Featured

piątek, 7 sierpnia 2020

Jednym tchem: Noir – Zofia Markowska


Jednym tchem, czyli wielki powrót małych recenzji! Krótka forma, maksimum treści. Idealna opcja dla zabieganych i w wiecznym niedoczasie! Na pierwszy ogień recenzja książki "Noir"!


"- Czy lubisz to miasto? - zapytał detektyw.
- Hmm, tak, raczej tak. To w końcu mój dom.
- Domu nie trzeba lubić.
- Tak, też mi się tak wydaje. Miasto jest specyficzne, kocham je, ale i..nienawidzę.
- Nie można czegoś kochać i nienawidzić.
- Tak myślisz? Jak dla mnie jest to najpowszechniejsze uczucie na świecie".

Fabuła: Młodziutka autorka Zofia Markowska przenosi nas w lata trzydzieste XX wieku do miasta Mindath, na wschód USA. Poznajemy to miejsce jako brudne, ponure, pełne wszechobecnej nienawiści, ale także nieustającej beztroski i zabawy. Michael Todd jest znanym w miasteczku detektywem, który nie boi się żadnej sprawy, ani ludzi, z którymi ma do czynienia. Sprawy, które trafiają się głównemu bohaterowi, są nudne i niewątpliwie bardzo łatwe do rozwiązania. Jednak sytuacja zmienia się, gdy w drzwiach jego biura pojawia się piękna i elegancka Rita Maroni. Kobieta niedawno została wdową i jest przekonana, że jej mąż Tommy Maroni został zamordowany... Sprawa jest niezwykle delikatna, ponieważ jej mąż był członkiem włoskiej mafii i został znaleziony martwy w swojej restauracji przy Sunend Street. Wdowa chce za wszelką cenę dowiedzieć się, kto dopuścił się tej zbrodni i dlaczego zabił jej męża. Detektyw wacha się, czy zająć się tą sprawą, jednak ostatecznie pochłania go doszczętnie, a na domiar złego piękna Rita intryguje go coraz bardziej swoją osobą.

Ocena: Książka ,,Noir" jest krótkim i lekkim kryminałem, w którym czuć melancholijny klimat. Autorka podzieliła książkę na rozdziały, w których każdy z nich rozpoczyna się mrocznymi wizjami sennymi detektywa. Narrator opisuje nam krok po kroku, jak wygląda śledztwo Michaela, jednak bez zwrotów akcji i tak potrzebnego w kryminałach napięcia. Książka skupia swoją uwagę na małej ilości postaci, a także zwięzłych, ale zarazem konkretnych dialogach. Myślę, że jest to dobry debiut młodej autorki z dużym potencjałem i liczę na to, że w przyszłości rozwinie swoje pisarskie skrzydła.

Jednym zdaniem: Mroczny świat, pełen egoistycznych ludzi, wyznaczających swoje własne zasady...

Beata Wolniewicz-Róg


czwartek, 6 sierpnia 2020

Odrodzeni – Colleen Houck


Spodobał się wam klimat starożytnego Egiptu we współczesności? Nie dość wam przygód i podróży w czasie i przestrzeni? Jeśli tak, to z pewnością macie za sobą lekturę „Przebudzonych”. W takim razie zapraszam na recenzję drugiego tomu.


Tytuł: Odrodzeni
Cykl: Strażnicy gwiazd (tom 2)
Autor: Colleen Houck
Wydawnictwo: We need YA

Wycieczka na drugi koniec świata nie zakończyła się pomyślnie. Amon i Lily zostają oddzieleni, a egipski bóg zostaje strącony w miejsce, które najprościej określić piekłem. Czy ma zamiar dalej chronić ludzkość? Jakoś… nie ma nastroju. Cierpi również Lily i szukając schronienia udaje się na farmę swojej babci. Ale jak ma w tym wszystkim pomóc skarabeusz sercowy? Czy za jego pomocą Lily uda się uwolnić ukochanego?

Jeśli jeszcze nie czytaliście „Przebudzonych” to krok wstecz i wróćcie tu, jak już będziecie mieli tę książkę za sobą. „Odrodzeni” to druga część i bezpośrednia kontynuacja wcześniejszej historii. Tak więc nie ma wyjścia, a kolejność chronologiczna jest bardziej, niż wskazana.

Tak jak i poprzednio, najmocniejszym elementem tej opowieści są nawiązania do egipskiej mitologii. Nie tylko ubarwiają historię, ale są jej esencją. Nie brakuje też faktów z zamierzchłych czasach. Wszystko to razem tworzy ciekawy klimat. Nie zapominajmy, że opowieść rozgrywa się we współczesności, co w połączeniu z dużą wiedzą autorki o starożytnym Egipcie daje nam książkę nietypową i pomysłową.



Sama opowieść jest ciekawa, widać, że autorka miała konkretną koncepcje na przebieg akcji. Niemniej nawet bardziej niż wcześniej da się wyczuć niepotrzebne wątki. Momentami fabuła za bardzo koncentrowała się na wątkach (nie wątku) miłosnych, tracąc na dynamice i pędzie.

W konsekwencji nie zawsze przemawiało do mnie zachowanie głównej bohaterki. Może miało to nadać całości rumieńców, ale w niektórych sytuacji nie wyglądała na kogoś zakochanego bez pamięci. Polubiłam za to innych bohaterów, zwłaszcza bogów, których postacie były ciekawe i oryginalne. Z pewnością nadały całej powieści charakteru.

„Odrodzeni” zostali napisani lekką i przystępnie. Książkę czyta się szybko i gdyby nie przedłużająca się wątki poboczne, to byłaby naprawdę dobra opowieść. W porównaniu do poprzedniego tomu, działo się mniej. Mam jednak nadzieję, że trzeci tom postawi na akcję, a jednocześnie nie straci klimatu.



Dominika Róg-Górecka


wtorek, 4 sierpnia 2020

Sprzedawca – Krzysztof Domaradzki


,,Podobno jeden na pięciu liderów biznesu jest psychopatą. Moim zdaniem to mocno niedoszacowany wynik. – Kacper Berger, Trener Sprzedaży”.

