Featured

czwartek, 25 lutego 2021

Bądź przy mnie – Anna Belon



Wattpad potrafi być trampoliną wprost na listę literackich bestsellerów. Może nie często, ale jednak takie historie się zdarzają. Twórczość Anny Bellony najpierw zyskała rozgłos dzięki publikacjom internetowym, a dopiero potem tym tradycyjnym. Czy słusznie?


Tytuł: Bądź przy mnie
Cykl: The Last Regret (tom: 4)
Autorka: Anna Belon
Wydawnictwo: Szósty Zmysł


Marzenia Charlie właśnie się spełniły. Żyje w trasie, w muzyce, w ciągłym ruchu i blasku fleszy. Szybko okazuje się, ze nie jest to takie łatwe jak sądził. Do tego dochodzą jeszcze problemy z wytwórnią i… miłością. Czy Fay zawsze będzie przy nim, tak jak obiecywała? A może niektóre problemy to już a dużo?


„Bądź przy mnie” to już czwarte i ostatnie spotkanie z zespołem The Last Regret. Oczywiście ten drobny niuans przeoczyłam podczas zamawiania książki 😊 Dlatego mogę Was zapewnić z perspektywy osoby, która nie czytała poprzednich, że da się. Zrozumienie fabuły nie nastręcza większych trudności, chociaż kolejność chronologiczna pozostaje opcją rekomendowaną.


Powieść została napisana  w gatunku literatury młodzieżowej i całkiem nieźle sprawdza się jako przyjemny, ale też lekki sposób spędzenia wieczoru. Historia została opowiedziana dość wartko (z drobnymi dłużyznami), a sama narracja jest bardzo przystępna.


Na pierwszy plan tej opowieści wyciągnięto kwestie uczuć, zarówno miłości, jak i przyjaźni. Przede wszystkim głównym motywem jest związek na odległość i związane z tym problemy. Nie będzie łatwo! Autorka nie kreuje idealnej relacji, ale taką, która pozostawia wiele do życzenia i jednocześnie pozwala czytelnikowi przejmować się losem bohaterów.


Dodatkowym smaczkiem jest możliwość obserwowania pracy zespołu muzycznego, spojrzenia na ich sytuacje „zza sceny” i poza kamerą. Czytelnik przeczyta nie tylko o tym, co piękne i medialne, ale też trudne i wymagające. Z reguły nie zwraca się na to uwagę, bo marząc o słowie piosenkarza dość łatwo zapomnieć o jakichkolwiek minusach.


Na końcu dodam, że zauważyłam pewne rozczarowanie osób, które czytały książkę wcześniej na Wattpadzie. Wskazują one na wiele istotnych zmian. Niestety nie miałam takiego porównania, może dlatego powieść mnie nie rozczarowała. Owszem, była to typowa młodzieżówka, w której jest trochę emocji, ale nie porusza bardzo głębokich tematów, a wszystko ma raczej lekką formę. Niemniej, jeśli lubicie ten gatunek, to nie powinniście być zawiedzeni!  


Dominika Róg-Górecka
Numer akredytacji: 08/05/2020

środa, 24 lutego 2021

Wyhoduj i zjedz – Barbara Chronowska-Cholewa



Od zawsze marzyłam o parapetowej hodowli i dość szybko uwierzyłam, że nie mam do tego ręki. Skoro nawet bazylia z marketu więdnie mi po kilku dniach, to chyba naprawdę nie jest to moja specjalizacja. Też tak myślicie? To jesteście w błędzie! Tych i wielu innych ogrodniczych kompleksów skutecznie pozbędziecie się dzięki książce „Wyhoduj i zjedz”.


Tytuł: Wyhoduj i zjedz. Warzywa, owoce i zioła na balkonie

Autor: Barbara Chronowska-Cholewa

Wydawnictwo: Znak


ABC domowego ogrodnictwa, czyli wszystko w jednym miejscu! Ta książka to po prostu od zera do plantatora (na miarę m3, ale zawsze). Jest nie tylko lekko i przystępnie napisana, ale też bardzo merytoryczna. Autorka w tej niepozornej publikacji wyjaśnia krok po kroku jak zacząć hodować roślinki. Jeśli nigdy wcześniej tego nie robiliście, albo jeśli wszystkie wasze próby kończyły się mniejszym lub większym fiaskiem, to ta książka będzie odpowiedzią na wszystkie pytania.


