Featured

niedziela, 24 maja 2020

Śpiący Rycerze – Aleksandra Klęczar, Agnieszka Fulińska



Zatęskniliście za przygodami Hanki i Igora? Jeśli tak to… bardzo dobrze się składam. Czeka Was kolejne spotkanie z tym niecodziennym duetem. Tym razem nie będzie jednak ani ciepło, ani mazursko. Klimat tej powieści jest zupełnie odmienny. Cóż… ruszamy w góry!

TytułŚpiący Rycerze
CyklDzieci Dwóch Światów (tom 2)
Autor: Aleksandra Klęczar, Agnieszka Fulińska
Wydawnictwo: Galeria Książki

Hanka i Igor znów się spotykają, tym razem podczas ferii zimowych. Czeka ich kolejne, niełatwe w wykonaniu zadanie. Mają zdobyć klejnot znajdujący się na jednym z tatrzańskich szczytów. W zimowych warunkach nie będzie to takie proste… Czeka ich też kolejna niespodzianka, nie będą jedynymi dziećmi z dwóch światów. Cóż… ten wyjazd będzie obfitował w wiele atrakcji, z czego większość raczej nie była przewidziana w programie.

Jeśli podobała się wam poprzednia część, to i tym razem nie powinniście być zawiedzeni. Przede wszystkim akcja! W książce naprawdę sporo się dzieje, a wartka przygoda porywa nas już od pierwszych stron. Po prostu nie sposób się nie wciągnąć, czy chociażby przez chwile. Bywa zabawnie, niebezpiecznie, ale zawsze jest coś, co przyciąga naszą uwagę.

Nie sposób też narzekać na poziom humoru. Nasi bohaterzy nie tylko nie tracą hartu ducha, ale i sami są źródłem wielu komicznych sytuacji. Już w przy okazji recenzji pierwszego tomu podkreślałam, że przepadam za odmiennością ich charakterów. I tym razem muszę podkreślić, że naprawdę świetna z nich ekipa. Idealnie oddaje ducha młodzieżowych przygodówek!

Moje serce podbiły też wątki fantastyczne, dodawane z umiarem, ale nadające całości smaku. Autorka świetnie korzysta z polskich motywów, legend i wierzeń, dzięki czemu historie przez nią przytaczane… w pewien sposób są czytelnikowi bliskie. Przynajmniej mi kojarzą się z czasami wczesnoszkolnymi.

„Dzieci dwóch światów” to kapitalna seria, od której dosłownie nie można się oderwać. „Śpiący rycerze” utrzymają poziom i kwalifikują się na liście lepszych powieści młodzieżowych, które kiedykolwiek czytałam. Zdecydowanie polecam.



Numer akredytacji: 08/05/2020

piątek, 22 maja 2020

Tak dziś jemy. Biografia jedzenia – Bee Wilson


Od jakiegoś czasu coraz mniejszą uwagę przykładamy do jedzenia. Przyzwyczailiśmy się, że jest dostępne dosłownie wszędzie, a my nie musimy się zbytnio starać, żeby kupić ulubione danie. Jaki jest tego efekt? Powoli zaczynamy jeść… to samo, i to na całym świecie. Jak zmieniły się nasze zwyczaje żywieniowe? I czy wraz z rosnącym dobrobytem staliśmy się zdrowsi?


TytułTak dziś jemy. Biografia jedzenia
Autor: Bee Wilson
Wydawnictwo: SQN

Tak dziś jemy. Biografia jedzenia” to wyjątkowa książka, która z w bardzo przystępny sposób opowiada nam o ewolucji zwyczajów żywieniowych. Autorka nie tylko sprawdza, co nakładamy na talerze, ale też serwuje nam masę kulinarnych ciekawostek. Zresztą spektrum jej zainteresowań jest naprawdę szerokie, poznamy wpływ współczesnej diety na zdrowie, odkryjemy, gdzie jedzą najlepiej i poznamy kilka wskazówek żywieniowym. Jednym zdaniem, jest naprawdę ciekawie!

Tę nietypową pozycję czyta się bardzo dobrze, została napisana w lekki i przystępny sposób, a sama autorka nie poucza nas, ale edukuje. Jedzenie to naprawdę szeroki temat, dzięki któremu poznamy wiele ciekawych faktów i informacji.


Sam przekaz tytułu jest naprawdę mocy, wraz z rozwojem cywilizacji zabija nas nie brak jedzenia, a… ono samo. Zaczęliśmy jeść byle jak, praktycznie wciąż dostarczamy sobie tych samych składników (z reguły cukrów), a regionalna kuchnia powoli przechodzi w niepamięć. Autorka tak dobitnie powtarza te fakty i przytacza na ich poparcie badania, że dosłownie od razu chce się lecieć do warzywniaka po szpinak 😊. Jeśli szukacie motywacji, by zacząć się lepiej odżywiać, tu ją znajdziecie.