Większość ludzi na świecie uważa, że pieniądze i sukces to wszystko, czego potrzebują w życiu. Jednak, gdy już mają te wymarzone miliony na koncie i zyskują sławę, szukają w życiu czegoś jeszcze... Często popadają w nałogi, a czasami znajdują sobie również przerażające pasje.


Tytuł: Sprzedawca
Autro: Krzysztof Domaradzki
Wydawnictwo: Czarna Owca

Książka pt. ,,Sprzedawca” wprowadza nas w korporacyjny świat biznesmena Kacpra Bergera. Akcja toczy się w Warszawie, wśród warszawskiej śmietanki biznesowej oraz towarzyskiej. Poznajemy głównego bohatera jako trenera szkoleniowego z zakresu sprzedaży, a także jako wiceprezesa wielkiej międzynarodowej firmy o nazwie Cloud. Książka wprowadza nas w świat Kacpra, jego codziennych zajęć i zainteresowań. Główny bohater jest młodym, bardzo przystojnym i niezwykle pewnym siebie mężczyzną. Od samego początku poznajemy go jako człowieka pozbawionego skrupułów, który nie cofnie się przed niczym, aby osiągnąć swój cel. Jest człowiekiem, który ma wszystko, czego sobie zapragnie, a miliony na koncie, sukces i sława zdecydowanie pomagają mu w dążeniu do wyznaczonych celów. Poznając Bergera i jego życie dowiadujemy się również, że jest mężczyzną, który lubi się dobrze zabawić, a wspomagaczem okazują się tutaj narkotyki. Ma znajomości i niewątpliwie ławy dostęp do różnego rodzaju dragów. W tygodniu ambitny wiceprezes i trener, a w weekendy imprezujący, lubiący przygodny seks, narkotyki i nie tylko... 

,,To tam – w piwnicy – znajduje się druga część Kacpra Bergera. Ta ważniejsza. Najbardziej charakterystyczna. Najlepiej mnie wyróżniająca. Doskonale piękna”.

Po przeczytaniu kilku stron książki odkrywamy o ciemną stronie Bergera, który uwielbia wyławiać z tłumu wybrane przez siebie dziewczyny, studentki i zapraszać je do siebie. Nie stanowi to dla niego żadnego problemu, a one oczarowane jego wyglądam i elokwencją myślą: cóż może zrobić elegancko ubrany, na wysokim stanowisku, przystojny mężczyzna? Otóż okazuje się, że bardzo dużo, gdyż on uwielbia dręczyć, zadawać ból i wykorzystywać kobiety. 

Jak dowiadujemy się od samego głównego bohatera, po zaginięciu kolejnej młodej dziewczyny, wkracza do akcji Ona – komisarz Maria Falk. Razem ze swoim partnerem początkującym w tym zawodzie Olegiem Gusiewa, łączy zaginięcia wszystkich kobiet ze sobą i wpada na trop, który doprowadza do upadku Kacpra. On natomiast nie cofnie się dosłownie przed niczym, żeby nie zostać schwytanym. 

Książka autora Krzysztofa Domaradzkiego została napisana z perspektywy mordercy, który wie wszystko, co dzieje się dookoła, nawet w sytuacjach, w których nie mógłby być osobiście. Pomimo faktu, że znamy sprawcę od samego początku, w książce niczego innego nie możemy być pewni na sto procent, dlatego ta książka jest tak ciekawa. Autor nie boi się wulgarnego języka, jednak nie jest on nadużywany i stanowi dobre uzupełnienie konkretnych zachowań głównego bohatera. 

W prologu książki ,,Sprzedawca” dowiadujemy się, że główny bohater Kacpra Bergera jest postacią fikcyjną, natomiast otoczenie i ludzie, wokół których się obraca, są odzwierciedleniem prawdziwych rekinów biznesu. Krzysztof Domaradzki czerpiąc wiedzę i doświadczenie z pracy dla magazynu ,,Forbes” wprowadza nas w świat biznesu i ludzi sukcesu, w którym niewątpliwie rządzą pieniądze. To właśnie one nakręcają ten cały świat, przez co ludzie stają się chorobliwie ambitni, brutalni i aroganccy. Autor sprytnie wplata anegdoty, jakie usłyszał, a także historie, w których niewątpliwie był świadkiem. 

,,Sprzedawca” uświadamia nam, że ludzie wysoko postawieni w społeczeństwie mogą zarówno świetnie zarządzać firmą, jak i ludźmi, a także mieć skłonności psychopatyczne. Myślę, że książka jest ciekawą propozycją, pomimo zbyt dużej ilości biznesowych intryg, a małej ilości wątków kryminalistycznych. Warto przeczytać, aby dowiedzieć się, jak w praktyce wygląda świat ludzi, którzy napędzają naszą gospodarkę.

Beata Wolniewicz-Róg

sobota, 1 sierpnia 2020

Zapowiedzi książkowe – sierpień cz. 1


Połowa wakacji niestety już za nami. Przeczytaliście w tym czasie jakąś ciekawą ksiązkę? A może szukacie następnych tytułów? Jeśli tak, to mam dla was garść zapowiedzi na pierwszą połowę sierpnia.

 


Tytuł: Sekret wyspy

Autor: Dorota Milli

Wydawnictwo: Filia

Data premiery: 05.08.2020

Piękna opowieść o przeszłości wpływającej na teraźniejszość, o miłości zwalczającej uprzedzenia i tajemnicach, które czekają na ujawnienie.

Uparta i zadziorna Wiktoria Popławska pragnie spokojnie prowadzić swoją restaurację "Kotwica" i cieszyć powrotem ukochanych sióstr do Dziwnowa. Niestety dawne tajemnice, złe decyzje i przystojny policjant – Edwin Gajda, który zadaje wiele pytań, nieustannie burzą jej spokój.

Lilianna i Alwina próbują odkryć sprawcę dawnej zbrodni i sekret wyspy, który ciąży nad przyjaciółkami. Tylko Wiktoria nie chce ujawnienia prawdy. Być może jednak przyjdzie dzień, gdy będzie musiała zmierzyć się z przeszłością i otworzyć się na miłość.

Czy Dziwnów i jego mieszkańcy pozwolą na ujawnienie dawnych tajemnic?