Dowiecie się z niej, co do tej pory mogło Wam nie wychodzić, jakie są najpopularniejsze mity i co blokuje nas przed zamienieniem balkonu w jadalną dżunglę. Potem krok po kroku zostaniecie poprowadzeni przez przygotowania, pierwsze uprawy i pielęgnacje roślin. Ta książka składa się z samych praktycznych porad, od etapu ziarenek, po zbiory (a po drodze wszystkie możliwe komplikacje). Wydaje mi się, że nie ma żadnego ważnego aspektu, o którym autorka by nie powiedziała.


Co więcej, wszystko ilustrowane jest praktycznymi obrazkami. W tym tytule znajdziecie wiele tanich i ekologicznych rozwiązań. Autorka nie będzie Was naciągać na drogie gadżety, praktycznie wszystkie ulepszenia da się wykonać z rzeczy, które każdy ma w domu. Padło też drugie ważne słowo „ekologia”. Pomimo tego, że dowiecie się wiele na temat nawożenia, czy środków ochronnych, wszystko to będzie zdrowe i nietoksyczne i w większości do samodzielnego przygotowania (ponownie, z dostępnych rzeczy jak soda, czosnek, cebula, czy kawa).


Drugim słowem, które idealnie obrazuje zawartość tej książki, jest „praktyczność”. Cała wiedza w niej zawarta wynika z doświadczenia autorki, jej prób i błędów. Nie ma tutaj zbędnej teorii, wyłącznie niezbędne informacje w bardzo przystępnej formie. Zwłaszcza tabelki zrobiły na mnie dobre wrażenie, część z nich oznaczyłam i będę do nich wracać.


Kolejnym z wielu plusów jest świetna, lekka narracja, pełna motywacji do działania. Cieszę się, że sięgnęłam po ten tytuł teraz, a nie pod koniec lata. Mam jeszcze sporo czasu na przygotowania, a dzięki autorce wiem, co po kolei zrobić.


Nie wiem jak Wy, ale ja już zacieram rączki na myśl o wiośnie. Zamierzam wiele przetestować i sprawdzić. Kto wie, może coś z tego wyrośnie? 


Dominika Róg-Górecka

poniedziałek, 22 lutego 2021

I ślubuję ci... – Magdalena Chrzanowska


Zabieram Was dzisiaj do Bohomiłowa. To mała wioska nad Bugiem gdzie czeka już na nas Jola żona tamtejszego wójta.


Tytuł: I ślubuję ci...

Autor: Magdalena Chrzanowska

Wydawnictwo: Replika


Jola nie ma łatwego życia. Mąż, który od dawna już się nią nie interesuje, toksyczni teściowie i ten ciągły wewnętrzny przymus, by zadowolić wszystkich dookoła, a o sobie zapomnieć. Będziemy jej towarzyszyć w ciężkich chwilach, gdy stanie przed podjęciem trudnych decyzji, ale zapewniam Was, że nudzić się z nią nie będziemy nawet przez moment. Lokalna społeczność również zapewni nam sporo rozrywki i aż żal będzie wracać z Bohomiłowa. Jest jednak bardzo realna szansa, że jeszcze tam wrócimy, bowiem autorka obiecała nam kontynuację losów bohomilskich bohaterów.


Nie wiem, czy już Wam kiedyś pisałam, ale uwielbiam wiejskie klimaty. W tej książce autorka przenosi nas właśnie na prawdziwą polską wieś. Mamy tu na wskroś realny jej obraz, który niestety nie napawa optymizmem. Okazuje się, że wiejskie kobiety nie mają łatwo. Ich pozycję ukształtowała dawna mentalność i prawie nic się w tej kwestii nie zmieniło. Żona musi podporządkować się teściom i mężowi oczywiście, pracować na gospodarstwie od rana do nocy, nie myśleć o swoich potrzebach, a przy tym wszystkim godnie reprezentować pana i władcę i przymykać oczy na jego niecne wyczyny. Lubię wiejskie klimaty, ale chyba nie chciałabym wpaść w taki kierat jak nasza bohaterka.


