wtorek, 8 października 2019

Szczęście dla zuchwałych – Petra Hülsmann


W życiu nie zawsze wszystko układa się tak, jakbyśmy sobie tego życzyli. Nie pyta nas o zdanie, nie ustala planów, po prostu zmienia wszystko... nie zawsze na lepsze. Nie pozostaje nam wtedy nic innego, jak wziąć sprawy w swoje ręce i stawić czoło problemom.


Tytuł: Szczęście dla zuchwałych
Autor: Petra Hülsmann
Wydawnictwo: Initium

Marie kocha swoje beztroskie życie. Imprezy do białego rana, alkohol, dorywcza praca i zero zobowiązań. Ani myśli, żeby się ustatkować. Życie jednak ma wobec niej inne plany. Jej siostra zapada na ciężko chorobę i przez jakiś czas będzie potrzebowała pomocy. Marie ma rzucić wszystko i w jednej chwili wydorośleć. Musi zastąpić siostrę w pracy i w domu, czy podoła temu wyzwaniu? Czy da radę z dwóją małych dzieci? Czy to, co do tej pory było dla niej ważne, naprawdę ma sens? Dodatkowo jej nowy szef, Daniel, namiesza jej w głowie. Zawsze miała go za nudziarza, ale być może zmieni zdanie.

Muszę przyznać, nie spodziewałam się tak dobre książki! Wciągnęła mnie już od pierwszych stron. To porządna, dobrze napisana powieść obyczajowa, z wieloma interesującymi wątkami. Bardzo spodobało mi się, że Marie dosłownie z dnia na dzień musiała zmienić swoje życie. Los postawił jej bardzo wysoko poprzeczkę, zmuszając ją do konfrontacji wszystkiego, co do tej pory wypierała z myśli. Nic jednak nie dzieje się nagle, ale powoli, strona po stronie obserwujemy przemianę bohaterki, która z lekkoducha staje się kobietą, którą tak naprawdę chciała być.

Interesująco opisano również pracę w stoczni jachtowej. Szybko okazuje się, że nie jest to wcale buła z masłem, a podejście Marie po prostu wymaga zmiany. Z zainteresowaniem śledziłam wszystkie techniczne wzmianki o funkcjonowaniu przedsiębiorstwa, zarówno procesie produkcyjnym jak negocjacjach handlowych. Ciekawie kształtowały się kontakty z zatrudnionymi ludźmi i ich sceptyczne podejście do nowej szefowej.

W historii nie brakuje też wątku miłosnego. Chociaż dzieżko powiedzieć, by był on jakoś oryginalny, to z pewnością bardzo przyjemnie się o nim czyta. Tutaj również nic nie dzieje się łatwo, a bohaterzy muszą przebyć długą drogę, żeby... w ogóle móc się dogadać. Miłośniczki niełatwych relacji z pewnością będą zachwycone.

Czy jest to powieść z kategorii „łatwe, proste i przyjemne”? Nie do końca. Motyw choroby zmusza Marie, a wraz z nią i czytelnika, do wielu ważnych przemyśleń. Ten wątek poprowadzono z pełną powagą i troską o szczegóły. Nie raz wzruszenie chwytało mnie za serce, a kontrast z dotychczasowym życiem Marie wydawał się wręcz ogromny.

Z całego serca polecam wam powieść „Szczęście dla zuchwały”, jest ciekawa, mądra, poruszająca, a jednocześnie niezwykle wciągając. Gwarantuje, gdy tylko wejdziecie na pokład Marie, nie będziecie chcieli z niego zejść. Ahoj załogo!



1 komentarz:

  1. Czuję, że ta książka bardzo mnie poruszy, a takie właśnie lubię, więc chętnie ją przeczytam. 😊

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za komentarz :) Zapraszam ponownie!

Tu mnie znajdziesz

Copyright © 2018 Recenzje na widelcu
| Distributed By Gooyaabi Templates