 


Tytuł: Znamię

Autor: Olgierd Hurka

Wydawnictwo: 05.08.2020

Data premiery: Harper Collins Polska

Joanna Szymalak, prawniczka renomowanej kancelarii, pewnego dnia nie pojawia się w pracy – znika bez śladu. Prowadzone przez policję śledztwo nie daje rezultatów. Tymczasem szef kancelarii, Michał Tumski, odkrywa przekręt mający doprowadzić do wrogiego przejęcia firmy deweloperskiej, której sprawy prowadziła Joanna. Michał wstępuje na wojenną ścieżkę z konkurentem zagrożonej spółki, lecz nie docenia przeciwnika, który z żelazną konsekwencją realizuje swój wielki giełdowy plan. Następuje ciąg fatalnych wydarzeń. Okazuje się, że w pewnych kwestiach prawdopodobnie wszyscy się mylili.

 

Tytuł: Zamiana

Autor: Beth O'Leary

Wydawnictwo: Albatros

Data premiery: 12.08.2020

Leena jest za młoda, żeby utknąć w miejscu.

Eileen jest za stara, żeby zaczynać od nowa.

Na szczęście czeka je... zamiana!

Nowa książka autorki bestsellerowych współlokatorów.

Czasami żeby zmienić życie, wystarczy... zmienić mieszkanie! Przekonują się o tym Leena – pracowniczka londyńskiej korporacji – i Eileen, jej mieszkająca w Yorkshire babcia. Eileen marzy o wielkiej miłości, a Leena – o chwili odpoczynku. Co znajdą, jeśli zaczną żyć zupełnie innym życiem niż dotychczas?

 

Tytuł: Cyberpunk. Odrodzenie

Autor: Andrzej Ziemiański

Wydawnictwo: Akurat

Data premiery: 12.08.2020

"Cyberpunk. Odrodzenie" pozwala zanurzyć się w otchłani gigantycznego, rozświetlonego neonami miasta, w którym rządzą zbrodnia i nauka przyszłości.

Okryte mgłą i spowite deszczem wieżowce, wąskie, zatłoczone uliczki, pulsujące neony i wielkoformatowe reklamy dają tło rzeczywistości, w której kwitną przestępczość, nielegalny handel bronią, danymi, a nawet ludzkim ciałem. To świat, w którym jednostka nic nie znaczy, a za los ogółu odpowiadają wielkie korporacje i gangi. To Zakazane Miasto.

Shey Scott – były policjant, wydalony ze służby z powodu śmiertelnej choroby oraz partnerujący mu Lou Landon usiłują namierzyć Axel Staller – bliźniaczą siostrę kobiety, która w biały dzień, mimo najwyższych środków bezpieczeństwa i drobiazgowej kontroli, pod okiem kamer, z niewiadomych przyczyn zamordowała kilkanaście osób.

 

Tytuł: Zagubiony ptak

Autor: Jowita Kosiba

Wydawnictwo: MG

Data premiery: 12.08.2020

W snach Klaudii, dwudziestodziewięcioletniej absolwentki wydziału sztuk pięknych, regularnie pojawia się stary dwór, otoczony umarłym ogrodem. Dziewczyna nie przywiązuje większej wagi do tych iluzorycznych wizji do dnia, w którym zobaczy ów dwór na jawie. Zaintrygowana, postanawia wszcząć prywatne śledztwo na temat jego przeszłości. Badając historię tego opuszczonego i nieprzyjaznego miejsca, zanurza się w głąb innej historii, znacznie mroczniejszej, która powiedzie ją do odkrycia szokującej prawdy o najbliższych jej osobach i o sobie samej.

 

Tytuł: Zaczytana i bestia. Starfield

Autor: Ashley Poston

Wydawnictwo: We Need YA

Data premiery: 12.08.2020

Kochasz porywające książki i tajemnicze biblioteki? Najpiękniejsze baśnie opowiedziane na nowo? W takim razie "Piękna i Bestia" w wersji Ashley Poston to dla ciebie absolutny "must read"!

Rosie Thorne czuje, że wszystko idzie nie tak – nie potrafi napisać eseju rekrutacyjnego na studia, nie może zapomnieć o tajemniczym cosplayerze, którego poznała na ExcelsiConie, a już najmocniej dokucza jej smutek po stracie matki. Tymczasem Vance Reigns, odkąd pamięta, jest gwiazdą Hollywood i cieszy się wszystkimi możliwymi przywilejami, do szczęścia brakuje mu tylko prywatności. Kiedy wybucha skandal, jest zmuszony ukryć się w miejscu, w którym paparazzi na pewno nie będą go szukać: w małym amerykańskim miasteczku. Snując się po przypominającym zamek domu, odkrywa ogromną bibliotekę

Kiedy ścieżki Rosie i Vance'a krzyżują się, a drogocenna książka zostaje przypadkiem zniszczona, Rosie musi odpracować dług. I chociaż większość zagorzałych wielbicieli Starfield ucieszyłaby się z szansy, by pracować w pobliżu samego Vance'a Reignsa, Rosie wie jedno: gość jest dupkiem i trudno go znieść. Ale to dopiero zapowiedź nadchodzących kłopotów!

 

Tytuł: Babka z zakalcem

Autor: Alek Rogoziński

Wydawnictwo: Skarpa Warszawska

Data premiery: 12.08.2020

Luiza Mirska od wielu lat jest szefową wielkiej firmy cukierniczej i gwiazdą telewizyjnych programów kulinarnych. Czuje jednak, że przyszedł czas, aby przekazać komuś swoje imperium.

Problem w tym, że kiedy bierze pod lupę potencjalnych spadkobierców, przekonuje się, że każdy z jej bliskich ma na sumieniu jakieś przestępstwo. Gdy na rodzinnej imprezie z okazji sześćdziesiątych urodzin Luizy dochodzi do morderstwa, podejrzani stają się wszyscy. Bo też i każdy z gości miał powód i okazję, aby dodać swoje zabójcze "trzy grosze" do babeczki z lukrem...

