozmowa i po sprawie. No niby tak, ale gdzie tu wtedy sens pisania jakiejkolwiek książki? Dlatego byłam ciekawa w jaką stronę pójdzie autorka i jak daleko to wszystko zabrnie. No i muszę przyznać, że pisarka mnie nie zawiodła i spełniła moje oczekiwania. Czytałam całą tę historię z zapartym tchem.

Wydaje się na początku, że Dominika i Michał to postaci na wskroś czarno-białe. Ona miła i dobra. Zapałacie do niej sympatią od pierwszych zdań. I nawet profesja, którą się kiedyś parała, nie wpłynie na Wasze zdanie o niej. Nie robiła przecież nic złego. Nikogo nie okradała, nie okłamywała, kiedy zakochała się w swoim przyszłym mężu, zrezygnowała z pracy w agencji. Nie da jej się nie lubić.

Michał z kolei to człowiek bardzo antypatyczny. Gorliwy katolik, nieakceptujący w ludziach żadnego przejawu inności. Kreujący się na ideał, do którego jednak bardzo mu daleko. Szybko orientujemy się, że najlepiej za bardzo się do niego nie zbliżać.

Autorka nie byłaby dobrą pisarką, gdyby tego czarno-białego, oczywistego obrazu trochę nam nie zagmatwała. W pewnym momencie Dominika zaczyna zachowywać się w sposób, który już wcale nam się nie podoba. Za chwilę jednak Dorota Wachnicka, znowu serwuje nam zwrot akcji i nic nie jest takie, jak  się wydaje.

I właśnie dlatego ta książka jest tak dobra i z taką przyjemnością się ją czyta. Ciekawość, co wydarzy się w życiu Dominiki i czy Michałowi uda się jej zaszkodzić, nie pozwala nam się od niej oderwać. Muszę się Wam jednak przyznać, że zakończenie trochę mnie rozczarowało. Wynikało to chyba z niegodziwości mojego charakteru:) i oczekiwałam bardziej krwawej zemsty. Nie znaczy to oczywiście, że jest ono złe, wręcz przeciwnie, napawa nas optymizmem i pozwala uwierzyć, że może każdy diabeł spotyka swego anioła.

Serdecznie zapraszam do przeczytania tej książki! To powieść w sam raz na letni, urlopowy czas. Czyta się ją szybko, lekko, przyjemnie i z wielką ciekawością. Miłej lektury!
Dorota Skrzypczak

indeks

niedziela, 14 lipca 2019

Niebanalne prezenty na rocznicę ślubu

Prezenty na rocznicę ślubu rodziców szybko zamieniają się w banał. Kolejne wino, znowu kwiaty i czekoladki. Czy da się inaczej? Jak najbardziej! Ostatnio znalazłam fajne propozycje, które z pewnością wywołają uśmiech na twarzy obdarowanych.




Z czym kojarzy się rocznica ślubu? Z miłością, bliskością i odrobiną... pikanterii. Postanowiłam pójść w tym kierunku i sprezentować coś właśnie w takim klimacie. Coś, co należy używać wspólnie, co nawiąże do miłości i jednocześnie będzie bardzo osobiste.

Właśnie dlatego zdecydowałam się na szklanki do drinków z wygrawerowanymi imionami. A do tego specjalna mieszanka do samodzielnego przygotowania napoju. Dlaczego to? Przede wszystkim jest to podarek osobisty, imiona na szklankach i odpowiednia adnotacja dodają całości smaku. Bo kto nie chciałby być uznany za najlepszego męża/żonę?



Od strony technicznej grawer na szklance jest naprawdę solidny i pięknie wykonany. Świetnie prezentuje się z napojem w środku, ale też fajnie wygląda na półce.

No i oczywiście drink, tu również postawiono na jakość wykonania. Mieszanka fajnie wygląda i zapowiada całe mnóstwo smakowych rozkoszy. Jego przygotowanie jest banalnie proste, wystarczy wszystko zalać litrem wódki, odstawić na 48 godzin i przecedzić. A potem... niech się dzieje magia:)



W tym produkcie najbardziej podobała mi się możliwość dostosowania wszystkiego według własnych pomysłów. Do wyboru było kilka rodzaju szklanek i drinków, w tym również napój przygotowywany na bazie whisky. Każdy znajdzie coś dla siebie.