Ta powieść to debiut pani Magdaleny. Trzeba przyznać, że debiut bardzo udany. Lecz nie spodziewajcie się książki łatwej, lekkiej i przyjemnej, oj nie. Bądźcie gotowi na niesamowite emocje i zgrzytanie zębów ze zdenerwowania. Jola nie raz i nie dwa wyprowadzi Was z równowagi, choć nie zmieni to faktu, że bardzo ją polubicie. Niekiedy jednak nie będziecie umieli zrozumieć motywów jej postępowania, lecz cały czas będziecie jej mocno kibicować.


Tak jak obraz kobiet w tej książce nie jest zbyt optymistyczny, tak samo nie zachwycają tu mężczyźni. Przygotujcie się, że momentami będziecie mieli ochotę niejednego z nich udusić gołymi rękami i naprawdę nikomu nie będzie ich żal. Smutkiem napawa fakt, że ten przedstawiony obraz jest prawdziwy i tacy mężczyźni istnieją naprawdę.


Do przeczytania tej książki niesamowicie zachęca jej okładka. I do tego wzbudza wielką tęsknotę za pięknym, gorącym latem. Kiedy ją ujrzycie, na pewno zechcecie od razu zatopić się w lekturze.


Serdecznie zapraszam Was do przeczytania tej książki. Może i obraz naszego społeczeństwa w niej przedstawiony jest smutny, a Jola nie raz i nie dwa bardzo się w życiu rozczaruje, ale jej historia utwierdza nas w przekonaniu, że warto czasami postawić w życiu na jedną kartę i zacząć wszystko od początku. Czy Joli to się uda? O tym musicie przekonać się sami i jestem pewna, że po powrocie z tej podróży tak samo niecierpliwie jak ja będziecie czekać na kolejną część losów naszej bohaterki. Miłej lektury i do następnego!


Dorota Skrzypczak

czwartek, 18 lutego 2021

Uśmiech zimy – Anna Rybkowska



Zima już powoli odpuszcza, lecz my pozostaniemy jeszcze w jej klimatach i wybierzemy się dziś na mroźne i jak zawsze piękne Podlasie. Dokładnie rzecz ujmując, zabierze nas tam Berenika Popielewska, bohaterka Uśmiechu zimy.


Tytuł: Uśmiech zimy

Cykl: Ślady życia

Autor: Anna Rybkowska

Wydawnictwo: Replika


Zupełnie niespodziewanie Berenika została właścicielką posiadłości w małej podlaskiej wiosce- Nabókowie. Odziedziczyła ją w spadku po dawnym przyjacielu, znanym artyście malarzu. Wszystko to wygląda pięknie, lecz w testamencie został zapisany jeden warunek- aby zostać pełnoprawną właścicielką majątku, nasza bohaterka musi mieszkać na Podlasiu przez rok. Berenika podejmie to wyzwanie, a my nawet przez chwilę nie będziemy się tam nudzić. Będą duchy, urocze zwierzęta, oryginalni przyjaciele i domownicy i moc tajemniczych wydarzeń. Będzie się, działo, oj będzie!


Tę książkę pochłoniecie jednym tchem z niegasnącym uśmiechem na ustach. Napisana jest świetnym, wartkim i bardzo zróżnicowanym stylem. Tu każdy bohater mówi swoim jedynym i niepowtarzalnym żargonem. Filozoficzne wywody Bruna, krasomówcze popisy Igora, kresowe zaśpiewy księdza Olgierda... To się naprawdę czyta!


Wielkim plusem tej opowieści są również bohaterowie. Poza tym, że wysławiają się niezwykle ciekawie, to są również interesującymi i nietuzinkowymi osobami. Gwarantuję, Wam, że długo nie zapomnicie o Igorze i jego matce, pokochacie Berenikę od pierwszego zdania (skądinąd bardzo uroczego i intrygującego), załamiecie ręce nad ciotką Walerką (rymuje się z cholerka)  i będziecie kibicować Edycie i Jakubowi w ich miłosnych podbojach


Miejsce akcji niesamowicie urzeka. Piękny, zaśnieżony podlaski las, tajemniczy dworek i mroźna zima. Nie ulega wątpliwości, że szybko będziecie chcieli tam wrócić. Mam dla Was dobrą wiadomość. Uśmiech zimy to pierwszy tom cyklu i już na wiosnę będziemy mieli okazję powrócić do Nabókowa. Ja już nie mogę się doczekać.