Przewrotna komedia kryminalna, w której wszystko może się wydarzyć. I wydarzy!
Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

 

Tytuł: Uczniowie Hippokratesa. Doktor Bogumił

Autor: Ałbena Grabowska

Wydawnictwo: Marginesy

Data premiery: 12.08.2020

Bogumił Korzyński rozpoczyna pracę w warszawskim Szpitalu Dzieciątka Jezus. Jest rok 1850. Siedem lat wcześniej świat odrzuca Horacego Wellsa i jego wynalazek – znieczulający eter – doprowadzając nieszczęsnego dentystę do szaleństwa i samobójczej śmierci. Dwa lata wcześniej pod kołami pociągu ginie Gustav Michaelis, bezskutecznie próbujący wprowadzić zasady aseptyki na sale porodowe. Szpital połowy XIX wieku wciąż spływa ropą, krwią i brudem, a najlepszym chirurgiem jest ten, który potrafi w jak najkrótszym czasie wykonać operację i nie zabić przy tym pacjenta.

Bogumił pragnie zostać ginekologiem i tym samym pomóc kobietom takim jak jego żona, która kolejny poród niemalże przypłaca życiem. Jednocześnie doktor zmaga się z własnymi demonami i przeszłością, o której ani żona, ani jej powszechnie szanowana rodzina lekarska nie mają pojęcia.

W codziennej praktyce i korespondencji ze światowymi autorytetami medycznymi towarzyszy mu zafascynowana medycyną i znająca języki szwagierka Augusta, która marzy, żeby zostać lekarką. Tymczasem zawód ten jest zarezerwowany wyłącznie dla mężczyzn. Kobiety nie mają wstępu na uniwersytety. Nobliwa kadra medyczna jest niechętna wszelkim reformom. Augusta znajduje jednak sposób, żeby wedrzeć się do zamkniętego dla kobiet grona uczniów Hippokratesa...

W powieści prawdziwe odkrycia światowej medycyny przeplatają się z osobistą historią rodzinną bohaterów, co pokazuje trudności, przed jakimi stawali polscy lekarze w drugiej połowie XIX wieku.

 

Tytuł: Na wojnie nie ma niewinnych.

Autor: Aneta Jadowska

Wydawnictwo: SQN

Data premiery: 12.08.2020

Podnosząc rękę na najbliższych Dory Wilk, Bruno wydał na siebie wyrok. Ale nic nie jest łatwe dla wiedźmy, gdy na szali spoczywa bezpieczeństwo jej stada, życie Varga i jej poczytalność.

Echa zbrodniczej magii z czasów II W. Ś. , nielegalne walki zmiennych, wilcza wojna terytorialna, elfy, zdrady i rozgrywki w Starszyźnie... Co jeszcze spadnie na głowę Dory Wilk?

I jakim cudem jej największym sojusznikiem jest akurat Roman?

Wybuchowy finał heksalogii o Dorze Wilk!

Thorn już nigdy nie będzie taki sam!

 

Przyzwyczailiście się, że w wakacje nic się nie dzieje na rynku książki? W tym roku jest inaczej. Naprawdę mamy w czym przebierać. Czy coś z nowości wpadło wam w oko? Macie w planach coś przeczytać?


Małe Licho i lato z diabłem – Marty Kisiel – poznaj fragment!


Licho i Bożek powracają!
Już 2 września będzie premiera książki "Małe Licho i lato z diabłem" Marty Kisiel. Grafikę okładkową oraz ilustracje do środka stworzyła Paulina Wyrt. Wydaje Wilga.


„Seria Marty Kisiel jest jedną z najlepszych, jakie czytałem ostatnimi laty. Umiejętność stworzenia w sercu i umyśle czytelników tak niezwykłej atmosfery jest czymś wybitnym, rzekłbym, że wręcz magicznym. Do licha! Jakie to jest dobre!”
 – Przemysław Staroń, Nauczyciel Roku 2018, finalista Global Teacher Prize 2020


Opis fabuły:

Małe Licho i Bożek, świeżo upieczony absolwent klasy trzeciej, wyruszają na wakacje w samym środku lasu. Nie podejrzewają nawet, że Prawdziwa Wielka Przygoda przyjdzie wraz z letnią burzą, która wywróci ich plany do góry nogami. Na domiar złego pół chłopiec, pół widmo, pół glut musi zamienić czorta i anioła stróża na innego kompana, rodem ze swych najgorszych snów. Trochę śmieszna, a trochę straszna opowieść o przyjaźni, która potrafi wyrosnąć mimo największych przeciwieństw. 
Bo w życiu najważniejsze jest dobre serce, a nie liczba rogów na łeb kwadratowy!

Fragment:

— Ja też chcę przeżyć przygodę — oznajmiło Licho od progu i na znak, że jest w tym pragnieniu niezmiernie stanowcze, wzięło się pod boki i zmarszczyło brwi.
Bożydar Antoni Jekiełłek znieruchomiał na schodach werandy i wybałuszył na anioła wielkie chabrowe oczy, ponieważ nic a nic z tego nie rozumiał. W ogóle.
Przed momentem wrócił ze szkoły, dumnie dzierżąc w garści świadectwo ukończenia klasy trzeciej. Znaczy, dzierżąc metaforycznie, czyli nie dosłownie, bo tak naprawdę to miał je w plecaku, razem z zawartością swojej szkolnej szafki. Tę zawartość pani kazała każdemu uczniowi wyciągnąć, odkleić lub zeskrobać i zabrać ze sobą do domu, a najlepiej od razu wyrzucić, zanim przed nastaniem jesieni sama wypełznie, zwoła posiłki i podbije jakiś kontynent. Jesienią ich sala — najlepsza na całym parterze, bo choć niezbyt wielka, to słoneczna i schowana aż za biblioteką przed czujnym radarem surowej wicedyrektor — na powrót miała się bowiem stać salą pierwszaków. Oni zaś, jako czwartoklasiści pełną gębą, przeniosą się na Piętro, do nowej sali, do całkiem nowego świata, którego Bożek w głębi ducha trochę się obawiał. 
Ale nie dziś. Jeszcze nie. W ten ostatni czerwcowy piątek żadne z nich nie myślało o rewolucji, jaka ich czekała za dwa miesiące. Teraz w ogóle nie mieli do tego głowy! Dziś był dzień o zapachu słońca i beztroski, dzień powitania z latem i zarazem pożegnania — tego radosnego, z koleżankami i kolegami z klasy, z którymi niedługo znów się zobaczą, i tego smutniejszego, bo z panią, która przestawała być Ich Panią tak całkiem, na zawsze. Wyściskała ich, wytuliła i wygłaskała, pogroziła palcem ten ostatni, najostatniejszy raz, a potem zagoniła do szafkowych wykopalisk, kwitując co dziwniejsze znaleziska śmiechem albo okrzykami najszczerszej, prawie nieudawanej zgrozy.
W szafce Bożka na przykład, oprócz zapomnianych zeszytów, znalazły się zaschnięte farby w plastikowych pojemniczkach z zakrętką, nadkruszone gumki oraz ogryzki różnokolorowych kredek. Chłopiec zbierał je pieczołowicie dla Gucia, wziąwszy sobie do serca przysłowie, że kto zjada ostatki, ten piękny i gładki, a wszyscy wiedzieli, że im gładszy był Gucio, tym lepszy robił rozbryzg w wannie podczas wieczornych kąpieli. Były tam również trzy plastelinowe ludki oraz dwa ludki z kasztanów, które skleiły się nieodwracalnie w lepkiego zmutowanego ludkojeża, arkusze kolorowego papieru z dziurami w osobliwych, kanciastych kształtach, jojo bez sznurka, sznurek bez jojo, magnetyczny glut w metalowym puzderku, a także skórka od chleba z kanapki, chyba majowej, a może nawet kwietniowej, która cała już stwardniała oraz, co Bożka fascynowało najbardziej, panią zaś najbardziej zmroziło, porosła śmiesznym mięciusim kożuszkiem, jak gdyby w szkolnej szafce doskwierał jej chłód. 
Wszystko to, razem ze świadectwem oraz książką, chłopiec przytaszczył do domu tego ostatniego dnia szkoły — a zarazem pierwszego dnia swoich pierwszych prawdziwych wakacji, które właśnie się rozpoczynały.
Plany miał na ten wspaniały czas wielkie, przeogromne wręcz. 
Po pierwsze, zamierzał siedzieć do późna, najlepiej każdego wieczoru, i przeczytać wszystkie, ale to wszyściuteńkie zaległe książki, które piętrzyły się obok jego łóżka. Stos ów już trzy razy przewrócił się na Gucia, równie zafascynowanego, co zaskoczonego chybotliwością konstrukcji, zwłaszcza potraktowanej serią zamaszystych pacnięć. Cóż. Mały potwór nie od dziś ignorował co bardziej karkołomne koncepcje, których nie obejmował ani umysłem, ani macką, a grawitacja zdecydowanie była jedną z nich. 
Po drugie (wskutek pierwszego), Bożek chciał wylegiwać się każdego ranka w pościeli i czytać dalej, rzecz jasna. A potem snuć się po domu w piżamie, z nieumytymi zębami i czupryną rozczochraną jeszcze bardziej niż zwykle, póki ktoś dorosły nie zauważy, że właściwie jeszcze chwila i będzie się musiał przebrać z tej piżamy… z powrotem w piżamę, żeby pójść spać, co w sumie pasowało do jego planów.
Po trzecie, postanowił precyzyjnie sprawdzić, ile czereśni pomieści człowiek typu dziecko, lat dziesięć (i pół), co jednakże wymagało dotrwania do kluczowego momentu, kiedy czereśnie dojrzeją, za to tuż przed tym, jak zainteresują się nimi szpaki i robaczki. Oraz różowe króliki. No i mama. Mama była zdolna pomieścić chyba wszystkie czereśnie świata (i jeszcze morele na dokładkę).
Po czwarte, gdyby śmiała koncepcja z piżamą całodobową nie wypaliła, Bożek planował sprawdzić, czy sięga już z czwartej gałęzi drzewa za domem do piątej albo nawet wyżej. To z kolei wymagało sporej dyskrecji, żeby dorośli nie zauważyli i nie zgłosili protestu, oraz asekuracji. Bo choć Gucio w grawitację nie wierzył, to grawitacja z pewnością wierzyła w Bożka, a on nie zamierzał się z nią kłócić. 
Po piąte — i najważniejsze — musiał przysiąść w końcu fałdów nad Glutami w Podziemiach, grą bardzo przygodową, taką z fabułą, planszą, figurkami i takimi tam, nad którą pracował od kilku miesięcy. Znaczy, może tak nie do końca PRACOWAŁ. Najpierw przez trzy albo cztery tygodnie szukał tytułu idealnego i kiedy już mu się wydawało, że znalazł, przyszedł wujek Konrad i zaczął tłumaczyć, że nie ma takiego pudełka, na którym zmieściłoby się Bazyl Bazyleor, Mistszsz Szalbierstwa, i Złowrogie Gluty w Niezgłębionych Podziemiach Ciemności ze Stworami. Gra Rodzinna, i że „mistrz” pisze się jednak nieco krócej (między innymi). Ponieważ wujek znał się na tytułach, a do tego używał przykrych słów, takich jak PRZYDAWKA lub ALITERACJA, Bożek szybko pogodził się z cięciem i wykaligrafowawszy wersję skróconą na okładce zeszytu, przystąpił do spisywania fabuły. W tym samym czasie Licho z poświęceniem szykowało skomplikowaną trójwymiarową planszę z kartonu, osobistego pierza, rolek po papierowych ręcznikach i patyczków po lodach, wujaszek Turu zaś, jak zawsze nieoceniony, rzeźbił drewniane figurki bohaterów i średnio raz w tygodniu upewniał się, czy tytułowy heros aby na pewno ma być (tu zerkał do notatek) „taką fajną kozą wyposażoną w kilogram cukierków, patelnię i cymbałki”. 
Po tych kilku miesiącach z wymiętolonego i zabazgrolonego zeszytu już prawie wyłaniał się pierwszy z siedemnastu scenariuszy Prawdziwej Podziemnej Przygody, wraz z zestawem dwustu pięciu Unikatowych Kart Przedmiotów i Zrządzeń Losu, z których powtarzała się zaledwie połowa. Licho wciąż tuptało po całym domu w poszukiwaniu kartonów, żeby dokleić i ozdobić kolejne piętra planszy, zanim różowe króliki znowu wtranżolą Lochy Lodowego Lamentu albo zostawią bobki w Pieczarze Przeklętej Paszczy, a wujaszek Turu nieustannie dopytywał, czy to na pewno mają być cymbałki, nie zaś, na przykład, Byczy Bęben Bojowy albo Gargantuiczny Gong Grozy. (I czy Bożek nie mógłby jednak zacząć przygody z projektowaniem gier planszowych od czegoś prostszego, jak bierki. Albo kapsle).
— Nie — odpowiadał twardo chłopiec, na co wujaszek wzdychał ciężko i wracał do rzeźbienia cymbałków, które zmieściłyby się w pudełku zapałek, i to razem z cymbalistą.
Krótko mówiąc, przez te dwa wyczekiwane, wymarzone, wytęsknione miesiące wakacji Bożek zamierzał robić to wszystko, co jeszcze przed rokiem, zanim poszedł do szkoły, uważał za całkiem zwyczajne. Jasne, szkoła była dość fajna i koledzy też (z wyjątkiem tych, którzy nie byli), ale dopiero teraz dotarło do niego, jak bardzo mu brakowało tej niespiesznej i chaotycznej codzienności, wolnej od popędzających go ciągle wskazówek zegara. Sęk w tym, że żadnego z tych planów, choć arcyprzyjemnych, nie dało się nazwać przygodą przez dostatecznie duże Przy, żeby zaspokoić oczekiwania małego anioła w tym względzie.
— No bo wiesz — podjęło tymczasem Licho, uznawszy, że dość już manifestowania tej całej stanowczości, pora rozwinąć myśl. — Ty miałeś przygody, alleluja. Takie z emocjami i siniakami, i wyprawami, i w ogóle! A ja nie miałom ani jednej, ani w zaświatach, ani w podmiędzypiekle… 
— Przednadpiekle — poprawił Bożek skrupulatnie.
— Tam też nie miałom! — zakrzyknęło Licho i tupnęło bamboszkiem dla większego wrażenia. — Nic nie miałom i nigdzie nie byłom, bo ty mnie nigdzie nie zabierasz!