Ale nie samym alkoholem człowiek żyje. Czasem można się napić trochę herbatki. Dla miłośników takich trunków fajnym prezentem będzie zestaw z herbatą. W jego skład wchodzi torebka (w wielu wzorach i możliwością dodania własnego tekstu), słoiczek cytryny z żurawiną oraz oczywiście herbata w liściach.

Muszę przyznać, że cały zestaw był dosłownie przepyszny. Zarówno herbata, jak i słodka cytryna. Ten produkt idealnie nadaje się na rocznicowy prezent właśnie dlatego, że akcentuje wspólne spędzanie czasu. A dzięki możliwości wybrania tekstu na torebce nadaje mu też bardzo indywidualny charakter.


W moim przypadku strzał w dziesiątkę!

Myślę, że powyższe prezenty nie tylko świetnie sprawdzą się na rocznicę ślubu, ale też prezent z okazji ślubu. Z pewnością na długo zostaną w pamięci obdarowanych. A drink sex on the beach pity ze szklanki „Najlepszy mąż”... zobowiązuje :)


A jakie są wasze pomysły na prezent rocznicę ślubu? Lubicie szukać ciekawostek, czy raczej stawiacie na prezentowe „klasyki”?

czwartek, 11 lipca 2019

Listy zza grobu – Remigiusz Mróz


Nie wiem! Po prostu nie mam pojęcia! Dostaję te listy od wielu lat i wciąż zachodzę w głowę, jak on to wszystko zaplanował. Ale zrozum, on nie żyje i nic tego nie zmieni! Zagadka? Myślisz, że gdzieś w tych listach ukryta jest odpowiedź na dręczące mnie pytania? Potrafisz ją rozwiązać? W takim razie... zaczynajmy.


Cykl: Seweryn Zaorski (tom 1)
Wydawnictwo: Filia

Powroty bywają trudne i również ten nie należy do najłatwiejszych. Po wielu latach „emigracji” w rodzinne strony wraca Seweryn. Nie jest jednak sam, ma ze sobą dwie córki i cały bagaż tajemnic. Przy okazji remontu domy wpada na trop, pod podłogą garażu ukryte były dyskietki z wiadomością od nieżyjącego ojca Kai. Oczywiście... zaszyfrowaną wiadomością. Gdy mężczyzna przekazuje znalezisko swojej koleżance, dowiaduje się, że od wielu lat dostaje ona listy, które jej ojciec przygotował przed śmiercią. Co roku jeden. Wcześniej sądziła, że mogą zawierać jakiś ukryty przekaz, ale dawno zarzuciła tę myśl. Jednak dyskietki rzucają na całą sprawę nowe światło. Czy Kai i Sewerynowi uda się odkryć tajemnicę? I jaką cenę przyjdzie im zapłacić za chęć poznania prawdy.

Lubię prozę Remigiusza Mroza, ale z każdą następną książką mam coraz więcej wątpliwości. Gdyby tę powieść napisał ktoś inny, a już zwłaszcza debiutant, byłabym zachwycona. Jednak „Listy zza grobu” są dla mnie zbyt podobne do wcześniejszego dorobku, żeby mogły zrobić na mnie wrażenie.

Po pierwsze, po raz kolejny otrzymujemy fabułę skonstruowaną wokół zagadek matematyczno-logicznych. Trochę jakby całość była testem na iloraz inteligencji przeprowadzonym w terenie, rodzajem gry miejskiej. Nasi bohaterzy przechodzą od jednego zadania, do drugiego. I tak, bardzo mocno przypomina mi to „Nieodgadnioną”. Jednak o ile tam sporo łączyło się historią postaci, o tyle tutaj część zadań to dosłownie suche liczby i bezpłciowe ćwiczenia. Nie czuć też jakieś szczególnej presji podczas ich rozwiązywania i niestety też nie ma możliwości zrobienia tego na własną rękę.


