Featured
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prosty układ. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prosty układ. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 kwietnia 2020

Próba życia – K.A. Figaro


Nie przepadam za schematami, nie lubię powtarzalnych wątków, czy typowych motywów. Czemu więc co jakiś czas sięga po romanse? Tak, wiadomo, czytam wszystko. Bardziej chodzi o to, że lubię ten klimat, chociaż znaleźć tam cokolwiek nowatorskiego graniczy z cudem. Dlatego tym bardziej spieszę wam zgłosić, że wczoraj… niesamowicie się zdziwiłam. „Próba życia” okazała się najlepszą częścią z serii.


Tytuł: Próba życia
Cykl: Prosty układ (tom 3)
Autor: K.A. Figaro
Wydawnictwo: Lipstic books


Łucja zaczęła życie od nowa, wyjechała, zerwała za sobą wszystkie ślady i z dnia na dzień stara się odbudować wszystko, co straciła, zwłaszcza poczucie własnej wartości. Nie jest jej łatwo, wciąż kocha i pamięta dobre chwile. Jednak złe na dobre wybiły jej z głowy romantyczne wizje miłości. Czy na dobre? Z olei Dymitr z każdym dniem staje się gorszą wersją samego siebie. Przepełniony złością i żalem stara się osiągnąć dnia. Byli kochankowie nie radzą sobie ze wspomnieniem ich trudnej relacji, czy mimo wszystko uda im się znaleźć spokoju?

Już teraz widzę co bardziej sceptyczne miny. Co w tym takiego niezwykłego? Niejedna książkowa para kłóci się i rozdziela, żeby potem się pogodzić i połączyć. Wybaczą sobie, a potem będą się przepraszać, że sąsiedzi zaczną myśleć o przeprowadzce. Nic bardziej mylnego! Trzeci tom to przede wszystkim relacja z życia po toksycznym związku. Nasi bohaterzy nie mają lekko, nie radzą sobie z emocjami i wspomnieniami, na różne sposoby uciekają od myśli, które ich bolą.

Dlatego już za sam pomysł na trzecią część należy się autorce słowo uznania. Do tej pory w romansach irytowały mnie pewne absurdalne wątki: np. zły chłopiec, który chciał o kobiety tylko niezobowiązującego seksu, ale od razu przy niej zapragnął czegoś więcej. Lub sam fakt, jak do siebie mówią postacie i, że te liczne awantury nie przeszkadzają im potem w wielkiej, romantycznej miłości. Tym razem mamy coś innego. Typowy „bad romance” z pierwszego i drugiego tomu przemienia się w to, co powinien w prawdziwym życiu, w traumę.

Z pewną satysfakcją śledziłam, jak nasz bohater stacza się na samo dno. Ten niegrzeczny chłopiec nie tylko się nie zmienił, on staje się coraz gorszy. Ale jego wewnętrzne demony nie są tylko grą, czy pozorami. Autorka serwuje nam fragmenty z przeszłości, które wyjaśniają to, jaki jest i do czego ma skłonności. Nie polubiłam go od tego, ale z pewnością całość trzyma się kupy.

Wciąż raziły mnie za to pewne drobiazgi. Da się odczuć pewne zgrzyty fabularne, zwroty akcji, które są dość „grubymi nićmi szyte” i jedynie napędzają bieg wydarzeń. Tak samo Łucja momentami zachowywała się dziwnie impertynencko. Jednak to już tak naprawdę mniej istotne elementy, które nie psuły mi odbioru całości.

„Próba życia” to jak dla mnie najlepsza, nieszablonowa część cyklu „Próba życia”. Nie jest typowym romansem, to bardziej powieść obyczajowa, która świetnie pokazuje skutki tak modnego ostatnio trudnego związku. Wcale nie jest różowo, a nie każdy bad boy to potencjalnie najlepszy mąż na świecie, którego trzeba tylko w sobie rozkochać. Miłość, która boli, gwarantuje tylko mnóstwo cierpienia, a nie szczęśliwe zakończenie. Świetnie, że ktoś podszedł do tematu bardziej życiowo, mam nadzieję, że 4 tom tego nie przekreśli. 