czwartek, 30 lipca 2020

Przebudzeni – Colleen Houck


Fascynują Cię starożytne kultury? Masz słabość do Egiptu? A może dodatkowo jesteś fanem/fanką fantastyki? W takim razie… szykuj się na ciekawą książkę, bo „Przebudzeni” ma wszystkie wymienione wcześniej elementy.


Tytuł: Przebudzeni
Cykl: Strażnicy gwiazd (tom 1)
Autor: Colleen Houck
Wydawnictwo: We need YA

Lilliana Young nie zdaje sobie sprawy, że ledwie w kilka chwil jej życie zostanie wywrócone do góry nogami! Wszystko to za sprawą nieoczekiwanego spotkania w muzeum. I nie, nie chodzi tutaj o fana archeologii, ale o przystojniaka, który nie dość, że prawdopodobnie wyszedł z sarkofagu, to jeszcze twierdzi, że swoją przygodę z czasem zaczął w starożytnym Egipcie. Ale to nie wszystko! Ma do wykonania ważną misję, a Lilliana musi mu pomóc.

Książka wciągnęła mnie dosłownie od samego początku. Jeśli z wcześniejszego akapitu odnieśliście wrażenie, że fabuła jest lekko szalona to… jak najbardziej. W pełni się zgadzam, ale nie umniejsza to w żaden sposób jej wartości. Wręcz odwrotnie! Nadaje całości smaku i dynamiki.

Żeby jednak nie było tak słodko, to ten radosny zamęt momentami jest też mocno nieskoordynowany. Dzieje się dużo, ale jednak czasem są to ruchy w różne strony. Nasza bohaterka nie do końca wie, co robi, a bohater nie szczególnie wprowadza ją w temat. Z tego powodu niektóre sceny niepotrzebnie odsuwały nas od wątku głównego.

Za to dużym plusem jest konkretne zaangażowanie mitologii egipskiej do fabuły. Swojego czasu niesamowicie mnie fascynowała, dlatego teraz zawsze cenię książki, które poruszają ten motyw. Jest on nie tylko dodatkiem, ale istotnym elementem fabuły, który kształtuje bieg wydarzeń. Urocza była też próba pokazania, jak Egipcjanin z przeszłości nie rozumie współczesności. Czemu próba? Bo pomimo wielu śmiesznych nieporozumień, i tak cały czas miałam wrażenie, że główny bohater za bardzo za wszystkim nadąża.

„Przebudzeni” to lekka, dowcipna i typowo rozrywkowa książka napisana z przymrużeniem oka. Przyjemnie spędziłam przy niej czas i jeśli lubicie fantastyczne, inspirowane mitologią książki, to serdecznie polecam.

Dominika Róg-Górecka

wtorek, 28 lipca 2020

Przedpremierowo: Córka nazisty – Max Czornyj


Czy istnieje coś takiego jak gen zła? Czy winy można dziedziczyć, a dzieci powinny odpowiadać za zbrodnie swoich rodziców? „Córka nazisty” to książka, która zada wiele trudnych pytań.


Tytuł: Córka nazisty
Autor: Max Czornyj
Wydawnictwo: Filia

Greta czuje się winna krzywd wyrządzonych przez swojego ojca. Całe życie prześladuje ją cień wojny i okropności, których dopuścił się jej tatuś. A przecież bywał też kochający! Nie raz był dla Grety wsparciem, cudownym rodzicem i kompanem zabaw. Ta myśl dodatkowo ją dobija, bo jednocześnie go kocha i nienawidzi. Żeby znaleźć spokój przed śmiercią, próbuje pogodzić się z przeszłością. Jednak jej terapia nie będzie prosta, bo z każdym dniem ma coraz większe problemy z pamięcią. Czy zdąży? Czy wystarczy jej sił?

„Córka nazisty” to książka niezwykła i to pod wieloma względami. Przede wszystkim już sama jej konstrukcja zwiększa przyjemność czytania. Historia opowiadana jest naprzemiennie z różnych perspektyw i w różnych okresach czasowych. Prawdę o przeszłości Grety poznajemy stopniowo, niechronologicznie, z każdą stroną coraz bardziej angażując się w jej historię.