Sama intryga jest ciekawa i wciągająca, motyw główny został interesująco rozplanowany i dobrze opowiedziany. Autor przyzwyczaił nas już do tego, że jego bohaterom nie można wierzyć i w tej powieści zostało do wyjątkowo mocno zaakcentowane. Nie ufamy Sewerynowi za grosz, on nawet nie udaje, że jest szczery wobec czytelnika i zupełnie nie zdziwiłoby mnie, gdyby w pewnym momencie odezwał się do mnie tekstem „Co, sądziłaś, że powiem ci całą prawdę”? Te liczne zwroty akcji i względność wszystkiego to wręcz znak rozpoznawczy autora. I jest to zarówno dobre, jak i złe. Książki, które zaskakują czytelnika, na długo zapadają mu w pamięć. Postacie, które wyprowadzają go w pole i usypiają jego czujność należą do tych, które wspomina jeszcze długo po przeczytaniu ostatniej strony. Tylko w przypadku Mroza ciężko mówić o jakimś zaskoczeniu, przynajmniej nie jeśli chodzi o schemat. My po prostu wiemy, że nic nie okaże się takie, jak jest nam prezentowane, a postacie nie raz zdradzą nam swoje mroczne oblicza. My się tego zwyczajnie spodziewamy i to niestety psuje całą zabawę.

Ciekawostką jest za to znaczne rozbudowanie wątku obyczajowego głównych bohaterów. Seweryn wraca do rodzinnego miasta, Kaja jest jego koleżanką ze szkoły, a jej mąż kolegą. Ich relacje nie będą jednak ani łatwe, ani oczywiste. Autor sporo czasu poświęca pierwszej dwójce, skupiając się na ich emocjach i uczuciach. Niestety ze szkodą dla wspomnianego męża, jego kreacja jest mocno „wygodna”, za często jest nieobecny, by móc wyciągnąć szersze wnioski. Co więcej, jak na osobę, która w okolicy spędziła swoje dzieciństwo i młodość, Seweryn nie ma zbyt dużo kontaktów. Nawet przypadkowe spotkania ograniczane są do minimum. Nie poznaje go nikt ze szkoły, on sam nie zna nauczycieli... Coś mi tu nie gra, za mało powiązań jak na kogoś, kto spędził w tych okolicach sporą część życia.

Jeśli chodzi o narrację, to jest ona naprzemiennie prowadzona z perspektywy dwójki bohaterów, Kai i Seweryna. To sprawa, że czytelnik bardzo szybko się angażuje i z zapartym tchem śledzi rozwój wydarzeń. Ciekawiej by było, gdyby faktycznie dało się rozwiązać zagadki, jednak i bez tego, są one interesująco zaprezentowane.

W „Lista zza grobu” przygoda toczy się wartko, historia wciąga, a kilka zwrotów akcji skutecznie miesza w głowie czytelnika. Całości charakteru dodają też muzyczne nawiązania. Brak jednak... polotu. Zarys powieści jak dla mnie jest zbyt podobny do tego, co autor już napisał, a sam wątek obyczajowy nie angażuje wielu emocji. Wiem, że Remigiusz Mróz wyrobił sobie renomę pokręconymi historiami, w których nic nie jest takim, jak się wydaje na pierwszy rzut oka, a droga do prawdy wymaga rozwiązywania zagadek. I to jest świetny moment, żeby po razy kolejny zaskoczyć czytelnika i napisać coś... zupełnie innego.

środa, 10 lipca 2019

Anka i piekło szczęścia – Nina Majewska-Brown


Wybierzemy się dzisiaj, Kochani do Poznania i okolicznej wioski o wdzięcznej nazwie Zaduszki. Odwiedzimy tam Ankę Kruchtę i jej rodzinę.


Tytuł: Anka i piekło szczęścia
CyklAnka i....
Autor: Nina Majewska - Brown
Wydawnictwo: Edipresse

Bardzo możliwe, że niektórzy z Was Ankę już bardzo dobrze znają, bo była ona bohaterką dwóch poprzednich książek Niny Majewskiej-Brown zatytułowanych Anka i inne oblicze szczęścia oraz Anka i diabeł stróż. W tej części poznamy dalsze losy romansu Anki i dowiemy się, jak Aneta i Kamil poradzą sobie z nagłym wkroczeniem w prawdziwą, bolesną momentami dorosłość. Będzie się naprawdę działo, Anka z własnej niewymuszonej woli popadnie w poważne tarapaty, a my z uwagą będziemy śledzić jej miłosne perypetie. Nie zabraknie również okazji do uśmiechu, lecz czasami będzie to śmiech przez łzy, bo autorka jest świetną obserwatorką naszych narodowych przywar i umiejętnie przekłada to na papier.