Jestem przekonana, że będziecie tam chcieli powrócić nie tylko ze względu na bohaterów i krajobraz. Zatęsknicie również za podlaskimi smakami. Jak on tam jedzą! Rosół z perliczek, pieczona gęś, kapusta z grzybami, ser w oliwie z ziołami,  kiszone kalarepy, dynie, papryki, grzyby solone, chleb borodinski z kolendrą, ech można by wymieniać w nieskończoność. A jak piją! Nalewki z pigwy i miodu, jabłek i mirabelek, ziołowe, sosnowe, imbirowe.... Ślinka aż cieknie! 



Na koniec chciałabym się do czegoś przyczepić i jednocześnie pokusić o pewną,  dość osobistą dygresję. Ojciec Bereniki choruje na łuszczycę. Tak się składa, że ja również od siódmego roku życia żyję z tą chorobą. Nasz bohater od kilku już lat leży w łóżku i nie uczestniczy w żaden sposób w życiu rodziny. Mam wrażenie, że obraz tu przedstawiony jest bardzo krzywdzący. Z łuszczycą można korzystać z uroków życia bez żadnych problemów. Zdaję sobie sprawę, że tu bardziej chodzi o stan psychiczny protagonisty i najprawdopodobniej z powodu choroby popadł on w depresję i nie wątpię, że tak też w życia bywa. Boję się jednak, że czytelnicy, którzy nie mają o tej chorobie zielonego pojęcia, wyrobią sobie na ten temat błędne zdanie. Drżę również o odbiorców, którzy dopiero co zachorowali na łuszczycę i jeszcze nie wiedzą "z czym się ją je". Z nią żyje się naprawdę świetnie, a osobom w takim stanie jak ojciec Bereniki też da się pomóc. Przepraszam, za te osobiste wynurzenia, ale musiałam to z siebie wyrzucić:)


Oczywiście nie zmienia to faktu, że tę książkę polecam Wam z całego serca! W towarzystwie Bereniki i jej przyjaciół nie będziecie się nudzić nawet przez moment, uśmiech z Waszej twarzy nie zniknie, a Trzech Muszkieterów bez ogonów na zawsze skradnie Wasze serca! Miłej lektury i do następnego!

Dorota Skrzypczak

niedziela, 14 lutego 2021

Konkurs – Okruchy


Walentynkowy wieczorze trwaj... już jutro szara rzeczywistość w postaci poniedziałku, ale teraz nie to mamy w głowach. A co? Miłość do książek oczywiści! To uczucie warto uczcić konkursem! Tym razem do wygrania "Okruchy"!


Co trzeba zrobić, by spróbować swoich sił? Wystarczy dokończyć zdanie:

Najromantyczniejsza książka wszechczasów to...


Zasady:
1. Każdy uczestnik może podać jedną odpowiedź.
2. Na odpowiedzi czekamy do końca 28.02.2021 r.
3. Nagrodą w konkursie jest jedna książka "Okruchy" Wydawnictwo AlterNatywne.
4. Wygrywa najciekawsza odpowiedź.
5. Uczestnik wyraża zgodę na przekazanie jego danych adresowych wydawnictwu celem wysyłki nagrody.
6. Wyniki zostaną podane w ciągu 2 tygodni od zakończenia konkursu.
7. Sponsorem nagrody jest wydawnictwo.
8. Odpowiedzi można udzielać również na FP Recenzji na widelcu.

czwartek, 11 lutego 2021

Asystentka – S.K. Tremayne



Witaj w świecie domowego asystenta Electra, gdzie jednym kliknięciem palca będziesz zarządzać swoim domem, wydając jedynie polecenia. Możesz włączyć i wyłączyć światło lub odtwarzać uspokajającą muzykę, co więcej dowiesz się, jaka jest pogoda i co nowego dzieje się na świecie. Zazwyczaj asystenci są posłuszni i bardzo pomocni, jednak w tej historii okaże się inaczej...