Nie sposób też nie docenić całego mnóstwa nowych informacji, których jest nie tylko bardzo dużo, ale też ciekawie opisane. Dzięki nim tak całkiem pokaźnych rozmiarów książka nie nudzi się ani przez chwilę. Nie jest to może tytuł, który czytamy bez chwili przerwy, ale za to z dużą przyjemnością do niego wracamy. Idealna propozycja dla ludzi ciekawych świata i chcących przy okazji dowiadywania się nowych rzeczy, zacząć dbać o swoje zdrowie.


Numer akredytacji: 08/05/2020


środa, 20 maja 2020

Tadeusz od spraw zwykłych – Małgorzata Klunder

Zabieram Was dziś do Szkocji, gdzie od pewnego czasu zapuszcza korzenie rodzina Niziołków znana Wam być może z cyklu książek Małgorzaty Klunder.


Tytuł: Tadeusz od spraw zwykłych 
Cykl: Niziołkowie z ulicy Pamiątkowej (tom 4)
Autor: Małgorzata Klunder
Wydawnictwo: Replika

W Szkocji zmierzyć się będziemy musieli ze smutnym wydarzeniem, jakim będzie śmierć księdza Tadeusza, mentora i przyjaciela Janka Niziołka. Postaci niezwykłej i uwielbianej przez wszystkich, których złączył z nim los. Nie obawiajcie się jednak, ksiądz Tadeusz nie zniknie, ot tak sobie. Będzie towarzyszył swoim przyjaciołom na co dzień, a nawet z nimi rozmawiał i wspierał na każdym kroku. Za to my z przyjemnością poznamy tych wszystkich, na których życie wywarł niebagatelny wpływ.

Jak już wyżej wspomniałam Tadeusz od spraw zwykłych to kolejna, a konkretnie czwarta, część cyklu książek Niziołkowie z ulicy Pamiątkowej. Muszę Wam się przyznać, że czytało mi się ją trochę "ciężko". Dawno temu miałam okazję poznać pierwszą część tej serii (nie pamiętam, czy drugą też) i choć nie było to moje pierwsze spotkanie z tą niezwykłą rodziną, to po tak długiej przerwie początowo trochę się w tym wszystkim gubiłam. Nie pamiętałam, kto jest kim i o co chodzi. Dość szybko jednak pochłonęła mnie magiczna atmosfera tej książki i wtedy zaczytałam się w niej na amen. Dlatego tym, którzy nie mieli jeszcze okazji poznać Niziołków,  polecam jednak czytanie tego cyklu od początku. Jak już zaczniecie, "pochłoniecie" cały cykl w okamgnieniu.

W tych powieściach aż roi się od cytatów z przeróżnych dzieł literatury. Motywem przewodnim jest tu oczywiście Hobbit i Tolkien, którego bohaterowie darzą olbrzymią miłością. Niejednemu czytelnikowi rodzina Niziołków od pierwszych kartek skojarzy się z inną sławną literacką rodziną. Oczywiście, mam tu na myśli poznańskich Borejków, bohaterów cyklu Małgorzaty Musierowicz.

Pierwsze części tego cyklu czytałam kilka lat temu równocześnie z moją starszą koleżanką, z którą pracowałam w antykwariacie. To ona zwróciła mi uwagę, że autorka mogła inspirować się jeszcze jednym cyklem książek. Miała tu na myśli dwutomową serię Marii Pruszyńskiej zatytułowaną Przyślę panu list i klucz. Druga część tej książki nosi tytuł Życie nie jest romansem, ale... Ich pierwsze wydania ukazywały się w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych i uwierzcie mi, wierne i pamiętające czytelniczki do dziś poszukują ich w antykwariatach. Jest to historia urzędniczej rodziny z przedwojennej Warszawy zwariowanej na punkcie czytania. Jej członkowie na co dzień przerzucają się cytatami z wielkich romantycznych i pozytywistycznych dzieł. Mam nieodparte wrażenie, iż Niziołkowie to ich dalecy krewni, którzy literaturę kochają równie mocni i cytują ulubionych autorów równie zapamiętale.

Jest jeszcze jedna rzecz, która wyróżnia tę książkę. Jej bohaterowie są bardzo religijni, dlatego wiara i Bóg odgrywają tu niebagatelną rolę. Mnie, jako osobie wierzącej, podejście autorki do tych spraw bardzo się podobało. Nie jest ono nachalne i nie przedstawia jedynie słusznej racji. Wydaje mi się, że kiedy po tę książkę sięgnie osoba niewierząca, której z Panem Bogiem ma nie po drodze, nie zamknie jej z krzykiem, tylko z ciekawością przeczyta, jak można żyć spokojnie, wierząc, że ktoś się nami na co dzień opiekuje. Takie podejście do wiary bardzo mi się podoba i odpowiada, bo jak wiadomo, dobra literatura powinna być dla wszystkich, niezależnie od wierzeń i poglądów. 