Nie miałam przyjemności wcześniej zapoznać się z Anką, przy okazji recenzji części trzeciej nadrobiłam od razu cały cykl. I niestety muszę trochę pomarudzić. Dawno żadna bohaterka nie denerwowała mnie tak jak Anka Kruchta. Nie od razu byłam ją w stanie polubić. Do szału doprowadzało mnie jej narzekanie i wszczynanie kłótni i awantur z byle powodu. I nie wynikało to bynajmniej z tego, że nie umiałam jej zrozumieć. Rozumiem ją doskonale, jestem w tym samym wieku i mam podobne problemy z figurą. Ale naprawdę irytowało mnie to jej wieczne marudzenie, słomiany zapał i brak akceptacji samej siebie. Cały czas miałam nadzieję i przeczucie, że w trzecim tomie to się zmieni. Rzeczywiście, autorka mnie nie zawiodła. W tej części Anka nabrała wiary w siebie, pewniej jeździ samochodem, jest lżejsza parę kilo i o wiele bardziej sympatyczna. 

Nie powinnam chyba jednak czepiać się jej tak bardzo, bo większość bohaterów tej książki nie budziła mojej sympatii. Szefowa z piekła rodem, nawiedzony stalker, wiejski spryciarz i złodziejaszek, to tylko krótka wyliczanka, mało sympatycznych postaci, które przewiną się przez ten tom. I to właśnie oni wywołali u mnie wyżej wspomniany śmiech przez łzy. Bo choć ich portret zbiorowy nie jest miły dla czytającego oka, to niestety jest na wskroś prawdziwy i budzi w czytelniku wiele emocji.

Najbardziej podobał mi się opis polskiej wsi. Nie, nie łudźcie się za bardzo, nie będzie to wieś sielska i anielska. Nina Brown-Majewska zaserwowała nam na autentyczny obraz współczesnej prowincji. Miejsca, gdzie czasami człowiek człowiekowi wilkiem, gdzie na miastowych patrzy się krzywym okiem i nikt nikomu nie ufa. Ten obraz spodobał mi się nie tylko dlatego, że był prawdziwy, ja uwielbiam wiejskie klimaty i w przeciwieństwie do naszych bohaterów w Zaduszkach czułam się znakomicie.

Autorka ma niebywały dar do przelewania na papier opisów naszych narodowych wad i zalet i polskiej, czasami przaśnej rzeczywistości. Nie jest to obraz niestety optymistyczny, ale czasami oprócz wspomnianego już kilka razy śmiechu przez łzy wywołuje również jego niepohamowane salwy z czystej radości. Dobrze tak niekiedy przejrzeć się w krzywym zwierciadle i trochę nad sobą podumać.

Pochwała należy się pani Ninie również za poruszenie tak ważnego tematu jakim jest stalking. Po lekturze tych książek, pomni doświadczeń bohaterki, dwa razy zastanowimy się zanim zaufamy tak bardzo zupełnie obcej osobie.

Ponarzekałam sobie na początku trochę na tę naszą protagonistkę, ale tak naprawdę to już mi brakuje jej rodziny i mam nadzieję, że autorka jeszcze zabierze nas do Zaduszek i wzruszy, rozbawi i zmusi do refleksji.

Serdecznie zapraszam Was do przeczytania tej książki. Może Was akurat Anka denerwować nie będzie, a na pewno przyjemnie spędzicie czas w Zaduszkach i okolicach. Miłej lektury!

Dorota Skrzypczak

indeks

wtorek, 9 lipca 2019

Drwal – K. N. Haner


Kiedy wszystko zawiedzie, kiedy miłość przekreśli zdrada, a czułość zostanie zbezczeszczona przez agresję, przychodzi czas na ciszę, pustkę i... ucieczkę. Czasem w głąb siebie, a czasem zupełnie dosłownie, do lasu. Czy dwa złamane serca będą w stanie stworzyć związek oparty na zaufaniu?


