wtorek, 25 września 2018

Wilczyca – Katarzyna Berenika Miszczuk


Historia Margo trwa w najlepsze. Myślicie, że wszystko zostało wyjaśnione? Nic bardziej mylnego! Przygoda dopiero się rozkręca, a wilki wciąż muszą mieć się na baczności!


Tytuł: Wilczyca
Seria: Wilk (tom 2)
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Wydawnictwo: WAB

Wydawałoby się, że wszystko wyszło na prostą. Margo wreszcie odnalazła się nie tylko w nowej szkole, ale też wilczej ekipie. Jej przyjaciółka powoli wraca do zdrowia. I teraz już wszystko będzie dobrze, prawda? Niekoniecznie! W okolicy dochodzi do wielu podejrzanych morderstw. Policja informuje, że prawdopodobnym sprawcą jest dziki niedźwiedź. Ale czy aby na pewno? A może... wilki? Komu można wierzyć? Co jest prawdą, a co podstępem? Czy to spisek Instytutu? A może na scenę wkroczył nowy aktor? Jedno jest pewne. Margo tak tego nie zostawi!

Po „Wilczycę” sięgnęłam od razu po lekturze „Wilka”. Zwyczajnie nie mogłam się doczekać kontynuacji. Bo chociaż wcześniejszy tom stanowił zamkniętą historię, narracja, pomysł i wykonanie bardzo przypadły mi do gustu.

Co można powiedzieć o drugim tomie? W zasadzie to samo, co o pierwszym. Powtarzają się wszystkie plusy, jest po prostu... lepiej! Jeśli więc chcecie dokładniej wiedzieć, co zachwyciło mnie w serii, serdecznie zapraszam do wcześniejszej recenzji. W tym tekście postaram się skupić na odmiennościach.

Przede wszystkim większą rolę niż ostatnio zaczął odgrywać wątek miłosny. Jednak nadal trzyma się on odpowiednich ram i proporcji. Nie jest go za dużo, nie jest też przesadnie słodki. W momencie, gdy chciałam zanotować uwagę, że może za długo trwa sielanka, pojawiły się pierwsze problemy, nadając całemu wątkowi rumieńców. O tak, jest fajnie i nie zdradzę nic więcej.

W porównaniu z wcześniejszym tomem mamy też więcej zwrotów akcji. Są jeszcze bardziej zaskakujące niż ostatnio. Za ich pomocą wyjaśnia się nam więc wiele kwestii zasygnalizowanych w „Wilku”. I tym razem nie można więc narzekać na akcję i dynamikę powieści. Sama książka jest też grubsza o prawie 100 stron i proporcjonalnie o tyle więcej się tam dzieje.

Na uznanie zasługuje również nowa oprawa graficzna serii. Jest ona zdecydowanie ładniejsza niż wcześniejsze wydanie. Co więcej, grzbiety książek idealnie do siebie pasują, więc jeśli cenisz sobie takie detale, to możesz być spokojny. Ta seria fajnie wygląda na półce.

Cykl „Wilk” napisany został przez autorkę, gdy była ona nastolatką i da się to zauważyć. I nie dlatego, że można cokolwiek zarzucić narracji, ale dlatego, że „widać” przez nią szczerość i autentyczność. Pierwszoosobowa perspektywa głównej bohaterki będzie bliska młodym czytelniczkom. Jednak nie zawężałabym grupy odbiorców tylko do nastolatek. Książkę naprawdę dobrze się czyta, więc jeśli cenisz sobie młodzieżową fantastykę, zdecydowanie po nią sięgnij.

Na samym końcu muszę jednak zadać jedno pytanie. I co dalej? „Wilczyca” kończy się w taki sposób, że aż prosi się o kontynuację. Jednak nie mamy tutaj nowej serii, a wznowienie cyklu pierwotnie wydanego wiele lat temu. Czemu autorka nie napisała trzeciego tomu? Tego nie wiem. Pytałam za to wydawnictwo i nie ma żadnych informacji o dalszym ciągu. A szkoda, strasznie polubiła Margo, a ostatni rozdział wskazuje, że historia miała się toczyć dalej. Jednak czy autorce uda się po latach powtórzyć tę samą świeżość i lekkość narracji? Cóż, warto się przekonać. A więc tu i teraz apeluję, chcę więcej, czekam na trzeci tom!


0 komentarze:

Publikowanie komentarza

Serdecznie dziękuję za komentarz :) Zapraszam ponownie!

Tu mnie znajdziesz

Copyright © 2018 Recenzje na widelcu
| Distributed By Gooyaabi Templates