Czytaliście serię „Prosty układ”? Co o niej myślicie?

piątek, 8 listopada 2019

Zranione uczucia – K.A. Figaro

Dorosłego człowieka nie da się zmienić od ręki. Wbrew jego woli nie tylko jest to nie możliwe, ale też... średnio właściwe. Dlaczego więc tak często wierzymy, że On się zmieni? Że nasza miłość poukłada mu wszystko w głowie i z drania przemieni w księcia z bajki?


Tytuł: Zranione uczucia
Cykl: Prosty układ (tom 2)
Autor: K.A. Figaro
Wydawnictwo: Lipstic Books

„Zranione uczucia” to bezpośrednia kontynuacja „Prostego układu”. Znajomość pierwszej części jest w zasadzie niezbędna, by zrozumieć losy bohaterów. Łucja i Dymitr dalej próbują ułożyć swoje wzajemne relacje. Ona czuje do niego coś więcej, jemu zależy przede wszystkim na seksie. Mimo tego dziewczyna dedycje się wejść układ bez miłości. Nie ma innej możliwości, jej uczucia z pewnością będą zranione.

Co do pierwszej części miałam mieszane uczucia. Nie do końca pasowały mi wszystkie elementy. Kontynuacja jest lepsza, chociaż wciąż niepozbawiona wad. Co było na plus? Z pewnością intensywne emocje, miłośniczki burzliwych romansów będą zachwycone wybuchową mieszaną uczuć i namiętności. Zarówno jednego, jak i drugiego jest naprawdę sporo. Pierwsza połowa książki przepełniona jest opisami zbliżeń i namiętnych uniesień. To chyba współczesny odpowiednik różowych okularów zakładanych na nos podczas pierwszego etapu związku. Seksu jest naprawdę sporo, a opisy nie unikają dosadności. O gustach się nie dyskutuje, ale przynajmniej dla mnie było tego wszystkiego za dużo, a niektóre zbliżenia niczym nie różniły się od poprzednich. Bynajmniej nie jestem fanką opisywania erotycznych udziwnień, ale skoro sceny są podobne, to jedną z nich można zastąpić akcją poza sypialnią.



Co do samej fabuły, w drugiej części więcej się dzieje. Do głosu dochodzi sporo nowych postaci, które próbują postawić głównego bohatera w trochę innym świetle. Pojawia się też kilka scen napisanych z jego punktu widzenia. Nie zmienia to jednak faktu, że to typowy bad boy. Jeśli ktoś lubi takich amantów, to tutaj jego zły charakterek nie jest na pokaz, faktycznie wiele można mu zarzucić.



Za to nie przemawia do mnie kreacja Łucji. Dziewczyna to klasyczny przypadek ofiary losu, nie do końca wie, czego chce i idzie z prądem. Podejmuje decyzje z góry skazane na porażkę, bywa infantylna i naiwna. Aż chciałoby się powiedzieć „schemat”. Zresztą podobne uczcie towarzyszy całości. Do samego końca miałam wrażenie, że podobną historię już gdzieś czytałam i nawet zakończenie, które miało być zaskoczeniem, było zbliżone do tego z innej książki. Fakt, wiele rzeczy już ktoś kiedyś napisał, ale tym razem rozwój fabuły jest sygnalizowany na długo przed samą akcją, dlatego zwroty wydarzeń nie były dla mnie wielkim zaskoczeniem.

Zranione uczucia” to propozycja dla miłośniczek pikantnych romansów z niewłaściwymi mężczyznami. Jeśli cenicie silne emocje, nie przeszkadzają wam typowe wątki, z pewnością znajdziecie w tej książce zarówno wiele opisów uczuć, jak i namiętności. Jeśli jednak wolicie tytuły oryginalne, tym razem nie jest to propozycja dla was.



niedziela, 5 maja 2019

Prosty układ – K. A. Figaro

 

Miłość z odrobiną pieprzu? To wcale nie jest domena wyłącznie współczesnej literatury. Kiedyś Harlequiny były w prawe każdym domu. Teraz ten gatunek odczuwa renesans, coraz więcej autorek próbuje w nim swoich sił. Jak sprawdziła się w nim autorka „Prostego układu”? Cóż... prosto nie będzie!