Jak zauważyliście, po niektórych zdjęciach, jestem niepoprawną kociarą, także na pewno nie zdziwi Was fakt, że najbardziej wzruszył i poruszył mnie rozdział zatytułowany Ginger. Nic więcej Wam nie zdradzę, musicie przekonać się sami, dlaczego tak było.

Gorąco zachęcam Was do poznania tej książki, a jeżeli nie czytaliście jeszcze poprzednich części, musicie to jak najszybciej nadrobić. Czeka Was niezapomniana literacka uczta, która zostanie w Was na zawsze. I jestem przekonana, że książki te będziecie wspominać za kilkadziesiąt lat tak, jak moja koleżanka wspomina powieści pani Pruszyńskiej. Rodzinę Niziołków naprawdę warto poznać i zaprzyjaźnić się z nimi na całe życie. Serdecznie Wam te książki polecam i życzę miłej lektury! Do następnego!
Dorota Skrzypczak
 


https://4.bp.blogspot.com/-Ri3e_yfKZXI/W0xooTy9j6I/AAAAAAAAACo/6AOEb_eKvoIjvfnfd5reyCqMd6xTEu34gCLcBGAs/s1600/replika.pnga
.

wtorek, 19 maja 2020

Perły i plewy – Zdzisław Józef Kijas



Perły i plewy” Zdzisława Józefa Kijasa to trzeci tom powieści historycznej opowiadającej o założycielkach Zgromadzenia Sióstr Elżbietanek. W pierwszych dwóch tomach ukazano rodzenie się idei, nieśmiałe początki i stopniowy rozwój zgrupowania Szarych Sióstr na Śląsku. Trzeci tom ukazuje dojrzały zakon w świecie naznaczonym jego pracą.

TytułPerły i plewy
Cykl: Powieść o wyjątkowych kobietach XIX wieku
AutorZdzisław Józef Kijas
Wydawnictwo: Bratni Zew

Główny nurt powieści zamyka się w trzech dniach – od śmierci siostry Marii Luizy, do jej pogrzebu. W tym czasie śledzimy losy kilku osób, trochę na wyrywki, podpatrując czym żyją w tych chwilach, w jakim momencie uchwyciło ich owe triduum śmierci Marii Luizy. Jest zatem przyjacióka zmarłej, na którą spadły obowiązki siostry przełożonej, komunista planujący strajk, matka oczekująca narodzin kolejnego dziecka i powrotu z wojny przybranego syna, jest dziewczyna rozbierająca się na berlińskich salonach, znudzony żoną biznesmen, poczciwy cieśla, młody żołnierz wracający do domu, lekarz i starszawy ksiądz. Wielu z nich nosi w sobie jakieś myśli dręczące, nierozwiązane problemy, pogmatwane życiorysy. Autor doprowadza do spotkań tych ludzi, łącząc ich nieprzystające światy, przekierowując ich patrzenie na życie, prowokując duchowe przemiany. 

Fabuła nie jest porywającą rzeką zdarzeń. Płynie powoli wokół śmierci, narodzin, pracy, chwilowych radości i rozczarowań. To książka w dużej mierze o codzienności. Na tym tle wyraźniej widać poświęcenie szarytek pozbawiających się jakichkolwiek rozrywek, oddających swój czas, siły, życie wreszcie, by bezinteresownie spalać się w opiece nad chorymi i biednymi. Choć praca zakonnic jest tu – inaczej niż w poprzednich tomach – niemal nieobecna, głównie sugerowana, w całej tej smutnej rzeczywistości pojawia się taka jaśniejsza myśl – że oto są jeszcze ludzie, których na coś takiego stać.

„Perły i plewy” chłonie się inaczej niż na poziomie literackim. Tym samym nie jest to lektura dla każdego – zbyt mocno osadzona w duchowości katolickiej, a właściwie na niej zbudowana. Jest też w konstruowaniu narracji pewna dysproporcja pomiędzy ideą a estetyką literacką, widoczna szczególnie w dialogach. Autor swoim bohaterom każe czasem wypowiadać słowa brzmiące bardzo podniośle i nienaturalnie w codziennej rozmowie. Ta nienaturalność pojawia się zwykle wówczas, gdy mówią oni o Bogu – ich wypowiedzi wchodzą w takich momentach na pewien poziom teologicznej abstrakcji nie przystającej do zwykłej rozmowy.

W powieści znakomicie nakreślono klimat, wkomponowany w historyczne tło dziewiętnastowiecznego Śląska. Wyraźny, namacalny, pełen szarości i ciszy, nabrzmiały nieco zalążkami wydarzeń rodzącymi się w ukryciu. W takiej oprawie, sugerującej samotność, osobność, autor skupia się na duchowości postaci. 
Nie uważam, by „Perły i plewy” były dziełem literackim na miarę Dostojewskiego czy Prusa, jest to jednak dobrze napisana powieść głęboko dotykająca kwestii bardzo delikatnych i zasadniczych. Stanowi dobry materiał do przemyśleń, studiowania własnej osobności.