Tytuł: Asystentka

Autor: S.K. Tremayne

Wydawnictwo: Czarna Owca


Młoda dziennikarka i freelancerka Jo rozstaje się ze swoim mężem. Niestety brak pieniędzy nie pozwala jej na zakup własnego mieszkania. Dlatego przyjmuje propozycję, jaką złożyła jej wieloletnia przyjaciółka i wprowadza się do niej. Kobieta nie posiada zbyt wiele oszczędności, gdyż ma słabo płatną pracę, wobec tego jest bardzo wdzięczna Tabithy. Razem ze swoją nową współlokatorką mieszka w bardzo luksusowym apartamencie w Londynie, w którym całą elektroniką steruje Electra - domowy asystent zarządzający domem. Ustawia temperaturę, steruje oświetleniem, nastawia budzik, przekazuje informacje ze świata, a także reaguje na pytania i podziękowania. Pewnego wieczoru, Electra odzywa się nieproszona, co niewątpliwie doprowadza do przerażenia Jo, gdyż słowa, jakie wybrzmiały z urządzenia, dotyczą jej bezpośredniej przeszłości. Kobieta zastanawia się, jak to możliwe, aby asystent znał jej najgorszy sekret z przeszłości. Jo nie jest pewna, czy to stało się naprawdę, czy ma pierwsze objawy schizofrenii. Jeśli to prawda, to skąd domowy asystent może wiedzieć o tej tajemnicy? Kto chce zniszczyć jej życie? Czy to ona sama ma problemy psychiczne? Tylko dwie osoby znają straszne wydarzenia z jej przeszłości. Kobieta próbuje wziąć się w garść, aby podjąć jakieś działania i odkryć prawdę. Jednak to, co dzieje się później wokół niej coraz bardziej przeraża.


Książka pt. Asystentka zdecydowanie wyróżnia się oryginalnością fabuły. Wielka tajemnica, która wydarzyła się w przeszłości i która wraca z dużą siłą, za pośrednictwem udziału aktualnej technologii. Wciąga czytelnika i powoduje mnóstwo towarzyszących emocji, domysłów, a także zmyłek. Tak naprawdę czytając książkę, nie możesz się doczekać, co jeszcze powie elektroniczny asystent, co jeszcze zrobi oraz do jakich absurdów się posunie. Czytając, ma się wrażenie przerażenia i zafascynowania całą tą sytuacją.


Autor sprawił, że poznając historię głównej bohaterki, wręcz jej współczujemy tego, co aktualnie przeżywa. Jo martwi się o swoje zdrowie psychiczne, gdyż jej ojciec miał stwierdzoną schizofrenię i popada w paranoje. Jednak nie wyobrażam sobie znaleźć się w podobnej sytuacji co bohaterka, w której nie jest się pewnym, czy to tylko twoja wyobraźnia szwankuje, czy to ktoś inny bawi się twoim kosztem.


Ciężko jest stwierdzić, jakie uczucia czytelnik może odczuwać do reszty bohaterów, którzy są praktycznie zapatrzeni w siebie i swoje życie. Szczególnie współlokatorka Tabitha, która ciągle urywa się ze spotkań i swoim zachowaniem, wydaje się nie być prawdziwą przyjaciółką dla Jo. Wszystkie postacie stają się osobami podejrzanymi w tej zagmatwanej historii. Najbardziej ekscytujące było to, że Electra została przedstawiona jako kolejna postać w książce, co nadaje niesamowity charakter całej powieści.


Żyjemy w czasach, w których technologia przejmuje prawie każdy aspekt naszego życia. Z książki pt. Asystentka w dużej mierze dowiadujemy się, jakie mogą być tego przerażające konsekwencje. Niewątpliwie jest to świetny thriller psychologiczny, który zadziwia nas na każdym kroku, a zakończenie wręcz szokuje. Książkę zdecydowanie polecam i proponuję nastawić się na ogromne emocje, które trzymają nas w ryzach do ostatniej strony.


Beata Wolniewicz-Róg

poniedziałek, 8 lutego 2021

Tajemniczy ogród – Burnett Frances Hodgson



Tak, wszyscy już tę książkę czytali. Poza mną. Albo mnie ta przyjemność ominęła, albo mam pamięć niczym ser szwajcarski i już tego nie pamiętam. Szanse oceniałabym jako pół na pół. Co z tego, a może raczej... dzięki temu mogłam odkryć tę historię teraz/na nowo! O czym mowa? O „Tajemniczym ogrodzie” w pięknym, ilustrowanym wydaniu od wydawnictwa MG.


Tytuł: Tajemniczy ogród

Autorka: Burnett Frances Hodgson

Wydawnictwo: 

Nasz patronat medialny!