Trzeba przyznać, że opowieść pochłonęła mnie już od pierwszych słów. Ciekawe połączenie teraźniejszości i przeszłości zaskutkowało nową perspektywą. Chociaż spodziewałam się, że powieść będzie bardziej oryginalna, to akurat tego nie udało się osiągnąć. Fabuła jest naprawdę intrygująca, ale mimo wszystko średnio nowatorska. Autor jedynie momentami odchodzi od tego, jak temat zazwyczaj przedstawiany jest w literaturze. Tak samo, chociaż zakończenie było mocne, to w pewien sposób przewidywalne (może nie od początku, ale jakoś w ¾ książki domyślałam się finału).

Nie można za to odmówić opowieści emocji. Na strony tej książki „przelano” całe morze emocji, czasem bardzo skrajnych, z reguły trudnych, a momentami kontrowersyjnych. To nie jest tak, że cała opowieść dzieje się w obozie śmierci, ale w żaden sposób nie łagodzi to przekazu. Losy naszej bohaterki były ciężkie i niejednoznaczne. Z piętnem „córki nazisty” mierzy się przez całe życie, a zrozumienie innych ludzi to nie jest coś, czego można się spodziewać tuż po wojnie.

Nie bez znaczenia jest też świetna kreacja bohaterów, zarówno tych pierwszoplanowych, jak i pobocznych. Ich emocje udzielają się czytelnikowi, są ludźmi „z krwi i kości”, przez co opowieść sprawia wrażenie autentycznej relacji.

„Córka nazisty” nie jest łatwą książką, ale bez wątpienia to historia, którą warto poznać. Zdecydowanie polecam i to nie tylko osobom, które często sięgają po tzw. literaturę obozową. Nawet jeśli zazwyczaj unikacie tego typu opowieści, tym razem zaryzykujcie. Książka nie jest drastyczna, ale przekazuje wiele wartości i emocji. 

Dominika Róg-Górecka

czwartek, 23 lipca 2020

Ta miłość – K. J. Wilk


Ta książka miała naprawdę sporą szansę, by przypaść mi do gustu. Lekka narracja, ciekawa bohaterka i szybko nawiązany wątek główny. Niby nic niezwykłego, jednak dobrze się czytało. Niestety, to pozytywne wrażenie zepsuło kilka nie do końca dopracowanych elementów.


Tytuł: Ta miłość
Autor: K. J. Wilk
Wydawnictwo: Novae res

Klara jest młodą nauczycielką języka angielskiego, zawsze spokojna, rozsądna i po prostu… nijaka. Sama ma siebie dosyć, dlatego wraz z początkiem wakacji chce po prostu zaszaleć. Okazja natrafia się dość szybko. Za namową przyjaciół zgadza się wyjechać na tydzień na Mazury do domku ich znajomego. Szybko okazuje się, że kolega jest niesamowicie bogaty i… całkowicie zauroczony Klarą. Czy dziewczyna faktycznie zaszaleje?

Jak widzicie po opisie fabuły, historia jakich wiele. Jednak wiele poczytnych opowieści rozpoczyna się w ten sposób, przymknijmy więc na to oko. Co mamy dalej? Najpierw historia rozwija się całkiem przyjemnie. Mam wrażenie, że autorka potrafi pisać i tworzyć zdania, które nie rażą. Narracja jest lekka, tempo przyjemne. Czemu się więc czepiam?

Przede wszystkim z powodu infantylnych zwrotów akcji. Nie zdradzę wam zbyt wiele, podam tylko przykład, który wyjaśnia się na samym początku. Główny bohater od pierwszego spotkania deklaruje głębokie uczucie do Klary, bo… zakochał się w nie bez pamięci, gdy zobaczył ją na zdjęciu swojego kolegi. Tyle, wątek zamknięty, motywacja uzasadniona. Podobnych kwiatków jest całkiem sporo. Co jakiś czas otwierałam oczy ze zdziwienia, bo podobne zabiegi kojarzą mi się z twórczością naprawdę młodych autorek.

O wiele lepiej wypadły wątki poboczne, z ciekawością śledziłam losów postaci, które wpadały do historii ledwie na chwilę. To wszystko dziejące się w tle było naprawdę ciekawe i czasem bardziej intrygujące niż wątek główny.

Co do postaci Klary, polubiłam bohaterkę, jest wykreowana tak „pomiędzy”. Całe szczęście nie mamy tutaj typowej hardej babki, ale zwyczajną dziewczynę. Brakowało mi więcej informacji o jej pracy, bo poza początkiem, ten motyw już więcej się nie pojawia. Kolejną kwestią było impulsywne, przesadzone zachowanie. Jednego dnia przeczytałam dwie książki, w których bohaterka po prostu bez słowa się ewakuowała i to jest coś, czego nigdy nie zrozumiem. Serio. Nikt tak nie robi. Irytowało mnie również to, że główny bohater to po raz kolejny niesamowicie nadziany koleś. Tym wątkiem literatura jest już przesycona.

Wiem, wiem… tam gdzieś czają się ukryte wątki, tajemnice i przeszłość. Ja rozumiem, że być może trywialność wynika z faktu, że sekrety wciąż czekają na ujawnienie. Tylko czemu były tak słabo sygnalizowane, a już w ogóle nieporuszone? Ta książeczka ma raptem 172 strony! Naprawdę spokojnie mogłaby być dwa razy grubsza i zamiast zwodzić czytelnika drugim dnem, zwyczajnie dać mu „mięso”.

„Tu miłość” to zapewne początek literackiej drogi autorki. Mam nadzieję, że moja recenzja nie zrazi jej do kolejnych prób. Potrafi pisać, tego jestem pewna. Książkę czytało się lekko, szybko i przyjemnie. A to, że sama opowieść nie przypadła mi do gustu… to już inny temat.

Dominika Róg-Górecka

wtorek, 21 lipca 2020

Candy – Dominika Smoleń



Ona jeszcze nie wie, czy tego chce, ale z każdym dniem zakochuje się coraz bardziej. Czy to najszczęśliwszy moment w jej życiu? Czy coś może to zepsuć? Maję czeka wiele emocji, czy te doświadczenia ją wzmocnią? A może dobiją?