Iwona Ladzińska

niedziela, 17 maja 2020

Satyricon – Gertrud Hellbrand



Ah tak młodość! Ten piękny czas, kiedy wciąż wypadało próbować, testować cienką granicę między tym, co moralne a zakazane. Ciekawy stan, kiedy „zakazany owoc” tak bardzo kusił. Nic więc dziwnego, że wielu z nas popełniło wtedy swoje największe życiowe błędy. Ale czy naprawdę te decyzje były złe? A może to późniejszy nacisk społeczeństwa kazał nam tak je oceniać?

TytułSatyricon
Autor: Gertrud Hellbrand
Wydawnictwo: Marginesy

Olivia miała nigdy więcej nie kontaktować się z przyjaciółmi ze swoich studenckich czasów. Te znajomości, chociaż fascynujące, ostatecznie bardzo źle odbiły się na jej samopoczuciu i psychice. Rodzeństwo Bodinów odkryło przed nią nowe, ale też mroczne aspekty seksualności, o których nie chce wspominać. Dlaczego, kiedy tylko jej była przyjaciółka dzwoni do niej i zaprasza na swoje czterdzieste urodziny, Olivia pakuje się i jedzie? Czemu lgnie niczym ćma w stronę świecy? Czy tym razem uda się jej… nie sparzyć?

„Satyricon” to książka… dziwna. Nie jest to typowy erotyk, czego można by się było spodziewać po okładce. Już po kilku strona można się wczuć w lekko filozoficzną narrację. Bohaterzy tej powieści będą bowiem nadawać erotyzmowi niebagatelnego znaczenia, przekraczać granice moralności i dopisywać do tego wyższego znaczenia. Czy to do mnie przemówiło? Nie do końca, z jednej strony to było naprawdę ciekawe doświadczenie, przeczytać książkę napisaną w ten sposób, z drugiej… nie trafiały do mnie wydumane poglądy i kontrowersyjne stanowiska.

Jeśli zaś chodzi o poziom erotyzmu w powieści, to ten rozwija się powoli. Na początku książka jedynie go sygnalizuje i chociaż nawet pod sam koniec nie jest go zbyt wiele, to odgrywa kluczową rolę. Same opisy są raczej krótkie i nieszczególnie bulwersujące. Całe szczęście autorka poprzestaje na zobrazowaniu kilku raczej typowych scen, a te bardziej dwuznaczne moralnie jedynie wspomina.

To, co ostatecznie wzbudziło najwięcej moich wątpliwości… to relacje między bohaterami. Nie przemówiła do mnie kreacja głównej bohaterki, która była bardzo bierna. Wszystko, co jej się przytrafiało, wynikało z działania innych osób. Nie walczyła o swoje, a sprzeciw wyrażała słabo i bez większego przekonania. I to było chyba najbardziej bulwersujące. Nie podobało mi się, że gdy Ona mówiła „nie”, jej zły kochanek zachowywał się brutalnie, a jej ostatecznie się to podobała. Ok, dobrze, nie ma nic złego w obopólnej umowie, ale tam zabrakło konkretnego porozumienia, a bez tego całość wygląda po prostu źle i niewłaściwie. Olivia dawała sobą manipulować, a w jej zachowaniu nie było nic ze świadomej seksualności.

Jak ostatecznie oceniam „Satyricon”? Była to bez wątpienia ciekawa książka, napisana w intrygujący sposób, jednak ostatecznie ani akcja, ani kreacja relacji międzyludzkich nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia. Mimo wszystko jest to udany eksperyment i jeśli dzięki niemu autorce uda się dopracować pozostałe elementy, to może powstać niezapomniana powieść.

środa, 13 maja 2020

Turbulencja – Dariusz Kulik


Wydaje mi się, że lot samolotem zawsze wywołuje, chociaż umiarkowany niepokój. I chociaż statystyki wprost dają nam do zrozumienia, że tak jest bezpieczniej niż samolotem… to już sama myśl, że jest się tyle kilometrów nad ziemią, może przyprawić o ciarki. A teraz dodatkowo wyobraźcie sobie, że jesteście u sterów tej maszyny! Tak, to musi być niesamowite i przerażające!


Tytuł: Turbulencja
Autor: Dariusz Kulik
Wydawnictwo: SQN

“Turbulencja” to książka twórcy kanału na YouTube „Kapitan Dariusz”. Wcześniej niestety nie miałam przyjemności go oglądać, ale po przeczytaniu tego tytułu z pewnością spróbuję go wyszukać. Już samo to wskazuje, że tym razem mam w rękach literaturę fachową, ponieważ autor o lataniu wie naprawdę sporo. Sam jest bowiem pilotem. Jeśli podczas zdarzało się wam zastanawiać, jak wygląda taka praca, albo interesują was szczegóły dotyczące samolotu, to pozycja idealna dla Was.