Nawet jeśli nie czytaliście książki, z pewnością sama historia nie jest wam obca. Z powodu śmierci rodziców mała, niekoniecznie sympatyczna, dziewczynka, trafia do dużej posiadłości, przy której rozciągają się połacie zieleni. Sady, pole, ogrody, całe mnóstwo terenu do zwiedzenia. Poza jednym, który stoi zamknięty. Ale to dopiero pierwsza z wielu tajemnic. Dziewczynka co jakiś czas słyszy w posiadłości płacz dziecka, ale każdy zaprzecza i twierdzi, że to tylko wiatr. Cóż, Mary ma słabość do tajemnic i nie zamierza pozwolić im pozostać nieodkrytymi. Czy z jej ciekawości wyjdzie więcej dobrego, czy złego?


Teoretycznie jest to powieść dla dzieci, ale muszę przyznać, że sama się nią zachwyciłam, chociaż mój pesel zdecydowanie wyklucza mnie z grona odbiorców. Ta książka napisana została w piękny, lekko archaiczny (patrząc na to współcześnie), ale również niesamowicie poetycki sposób. Narrator trochę bawi się z czytelnikiem, wiele rzeczy podkreśla, ale część daje do zrozumienia. Nie traktuje odbiorcy, jakby ten wymagał specjalnej troski, bardziej „pokazuje”, niż łopatologicznie wyjaśnia. Już od pierwszych stron czułam, że mam do czynienia z dobrze napisaną książką, z bogatym słownictwem, pomysłem na konstrukcje zdań i ciekawymi opisami. Odniosłam też wrażenie, że jest to powieść napisana lepiej, z większą starannością, niż te obecnie kierowane do dorosłych. Do ostatniej strony odczuwałam ogromną przyjemność obcowania z wysokiej klasy literaturą.


Jeśli zaś chodzi o samą fabułę, to ta faktycznie dedykowana jest raczej do młodszych nastolatków. Sam opowieść jest niesamowicie ciekawa, ale na swój sposób prosta i jednoliniowa. Nie sposób za to odmówić wielu plusów kreacji bohaterów. Autorka nie tylko stworzyła ciekawych, bardzo zróżnicowanych bohaterów, ale też dobrze oddała ich wewnętrzną przemianę. Przy okazji promowania właściwych postaw udało mu się zaprezentować skrajnie różne osobowości oraz ich losy w niebanalny sposób.


Zakochałam się również w opisach przyrody, które były tak sugestywne, że aż sama miałam ochotę zacząć uprawiać ogródek (co w kamienicy bywa raczej problematyczne). Dziecko może się dowiedzieć wiele rzeczy na temat otaczającej go przyrody, jej sekretów i „tajemniczych” mechanik, którymi się rządzi.


Dlatego polecam tę książkę i małym i dużym, warto po nią sięgnąć w każdym wieku, bo każdy znajdzie w niej coś dla siebie.


Dominika Róg-Górecka

piątek, 5 lutego 2021

Kowalska. Ta od Dąbrowskiej – Sylwia Chwedorczuk


W pierwszą w tym roku podróż zabierzemy się naszym niezawodnym wehikułem czasu. Będzie to wyprawa dość długa i intensywna. Rozpoczniemy ją w roku 1903 we Lwowie, a skończymy w roku 1969 w Warszawie.


Tytuł: Kowalska. Ta od Dąbrowskiej

Autor: Sylwia Chwedorczuk

Wydawnictwo: Marginesy


Naszą przewodniczką w tej podróży będzie pisarka Anna Kowalska. Postać nieco zapomniana i bardziej postrzegana jako wielka miłość Marii Dąbrowskiej niż autorka wielu dobrych książek. Podczas naszej wycieczki będziemy mieli niesamowitą przyjemność poznać ją bliżej, obserwować jej dzieciństwo i młodzieńcze lata. Będziemy świadkami jej pożycia małżeńskiego i rozkwitu wielkiego uczucia do wybitnej pisarki. Ponieważ to uczucie łatwe nie będzie, przygotujcie się na wiele emocji wrażeń i niezapomnianą ekskursję w minione czasy.


