wtorek, 16 kwietnia 2019

Miliarder – Sławek Michorzewski



Szukasz w czegoś innego? Masz dość oklepanych wątków, stereotypowych bohaterów i rzeczywistości rodem z Hollywood? Jeśli tak, to świetnie się składa, bo ta powieść nie trzyma się żadnych schematów.


Tytuł: Miliarder
Autor: Sławek Michorzewski
Wydawnictwo: Oficyna 4eM

Nasz bohater to osoba z ambicjami, a jakże! Ambicjami, które brutalnie weryfikuje rynek i brak szans na godną pracę. Kiedy już zdaje się, że znalazł swoją „bezpieczną przystań”, wpakowuje się w prawdziwe tarapaty. Przypadkiem i zupełnie niechcący... staje się częścią intrygi szpiegowskiej.


Po pierwsze powieść jest bardzo oryginalna, już od pierwszych stron da się wyczuć nietypowy klimat. Wszystko to za sprawą niezwykle szczerej i momentami szyderczej narracji. Autor nie ma litości dla swojego bohatera! Stawia przed nim wyzwania i wytyka wszystkie błędy. To sprawia, że paradoksalnie... zaczynamy czuć do niego sympatię. Nawet kiedy „bredzi jak potłuczony”.

„Pan przeprasza, a co ja się naoglądałem, to moje. Niesmak pozostanie... A, że mam pamięć fotograficzną, to pewnie na całe życie”.

Kolejną kwestią jest równie szczere podejście do otaczającej nas rzeczywistości i bezpretensjonalne zdemaskowanie jej prawdziwego. Urzekły mnie pierwsze sceny, gdy nasz bohater, po obronie magisterki próbuje załapać się do jakiejkolwiek pracy. I wcale nie wkracza na ścieżkę do świetlanej przyszłości. Niby oczywiste, niby zupełnie normalne, ale literatura prezentuje nam zupełnie inne wizje. Zazwyczaj wszystko jest piękne i śliczne jak z obrazka, a praktyki to prosta droga do międzynarodowej kariery. Nie tym razem! I to jest duży plus pozycji, jest zwyczajnie w świecie... życiowa!

„Pracowałem 21 lat w milicji i później jeszcze prawie 10 lat w policji, widziałem wiele głupich zdarzeń i wiele debili, jednak z takim idiotą jak ty, chłopcze, spotkałem się pierwszy raz w życiu”.

Miliarder” nie jest jednak smętną tyradę w temacie otaczającej nas rzeczywistości. To powieść łatwa, przyjemna i przezabawna. Gwarantuje, że podczas jej lektury nie raz się uśmiechniecie, a i pewnie zdarzą się niekontrolowane wybuchy śmiechu. Zabawny „język”, komiczne zbiegi okoliczności i nasz niewydarzony bohater z pewnością dostarczą wam wrażeń.

Na plus należy też zaliczyć dynamiczną fabułę. Akcja goni akcję, a wydarzenia nie zwalniają ani na chwilę. Wszystko to sprawia, że powieść, pomimo sporej objętości, czyta się błyskawicznie. „Miliarder” to książka idealna, po długim, ciężkim dniu w pracy. Irytują cię absurdy codzienności? Jeśli tak, to dzięki tej książce odreagujesz.



2 komentarze:

  1. Nie planuję tej lektury :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej nie moje klimaty :)
    Pozdrawiam, ELi https://czytamytu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za komentarz :) Zapraszam ponownie!

Tu mnie znajdziesz

Copyright © 2018 Recenzje na widelcu
| Distributed By Gooyaabi Templates