Przede wszystkim „Turbulencja” napisana została w lekki, bardzo przystępny sposób. Już sam prolog jest interesujący i ciekawy, a potem… jest tylko lepiej. Autor potrafi opowiadać z pasją i zaangażowaniem o lotnictwie. Co więcej, ta werwa udziela się też i czytelnikowi, dlatego z dużo przyjemnością pochłaniałam kolejne strony.

Podobał mi się też sam układ treści, dzięki któremu bez problemu możemy przeskakiwać między tematami. Dzięki temu możemy wybierać tematy, które są dla nas bardziej interesujące lub czytać książkę w tematycznych podziałach.

Na uznanie zasługuje też samo wydanie. SQN wie, jak sprawić, by książka była zarówno piękna, jak i bardzo praktyczna. Treść została bardzo przystępnie zaprezentowana oraz wzmocniona różnymi graficznymi wyróżnikami. Całość urozmaicają fotografie oraz praktyczne grafiki wizualizujące omawiane zagadnienie.


„Turbulencja” to ciekawa, lekko napisana, wciągająca opowieść o lotnictwie z całym mnóstwem interesujących informacji. Idealna książka dla osób ciekawych świata i żądnych nowej wiedzy.

Mysia wieża – Aleksandra Klęczar, Agnieszka Fulińska



Tajemnica, przygoda i magia? Brzmi zachęcająco, prawda? Dla mnie bardzo! Właśnie dlatego, gdy tylko zobaczyłam opis fabuły „Mysia wieża”, od razu mnie zainteresowała. Jak wiecie, lubię powieści młodzieżowe, jednak naiwności nie trawię w żadnej postaci. Czy tym razem książka spełniła moje oczekiwania?

Tytuł: Mysia wieża
Cykl: Dzieci Dwóch Światów (tom 1)
Autor: Aleksandra Klęczar, Agnieszka Fulińska
Wydawnictwo: Galeria Książki


Igor i Hanka mają po dwanaście lat i głowy pełne pomysłów. Przez przypadek spotykają na wakacyjnym wyjeździe nad jezioro Gopło. Pozornie nie łączy ich nich, jednak czas wspólnie spędzony obfituje w nie lada atrakcje, wśród których gadający szczur (a może duch szczura?) to w zasadzie początek. Czeka was wiele wrażeń, atrakcji i tajemnic… z bardzo odległej przeszłości. Magia i intrygi, a jakby tego było mało, niesamowite pokłady dobrego humoru!

Muszę przyznać, bardzo mi się ta książka podobała! Praktycznie od samego początku dałam się potrwać tej przygodzie! Lekko napisana, intrygująca i przekomiczna. Po prostu chylę głowę przed pomysłem na narrację. Autorki stworzyły dwójkę niesamowitych bohaterów, z jednej strony na wskroś dzisiejszych, a z drugiej naznaczanych swoimi małymi dziwactwami. Igor i Hanka sprawiają wrażenie nastolatków z zupełnie „innych światów” i ta ich odmienność została nie tylko niesamowicie humorystycznie przedstawiona, ale też bardzo dobrze zobrazowała odmienne punkty widzenia młodych odkrywców.

To, że odkrywać mają co, nie sposób podważyć. Wszystko zaczyna się od tego, że ojciec Igora jest archeologiem, a ten wyjazd to tak naprawdę udział w badaniach. Podobało się to, jak autorka przemyciła różne ciekawostki i smaczki o pracy archeologia (nie zawsze poważnie) oraz opisywanej okolicy. Przy okazji tej lektury można się wiele dowiedzieć!


Sama fabuła toczy się wartko i przyjemnie. O ile na początku to przede wszystkim fajna opowieść przygodowa, o tyle z czasem zamienia się w wartką, pełną fantastycznych elementów historię. Po prostu nie sposób się nie wciągnąć! Ten tytuł polecam zarówno nastolatkom, jak i starszym czytelnikom, którzy cenią sobie dobre młodzieżówki. 



piątek, 8 maja 2020

Poznaj prawdę – Philip Houston, Mike Floyd, Susan Carnicero


Nie lubimy być okłamywani, a kiedy ktoś notorycznie „rozmija się z prawdą” ma duże szanse, że ludzie po prostu przestaną mu ufać. Jednak czasem dotarcie do prawdy jest czymś o wiele ważniejszym niż tylko kwestią relacji towarzyskich. Czasem zależą od tego losy państw. Jak upewnić się, że nasz rozmówca mówi nam wszystko? Kilka rad mają dla nas agenci CIA.


Tytuł: Poznaj prawdę
Autor: Philip Houston, Mike Floyd, Susan Carnicero
Wydawnictwo: SQN

„Poznaj prawdę” to druga książka tych autorów omawiająca tematykę przesłuchań. Pierwsza nosi tytuł „Anatomia kłamstwa” i niestety nie miałam przyjemności jej przeczytać. Właśnie dlatego podeszłam do tej pozycji bez żadnych oczekiwań, z otwartym na nowości umysłem.