Przyznaję się bez bicia, że mam trochę mieszane uczucia co do tej książki. Podobała mi się bardzo, nie powiem, jest dobrze i rzetelnie napisana, ale trochę umęczyłam się przy czytaniu opisów stanów emocjonalnych bohaterki. Jakoś do mnie nie trafiały pełne rozpaczy wyznania miłosne i gwałtowne zmiany uczuć Anny Kowalskiej- od euforii po załamanie. 


Urzekły mnie natomiast opisy realiów ówczesnego życia. Przedwojenny Lwów, Warszawa czasów II wojny światowej, powojenny Wrocław. Te fragmenty czytałam  z ogromnym zainteresowaniem i bardzo mi się one podobały.


Tak samo pochłaniałam urywki dotyczące pracy literackiej Anny Kowalskiej, jej męża Jerzego czy  Marii Dąbrowskiej. Dowiedziałam się z nich mnóstwo ciekawych rzeczy i naprawdę poczułam się jak bym była tam z nimi wszystkimi i zaglądała im przez ramię podczas ich pracy twórczej.



Oczywiście podczas naszej wyprawy spotkamy nie tylko główne bohaterki i ich partnerów. Na kartach tej pozycji aż roi się od wybitnych polskich literatów. Iwaszkiewicz, Broniewski, Słonimski i wielu, wielu innych. Uwierzcie mi, nie będzie Wam się chciało opuszczać tak szacownego towarzystwa.


Jak na solidną biografię przystało, w książce znajdziemy mnóstwo fotografii wybitnych protagonistów wraz z ich wykazem, rzetelną bibliografię i dokładną listę tytułów, które wyszły spod pióra bohaterki. Jest to naprawdę dobrze napisana publikacja, która przenosi czytelnika w arcyciekawe czasy.


Gorąco namawiam Was do przeczytania tej książki. Nie przejmujcie się moim marudzeniem, może ja już po prostu jestem taka trochę "bezuczuciowa". Niech ta pozycja stanie się jedną z Waszych lektur obowiązkowych tego roku. Naprawdę warto ją przeczytać, a autorce należą się wielkie podziękowania za przybliżenie i przypomnienie nam tak niezwykłej postaci, jaką była Anna Kowalska. Miłej lektury i do następnego! 


Dorota Skrzypczak

czwartek, 4 lutego 2021

Bez parabenów – Beatrice Mautino


Kosmetyki to dla mnie „wyższa szkoła jazdy”. Nie wystarczy po prostu sięgnąć po produkt, przeczytać skład i po prostu dokonać wyboru. Po pierwsze, nie rozumiem prawie żadnego słowa z listy składników, po drugie, nawet jak je rozszyfruję, to niewiele mi da. Nie mam w małym paluszku najnowszym badań. Czym się kierować? Ceną? Reklamą? A może właśnie tą książką?


Tytuł: Bez parabenów

Autorka: Beatrice Mautino

Wydawnictwo: Literackie


Autorka tej książki jest absolwentką biotechnologii przemysłowej oraz doktorem nauk neurologicznych na Uniwersytecie w Turynie. Do tematu kosmetyków podchodzi od naukowej strony i analizuje go z wielu różnych perspektyw. Już sam tytuł jest przewrotny, ponieważ jako jedno z pierwszych powszechnych przekonań, które dyskredytuje, jest twierdzenie, że produkty bez parabenów są lepsze. Czytelnik dość szybko przekonuje się, że sprawa nie jest tak jednoznaczna i prosta, jak się nam wydaje.


Plusem tej publikacji jest to, że autorka stara się wszystko omówić, wychodząc od naukowych podstaw, które wcześniej przystępnie wprowadza. Gdy omawia badania, zwraca uwagę na ich rzetelność, gdy podważa marketingowe twierdzenia, robi to profesjonalnie. Czytelnik zyskuje naprawdę wiele narzędzi, by… zacząć we wszystko wątpić.


Tu przechodzimy do trochę słabszego miejsca. Wiemy, czym się nie przejmować, jak działa marketing, co jest wymysłem, a co nadużyciem. Nie dowiadujemy się jednak zbyt wiele w temacie, na co zwracać uwagę, czy co wybierać. Przesłanki negatywne są omówione bardzo kompleksowo, a te pozytywne potraktowane po macoszemu. Dlatego w moim odczuciu „Bez parabenów” będzie dla mnie początkiem, a nie końcem odkrywania branży kosmetycznej.