Tytuł: Prosty układ
Autor: K. A. Figaro
Wydawnictwo: Lipstic books

W niej aż kipi od namiętności, ale też... ogromnego pragnienia miłości. Chce się kochać w każdym tego słowa znaczeniu. Tylko że jemu zależy wyłącznie na tym pierwszym. I niczym inny. Bez miłości, bez balastu, bez zobowiązań. Prosty układ? Bynajmniej. Kto kogo przekona do swoich racji? Zobaczmy!

"Czy wiecie, kiedy Bóg chce nas ukarać? Powiem wam. Wtedy, gdy spełnia nasze marzenia. Moje zaczęły się spełniać...".

Prosty układ” bardzo dobrze wpisuje się w założenia powieści erotycznych. I jest to zarówno zaleta, jak i wada. Powtarza wszystko, co fajne, poruszające i atrakcyjne dla czytelnika, ale też robi to też z błędami. Ale zacznijmy od zalet, najważniejszą z nich jest spory ładunek emocjonalny. W Łucji aż kipi od emocji i sprzecznych myśli. Ładuje się z jednych tarapatów prosto w nowe problemy. I ta mieszanka wybuchowa uczuć i dynamicznego biegu wydarzeń dostarcza czytelnikowi sporo wrażeń. Bez wątpienia jest to historia pełna temperamentu.

Mniej więcej do połowy książki dałabym sobie rękę uciąć, że w granicach swojego gatunku jest to jedna z lepszych pozycji. Liczne zwroty akcji, temperamentni bohaterowie i... w pewnym momencie doszło do przesytu. Było tak intensywnie, że aż mało wiarygodnie. Przestałam postrzegać bohaterkę jako rozchwianą emocjonalnie, ale pozbawioną instynktu zachowawczego i zwyczajnie... mało rozsądną.

Podobnie ambiwalentne uczucia mam do Dymitra. Bez wątpienia autorka „poszła po całości” i tworząc klasyczną postać złego chłopca, wykreowała faktycznie negatywny wizerunek. To nie jest zbieg okoliczności, czy przypadek, ten człowiek faktycznie ma swoje za uszami i wiele mu można zarzucić. Zabrakło mi za to zalet, czegoś, co zrekompensowałoby cały ten mrok. Jego zachowanie w pewnym momencie przestaje być uporczywe i nachalne, a zaczyna nosić znamiona przestępstwa. I chyba to najbardziej mi się nie zgadzało. Bo ja rozumiem, że bohater ma w sobie zwierzęcy magnetyzm, ale... po kilku sytuacjach na jego widok dzwoniłabym na policję. Z drugiej strony zabieg ten jedynie podkreśla różnice między Dymitrem a innymi postaciami.

"Pomyślicie, że jestem egoistycznym dupkiem, i wiele się nie pomylicie".

I tutaj rzecz na plus, bardzo fajnie zostali wykreowani bohaterzy drugoplanowi i wątki poboczne. Obok dziwnej relacji Dymitra i Łucji sporo dzieje się w tle. Powstają inne związki, wysyłane są niejasne sygnały. Bardzo fajnie się je obserwuję.

Co do scen miłosnych, z grubsza można powiedzieć, że były „przyjemne”. Jak na erotyk nie było ich aż tak dużo, za to autorka zabiera nas w różne miejsca i raczej nie powtarza „momentów”. Opisy są z kategorii tych dosadnych, ale bez przesady. Jedyne, co mi w tym zakresie przeszkadzało to uparte powtarzanie słów „przyjaciel” i „soki”. Przeczytajcie sami, więcej nie wyjaśnię :D

Warto też zaznaczyć, że sama powieść została napisana prostym i przystępnym językiem. Czyta się ją błyskawicznie, a akcja „nie siada”. Wierzę, że przemiana głównych bohaterów jest jeszcze przed nami. Dlatego z ogromną ciekawością czekam na tom drugi.


Tu mnie znajdziesz

Copyright © 2018 Recenzje na widelcu
| Distributed By Gooyaabi Templates