Książka jest w zasadzie luźnym zbiorem refleksji i wskazówek na temat przeprowadzania przesłuchań. Nie jest to bynajmniej teoretyczny wykład, autorzy co do zasady zaczynają omawiać dane zagadnienia od przedstawienia przykładu. Ten sposób z pewnością jest o wiele ciekawszy, a sama przekazywana wiedza z pewnością na dłużej zostanie w pamięci czytelnika. Przyznam szczerze, że ich przesłuchania były naprawdę interesujące, z drugiej jednak strony… nie wszystko do mnie przemówiło. Oczywiście, nie jestem żadnym ekspertem w tym zakresie, ale początkowo miałam wrażenie, że wszystko za szybko się wyjaśnia. Z czasem jednak coraz lepiej rozumiałam mechanizmy rozmów i dotarło do mnie, że nic tam nie jest przypadkowe. Chociaż oczywiście czułam pewne uproszczenia i umowność, jednak całość „trzymała się kupy”.

„Poznaj prawdę”, pomimo braku jakiegoś większego planu na treść i chociaż załączniki zaczynają się mniej więcej w połowie (i niczym nie różnią od wcześniejszych rozdziałów), czyta się bardzo dobrze. Lekki styl autorów, którzy potrafią przekazać wiele informacji w bardzo bezpośredni sposób, sprawia, że tytuł ten angażuje całą uwagę czytelnika.


A teraz najważniejsze, jak bardzo jest użyteczny? Mimo wszystko, nawet jeśli nie zamierzacie zawodowo trudnić się przesłuchiwaniem ludzi, znajdziecie w tej pozycji trochę ciekawych wskazówek. Ta uniwersalność przekazu najmocniej akcentowana była na początku książki, kiedy autorzy wprost odwoływali się do życiowych przykładów. Mimo wszystko dość szybko rezygnują z tej formy i czytelnik samodzielnie musi sobie przekładać to, czego się dowiedział na własną codzienność.

„Poznaj prawdę” to ciekawy… poradnik? Z pewnością sporo poszerza nasze horyzonty, ale też zwraca uwagę na rzeczy istotne podczas rozmów (nie tylko przesłuchań).

logov5
sqn

Awaria uczuć –Joanna Kruszewska


Pozwolę Wam  trochę odpocząć od wszelkiego rodzaju zagadek kryminalnych i zabiorę Was dziś do Warszawy, gdzie czeka już na nas Matylda, z którą udamy się na jej rodzinne Podlasie.


Tytuł: Awaria uczuć
Autor: Joanna Kruszewska
Wydawnictwo: Replika

Nasza bohaterka jeszcze o nie tym nie wie, ale w jej życiu za chwilę porządnie zawiruje. Straci pracę, jej chłopak wyjedzie na rok za granicę, a życie Matyldy zmieni się o 180 stopni. My będziemy jej w tym towarzyszyć, wspierać ją z całych sił i uwierzcie mi, nie będziemy się nudzić nawet przez chwilę.

Miałam już kiedyś przyjemność recenzować książkę pani Joanny, także zasiadając do lektury, wiedziałam, że ostatnie czego mogę się tu spodziewać to moje ulubione "tło okołofabularne". Autorka w swoich powieściach skupia się na sylwetkach bohaterów i relacjach międzyludzkich, takie tło jest tu mniej ważne. Chociaż akurat w tym przypadku troszeczkę tego swojego tła dostałam. Jak wyżej wspominałam, Matylda pochodzi z Podlasia i trochę wiadomości na temat jego wielokulturowości i bogatej tradycji kulinarnej autorka nam przemyciła. Dla mnie to ciut za mało, żeby nazwać to moim ulubionym terminem, ale i tak doceniam tę niespodziankę.

W tej książce dzieje się tak wiele na poziomie relacji międzyludzkich, że tak naprawdę inne wiadomości nie są już potrzebne. Co mnie w tej powieści uderzyło, to to, jak bardzo jest ona prawdziwa. Te wszystkie relacje między bohaterami, te dobre i te złe są bardzo realne i wiarygodne. Doświadczamy tego na co dzień. Wszystkie emocje, jakie przeżywają bohaterowie, są jakby żywcem wzięte z naszego życia. Miłość to wspaniałe uczucie, które jednak potrafi nas zranić jak nic na świecie, a przyjaźń... a o przyjaźni to już za chwilę.

Nie raz i nie dwa już wspominałam Wam, że dla mnie przyjaźń to najpiękniejsze uczucie na świecie. Pani Joanna sprowadziła mnie na ziemię. Owszem poczytałam sobie tutaj również o prawdziwej przyjaźni, ale przekonałam się również, jaka potrafi być ona perfidna i dwulicowa. Już trochę na tym świecie żyję i wydawało mi się, że coś na ten temat wiem, ale takiej "przyjaźni" jak Matylda na szczęście nie miałam okazji przeżyć i naprawdę byłam wstrząśnięta postawą Weroniki.