Nie zmienia to jednak faktu, że tytuł czytało mi się bardzo dobrze. Autorka ma „lekkie pióro”, świetne poczucie humoru i sarkastyczny dowcip. Dość długo nie mogłam się oderwać od czytania, co mając na uwadze temat, wcale nie było takie oczywiste.


„Bez parabenów” polecam każdemu, kto chce spojrzeć na branżę kosmetyczną bardziej obiektywnie, unikając zarówno presji marketingu, jak i bio-środowiska. Ciekawie i lekko napisana książka, która przytacza wiele informacji i faktów ze świata nauki. Nie daje jednak prostych odpowiedzi, ani nawet zbyt wielu wskazówek co robić, aby wybierać dobre kosmetyki. Szkoda.


Dominika Róg-Górecka



środa, 3 lutego 2021

Więcej niż siostry – Mariola Zaczyńska


Wybierzemy się dzisiaj do Siedlec. Czekają tam na nas Benita i Roma, dwie z pozoru silne kobiety, które kryją wiele tajemnic. Łączyła je kiedyś przyjaźń na śmierć i życie, dziś nie są w stanie ze sobą rozmawiać.


Tytuł: Więcej niż siostry

Autor: Mariola Zaczyńska

Wydawnictwo: Prószyński i s-ka


Benita to dziennikarka, która po dramatycznych wydarzeniach nieoczekiwanie wraca do rodzinnych Siedlec, by podjąć pracę w internetowym portalu regionalnym. Roma z kolei to ratowniczka, przewodniczka psa tropiącego, która przez zupełny przypadek wprost z dalekiego Bahrajnu również po wielu latach nieobecności wyląduje w Siedlcach. Losy tych niedawno tak bliskich sobie dziewcząt znowu się splotą. Oczywiście nie zdradzę Wam, czy się pogodzą i co jeszcze wydarzy się w tym niedużym miasteczku. To będziecie musieli odkryć sami. Mogę Wam tylko obiecać, że nie będziecie się nudzić i że czeka Was tam mnóstwo emocji.


Książki wydawnictwa Prószyński i s-ka uwielbiam od dawna. Każda podróż w ich towarzystwie to niesamowita uczta literacka. Ich powieści obyczajowe to prawdziwy majstersztyk tego gatunku. To nigdy nie są opowieści tylko lekkie, łatwe i przyjemne. To książki o prawdziwym życiu, które głęboko czytelnika poruszają. I właśnie za to tak bardzo cenię sobie to wydawnictwo i jego tytuły.


Nie inaczej było w przypadku książki Więcej niż siostry. Historia niezmiernie trudnej przyjaźni zostaje w czytelniku na długo. Wielką jej siłą są główne bohaterki. Na pierwszy rzut oka to twardzielki, które dadzą sobie radę z każdą przeciwnością losu, a tak naprawdę zostały głęboko poranione przez los i skrywają głęboko wiele słabości i lęków. Nie sposób nie pokochać ich "od pierwszego" przeczytania.


Powieść jest ciekawie skonstruowana. Podzielona została tak naprawdę na dwie części. W jednej obserwujemy teraźniejszość i spotkanie przyjaciółek po wielu latach. W rozdziałach wydrukowanych kursywą mamy okazję cofnąć się w czasie i poznać historię przyjaźni dziewcząt od pierwszego dnia, kiedy to los je ze sobą połączył. Dzięki temu jesteśmy w stanie zrozumieć, co kieruje nimi dzisiaj i dlaczego wydaje się, że tej przyjaźni odbudować już się nie da.


Fabuła tej książki nie skupia się tylko i wyłącznie na historii Romy i Benity. Dostajemy tu również do rozwiązania dwie trudne zagadki kryminalne, których finał wbije nas dosłownie  w fotel, a po plecach przejdą Was ciarki. 


Serdecznie zapraszam Was do przeczytania tej arcyciekawej lektury. Poznacie niesamowite bohaterki o ciekawych zawodach, przeżyjecie przygodę mrożącą krew w żyłach i nawet przez chwilę nie będziecie się nudzić. Miłej lektury i do następnego!


Dorota Skrzypczak

Tu mnie znajdziesz

Copyright © 2018 Recenzje na widelcu
| Distributed By Gooyaabi Templates