Tytuł: Drwal
Autor:
K. N. Haner
Wydawnictwo: Editio Red

Jason Parker nie zamierza wpuszczać nikogo do swojej samotni. Nie po to schował się przed ludźmi i wybrał zawód niewymagający kontaktu z drugim człowiekiem, żeby teraz umawiać się na pogaduszki przy herbacie. Samantha Crow obrała zupełnie inną ścieżkę, ona stawia na karierę i pracę. Jest dziennikarką i musi przeprowadzić wywiad z Jasonem. Chociaż iskrzy już od ich pierwszego spotkania, przyszłość wcale nie zapowiada się różowe. Szybko okazuje się, że każde z nich ma swoje sekrety. Czy miłość, która narodziła się wśród natury, ma rację bytu? Czy mroczna przeszłość może przekreślić rodzące się uczucie?

Czytałam wiele książek autorki i z ręką na sercu muszę przyznać, że ta jest najlepsza. Zupełnie inna niż wszystkie do tej pory, niespotykanie subtelna, delikatna i wciąż przepełniona namiętnością. Takiej strony K. N. Haner nie znałam, za to od razu polubiłam.

Co się zmieniło? Wiele i wszystko na plus. Po pierwsze, kreacja bohaterów – postaci są lepiej dopracowane, mają bardziej skomplikowane charaktery i dopracowaną przeszłość. Nie są idealni, nie są jednoznaczni, ale bardzo prawdziwi, z krwi i kości. Wreszcie głównym bohaterem jest dobry chłopak, taki, któremu zależy. Wreszcie bohaterka myśli, zanim działa. Czasem zachowuje się infantylnie, czasem przypomina księżniczkę, która czeka na uratowanie, ale przynajmniej jej wizerunek jest spójny.



Tak, jak i wcześniej, K. N. Haner stawia na dramaty i silne emocje. Jednak nie są one tak skrajne, jak w np. w przypadku serii o Morfeuszu, pojawia się też sporo pozytywnych wrażeń, uroczych scen i romantycznych wyznań, które czyta się z ogromną przyjemnością. Nie brak też nagłych zwrotów akcji, które świetnie napędzają akcje i uzupełniają chwile względnego spokoju o silne emocje. Pojawiają się też kontrowersyjne problemy i zagrożenia wynikające ze współczesności.

Wszystkie czytelniczki autorki wiedzą, że literatura K. N. Haner to przede wszystkim dużo scen erotycznych. Tym razem jest ich mniej niż wcześniej, są bardziej przemyślane, lepiej wynikają z fabuły i paradoksalnie, bardziej podnoszą ciśnienie. Jedyne, co odrobinę mnie drażniło, to stosowanie wciąż podobnego słownictwa, momentami ociekającego wręcz wulgarnością. Romantyczna atmosfera i ogrom uczuć zwyczajnie nie pasowały mi do niektórych określeń. I mam wrażenie, że nie jestem przesadnie pruderyjna, bo wcześniej, w ustach mafiosów, takie słowa mnie nie raziły. Teraz kontrast był większy i momentami zbyt duży.

Na uznanie zasługuje za to rozwój literackiego warsztatu. Tym razem opisy, zwłaszcza przyrody, są dłuższe i lepiej napisane. Miałam wrażenie, że byłam w tych miejscach razem z bohaterami. Udzieliła mi się atmosfera leśnej głuszy i otaczającej wszystko natury. Wrażenie to dodatkowo podkręciła piękna okładka, również nietypowa, bardzo tajemnicza, subtelna i magiczna.

Drwal” to fascynująca, wciągająca, pełna emocji opowieść o sile uczuć i walce z przeciwnościami losu. Jednocześnie delikatna i bardzo dosadna. To też K. N. Haner, której nie znacie, a koniecznie powinniście poznać! Jednym zdaniem, literatura erotyczna w zupełnie nowym stylu. Naprawdę mam ogromną nadzieję, że autorka będzie szła w tym kierunku.

Tu mnie znajdziesz

Copyright © 2018 Recenzje na widelcu
| Distributed By Gooyaabi Templates