Kreacje bohaterów to w ogóle wielki plus tej książki. Nie są one jednoznaczne, budzą nasze mieszane uczucia. Są to ludzie z krwi i kości, posiadający wady i zalety. Nie jest tak, że bohaterowie pozytywni budzą tylko i wyłącznie naszą sympatię. Niekiedy irytują nas niemiłosiernie, tak jak na przykład Karolina, która jest bardzo fajną dziewczyną, ale wad posiada co niemiara i od czasu do czasu zdarzy nam się zazgrzytać zębami na jej zachowanie. Czasami postępują bardzo nieracjonalnie, jak na przykład Paweł. Podejrzewam, że również Matylda wzbudzi w Was różne emocje. Ja polubiłam ją bardzo, ale nie każdemu może spodobać się pewnego rodzaju szklana tafla, którą Matylda odgradza się od niektórych ludzi. Wydaje mi się, że o wielkości tej książki świadczą właśnie jej bohaterowie. Nie mamy wrażenia, że zostali stworzeni tylko i wyłącznie na potrzeby tej powieści. Oni są prawdziwi, tacy  jak ja, ty i ludzie, których spotykamy na co dzień. I między innymi właśnie dlatego tę książkę tak dobrze się czyta.

Nasi bohaterowie bardzo dużo ze sobą rozmawiają. I nie obawiajcie się, nie są to rozmowy o niczym. Są one pełne mądrych przemyśleń i lekcji na całe życie. Zamykałam tę książkę porządnie podniesiona na duchu, tym bardziej teraz, w tym czasie, w jakim przyszło nam wszystkim żyć.

Myślę, że po skończonej lekturze jeszcze nie raz zapragniecie wrócić do domu rodzinnego Matyldy na Podlasie. Panowała tam niebywale ciepła atmosfera, a Misiowa Mama to mama jak z bajki. Ciut nadopiekuńcza, ciut za bardzo pobłażliwa, ale wiadomo było, że dla swoich córeczek zrobi wszystko i nikomu nie pozwoli ich skrzywdzić.

Awaria uczuć to lektura w sam raz na te nasze "kwarantannowe" czasy. Wybierzcie się do Matyldy koniecznie. Popławicie się w niebywale ciepłej i rodzinnej atmosferze, poirytujecie na niektórych niegodziwych bohaterów (lecz nie martwcie się oni również dostaną prawdziwą lekcję życia), weźmiecie udział w niezwykle ciekawym zjeździe szkolnym, Mama Misiowa porządnie Was dokarmi i uwierzcie mi, żal Wam będzie stamtąd wracać. Nie martwcie się jednak, już niedługo zabiorę Was w kolejną podróż do równie niezwykłych bohaterów, a tymczasem szczęśliwej podróży i miłej lektury! Do następnego!

Dorota Skrzypczak

https://4.bp.blogspot.com/-Ri3e_yfKZXI/W0xooTy9j6I/AAAAAAAAACo/6AOEb_eKvoIjvfnfd5reyCqMd6xTEu34gCLcBGAs/s1600/replika.pnga

piątek, 1 maja 2020

Książkowe zapowiedzi – maj cz. 1



Majówka w pełni, ale w tym roku jest zupełnie inna. Nasza przerwa od codzienności nie jest wcale długo, a i możliwości mamy niewiele. W takich warunkach nawet kiepski pogoda nie jest już szczególnym problemem. Cóż, pozostają nam... książki. Co ciekawego czeka nas w pierwszej połowie maja? Sprawdzimy!


Tytuł: Wyrwa
Autor: Wojciech Chmielarz
Wydawnictwo: Marginesy
Data premiery: 06.05.2020

Kiedy Maciej Tomski dowiaduje się, że jego żona Janina zginęła w wypadku samochodowym, myśli, że wali mu się cały świat. Jak powiedzieć dwóm córeczkom, że właśnie straciły matkę? Jak powiedzieć teściom? Jak ma teraz funkcjonować, gdy dotychczasowe, spokojne życie nagle szarzeje i zmienia się w ciąg udręk?
Maciej nie ma jednak pojęcia, dlaczego do wypadku doszło pod Mrągowem, skoro Janina powiedziała mu, że jedzie na delegację pod Kraków. Pomyliła się? Okłamała go? A gdy na jej pogrzebie pojawia się tajemniczy mężczyzna, Maciej zaczyna rozumieć, że Janina miała wiele sekretów. Znacznie więcej, niż można się spodziewać po kimś tak zagonionym i zapracowanym. I że musi się z nimi zmierzyć.

Tytuł: Ktoś tu kłamie
Autor: Jenny Blackhurst
Wydawnictwo: Albatros
Data premiery: 06.05.2020

Ktoś wie, że to nie był wypadek. Ktoś wie, że popełniono zbrodnię.
Minął rok, odkąd Erica Spencer zginęła w wyniku tragicznego wypadku. Wydaje się, że nikt w Severn Oaks już nie pamięta o dramatycznym wydarzeniu, które wstrząsnęło tą małą społecznością. Do czasu, gdy do sieci trafia zapowiedź serii podcastów zaTytułowanych "Prawda o Erice". Ich Autor zapowiada, że ujawnią, co tak naprawdę wydarzyło się na halloweenowym przyjęciu, podczas którego Erica... została zamordowana.