Tytuł: Candy
Autor: Dominika Smoleń
Wydawnictwo: Dlaczemu
Książka pod naszym patronatem!

Maja jest młodą i ambitną dziennikarką, właśnie ma przeprowadzić wywiad ze swoim ulubionym raperem. Chociaż między nimi iskrzy, on wraca do Warszawy. Jednak dość szybko ich ścieżki ponownie się krzyżują. Czy dziewczyna ma odwagę zakochać się w słynnym raperze? Czy będzie w stanie znieść jego przeszłość? Jak wiele potrafi poświęcić dla miłości.

Bo ja jestem, proszę pana, na zakręcie 
„Candy” to powieść w ciekawy sposób łącząca typowe wątki z oryginalnymi zwrotami akcji. Bo z jednej strony wiele sytuacji to schematy znane i lubiane z szeroko rozumianej literatury kobiecej, a z drugiej nie wszystko da się przewidzieć. 
Główny akcent położono na miłość, to ona oraz związane z nią uczucia będą odrywać główne skrzypce w tej opowieści. Ale żeby nie było nudno, autorka słodkie zauroczenie okrasza sporą dawką gorzkiej codzienności. Naszym bohaterom nie będzie łatwo, a związek od każdego z nich wymagać będzie konkretnych działań i poświęceń.

Bo życie to nie bajka…
„Candy” została napisana w lekki, bardzo przystępny sposób. Sama opowieść jest dynamiczna, pełna emocji i zwrotów akcji. To tempo mimo wszystko okraszone jest pewnego rodzaju naiwnością i pochopnością. Z jednej strony relacja naszych głównych bohaterów wydawała mi się przesadnie cukierkowa, z drugiej decyzje Mai budziły mój sprzeciw. Dziewczyna była w gorącej wodzie kąpana i chociaż popychało to całą opowieść do przodu, nie raz zastanawiałam się czemu postąpiła w ten, a nie inny sposób.
Mimo wszystko współgra to z koncepcją całości, powieść czyta się lekko, szybko i przyjemnie, a narracja wciąga nas od pierwszej strony. 




Young adult jak się patrzy
„Candy” to idealna propozycja dla miłośniczek young adult, które cenią sobie silne emocje, nagle zwroty akcji, czy niespodziewane komplikacje. Mam nadzieję, że to… nie koniec! Czemu? Bo to tak nie może się skończyć. Sprawdźcie sami o czym piszę!

Recenzja w skrócie:
Fabuła: Maja zupełnie przez przypadek zadłuża się po uszy w słynnym raperze. Jednak związek z nim to nie tylko blaski. Czy podoła cieniom?

Plusy:
  • Silne emocje
  • Nagłe zwroty akcji
  • Lekka narracja

Minusy:
  • Zbyt impulsywne decyzje
  • Lekko naiwna wizja miłości

Dominika Róg-Górecka 

poniedziałek, 20 lipca 2020

Kobiety, które nienawidzą – Kazimierz Kyrcz Jr


Tak jak Wam niedawno obiecałam, zabiorę Was jeszcze raz do Krakowa, w odwiedziny do policjantów tropiących Kubę Szpikulca, który wciąż chodzi na wolności i wszystko wskazuje na to, że przestał zabijać.


Tytuł: Kobiety, które nienawidzą
Cykl: Kuba Szpikulec
Autor: Kazimierz Kyrcz Jr.
Wydawnictwo: Harper Collins

Sprawę Kuby Szpikulca, ku rozczarowaniu naszych znajomych, dzielnych policjantów przejmuje Archiwum X. Nie obawiajcie się jednak, nasi policjanci nie pozostaną długo bezrobotni. Na terenie Górnego Śląska i Małopolski dochodzi do nowych zbrodni, których sprawcą najprawdopodobniej jest seryjny morderca nazywany przez media Bobem Zabójcą. Śledztwo prowadzone przez Bednarskiego i jego ekipę skomplikuje się jeszcze bardziej, gdy okaże się, że ofiarami są osoby powiązane z policją. Będzie się działo, oj będzie.

Przyznam się Wam szczerze, że ciężko pisze się recenzję książki, która jest swoistą kontynuacją części poprzedniej. Ciężko uniknąć powtórzeń  z wcześniejszej recenzji. Książkę znowu czyta się z wypiekami na twarzy, autor pisze tym samym stylem, co oczywiście jest wielkim plusem, bo gdyby nagle zaczął pisać zupełnie inaczej, zwątpiłabym w jego autentyczność, jednym słowem powieść ta jest tak samo dobra jak jej dwie poprzednie części.

Jak zapewne pamiętacie, ja nie czytałam części pierwszej. Nie było to większym problem przy czytaniu drugiego tomu, ale od razu Was uprzedzam, czytanie tomu trzeciego bez uprzedniej znajomości dwóch ( ewentualnie jednego) poprzednich nie ma żadnego sensu. Akcja Kobiet... zaczyna się prawie w tym samym momencie, w którym skończyli się Chłopcy..,.także lepiej czytać po kolei.

W czasie naszej podróży poznamy kilkoro nowych bohaterów, ich losy znowu wbiją nas w fotel, znowu będziemy się trochę śmiać i drętwieć z przerażenia. Autor ma naprawdę niebywały talent do gmatwania losów swoich bohaterów i zaskakiwania czytelnika. 

Także i tym razem oprócz Krakowa odwiedzimy kilka innych większych i mniejszych polskich miast i miasteczek opisanych tak bardzo realnie, iż nie raz i nie dwa westchniecie za klasykiem: A to Polska właśnie..

Serdecznie zapraszam Was do lektury i jestem przekonana, że zakończenie wbije w Was fotel równie mocno jak mnie. Nie powiem, trochę Wam zazdroszczę, ta emocjonująca podróż dopiero przed Wami. Mnie pozostaje tylko cierpliwie czekać na kolejną część, która podobno, jak sam autor obiecał ( vide poprzednia recenzja:)) ukaże się zaraz po wakacjach. Miłej lektury i do następnego!

Dorota Skrzypczak

Tu mnie znajdziesz

Copyright © 2018 Recenzje na widelcu
| Distributed By Gooyaabi Templates