Tytuł: Życie. Fascynująca podróż przez 4 miliardy lat
Autor: Juan Luis Arsuaga
Wydawnictwo: Znak    
Data premiery: 06.05.2020

Bestseller w Hiszpanii!
Wielka historia życia.
Juan Luis Arsuaga zabierze cię w porywającą podróż po ścieżkach ewolucji w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie: dlaczego człowiek pojawił się na Ziemi? Razem z nim będziesz mógł zastanowić się, czy nasze miejsce mogły zająć jakieś inne inteligentne istoty. Czy altruizm to naturalny instynkt, czy jest nim raczej agresja i walka o przetrwanie?
Arsuaga w ciągu trwającej 15 dni podróży, rozdział po rozdziale, pokazuje świat, jakiego dotąd nie znaliśmy. Opowiada, jak to się dzieje, że jedne organizmy pojawiają się na Ziemi, a inne znikają. Wyjaśnia, jak te mechanizmy działają w królestwach roślin i zwierząt. Zdradza, co było potrzebne, by wykształciła się kreatywność i inteligencja. Wreszcie zastanawia się, czy historia ewolucji dobiegła już końca, czy człowiek, jakiego znamy, to dopiero początek nowego jej rozdziału.

Tytuł: Połączeni. Strażnicy gwiazd.
Autor: Colleen Houck
Wydawnictwo: We Need YA
Data premiery: 06.05.2020

Poznaj bestsellerową serię "Strażnicy Gwiazd" uwielbianej na całym świecie Autorki "Klątwy tygrysa"! Wkrocz do świata pełnego przygód
i niezwykłej egipskiej mitologii!
Lily Young nie jest już tą samą dziewczyną, którą kiedyś była.
Po przeżyciu nieziemskiej przygody, zapomniawszy o tym, co ją spotkało, budzi się na farmie swojej babci. Czuje się zagubiona: jej ukochany, słoneczny książę, podróże po Egipcie i wyprawa do zaświatów są dla niej jedynie tajemniczymi opowieściami.

Tytuł: Gdzie jest dukat króla Zygmunta?
Autor: Artur Pacuła
Wydawnictwo: Oficyna 4eM
Data premiery: 06.05.2020

Monika, Ala, Igor, Miras oraz ich nauczyciel Boss spędzają razem wakacje. Jadą pod namiot w okolice Tarnowa, gdzie leśniczym jest wujek Ali. Po raz kolejny trafiają na niesamowitą historyczną zagadkę! Chcą odkryć sekret kolekcji monet hrabiego Semechowskiego, dawnego właściciela leśniczówki. Okoliczna legenda głosi, że był wśród nich dukat króla Zygmunta – największa moneta wybita kiedykolwiek na terenie Polski.

Tytuł: Sekrety włoskiej kuchni. Dlaczego Włosi lubią rozmawiać o jedzeniu?
Autor: Elena Kostiukovitch
Wydawnictwo: Albatros
Data premiery: 06.05.2020

Przewodnik kulinarny uhonorowany prestiżową nagrodą Premio Bancarella della Cucina!
Dziewiętnaście regionów Włoch i ich przysmaki w jednej książce!

Tytuł: Powiedz mi, jak będzie
Autor: Sylwia Trojanowska
Wydawnictwo: Czwarta strona
Data premiery: 06.05.2020

Trzy pary, trzy historie i filmowa fabuła, która trzyma w napięciu aż do ostatniej strony.

Wojciech nie szukał miłości, ale kiedy poznał Annę, już od pierwszego spotkania wiedział, że ta relacja będzie wyjątkowa.

Kinga była pewna, że znalazła tego jedynego mężczyznę. Zaufała mu całkowicie, ignorując kolegę z pracy, który od jakiegoś czasu spoglądał na nią z zainteresowaniem
Ola zawsze była zajęta pracą, lecz gdy spotkała Mateusza, zapragnęła od życia czegoś więcej.

Jedno wydarzenie sprawi, że drogi dotychczas obcych sobie ludzi niespodziewanie się przetną. Bolesne doświadczenie zmusi ich do zmierzenia się z najtrudniejszym pytaniem o przyszłość: co jeszcze szykuje los? Czy siła miłości zwycięży?

Mimo wyraźnego wyhamowania rynku wydawniczego, wciąż sporo książek walczy o naszą uwagę. Czy któraś z nich zwrociła Waszą uwagę? A może macie w planach przeczytać coś z mojej listy?

Tu mnie znajdziesz

Copyright © 2018 Recenzje na widelcu
| Distributed By Gooyaabi Templates