wtorek, 9 lipca 2019

Drwal – K. N. Haner


Kiedy wszystko zawiedzie, kiedy miłość przekreśli zdrada, a czułość zostanie zbezczeszczona przez agresję, przychodzi czas na ciszę, pustkę i... ucieczkę. Czasem w głąb siebie, a czasem zupełnie dosłownie, do lasu. Czy dwa złamane serca będą w stanie stworzyć związek oparty na zaufaniu?


Tytuł: Drwal
Autor:
K. N. Haner
Wydawnictwo: Editio Red

Jason Parker nie zamierza wpuszczać nikogo do swojej samotni. Nie po to schował się przed ludźmi i wybrał zawód niewymagający kontaktu z drugim człowiekiem, żeby teraz umawiać się na pogaduszki przy herbacie. Samantha Crow obrała zupełnie inną ścieżkę, ona stawia na karierę i pracę. Jest dziennikarką i musi przeprowadzić wywiad z Jasonem. Chociaż iskrzy już od ich pierwszego spotkania, przyszłość wcale nie zapowiada się różowe. Szybko okazuje się, że każde z nich ma swoje sekrety. Czy miłość, która narodziła się wśród natury, ma rację bytu? Czy mroczna przeszłość może przekreślić rodzące się uczucie?

Czytałam wiele książek autorki i z ręką na sercu muszę przyznać, że ta jest najlepsza. Zupełnie inna niż wszystkie do tej pory, niespotykanie subtelna, delikatna i wciąż przepełniona namiętnością. Takiej strony K. N. Haner nie znałam, za to od razu polubiłam.

Co się zmieniło? Wiele i wszystko na plus. Po pierwsze, kreacja bohaterów – postaci są lepiej dopracowane, mają bardziej skomplikowane charaktery i dopracowaną przeszłość. Nie są idealni, nie są jednoznaczni, ale bardzo prawdziwi, z krwi i kości. Wreszcie głównym bohaterem jest dobry chłopak, taki, któremu zależy. Wreszcie bohaterka myśli, zanim działa. Czasem zachowuje się infantylnie, czasem przypomina księżniczkę, która czeka na uratowanie, ale przynajmniej jej wizerunek jest spójny.



Tak, jak i wcześniej, K. N. Haner stawia na dramaty i silne emocje. Jednak nie są one tak skrajne, jak w np. w przypadku serii o Morfeuszu, pojawia się też sporo pozytywnych wrażeń, uroczych scen i romantycznych wyznań, które czyta się z ogromną przyjemnością. Nie brak też nagłych zwrotów akcji, które świetnie napędzają akcje i uzupełniają chwile względnego spokoju o silne emocje. Pojawiają się też kontrowersyjne problemy i zagrożenia wynikające ze współczesności.

Wszystkie czytelniczki autorki wiedzą, że literatura K. N. Haner to przede wszystkim dużo scen erotycznych. Tym razem jest ich mniej niż wcześniej, są bardziej przemyślane, lepiej wynikają z fabuły i paradoksalnie, bardziej podnoszą ciśnienie. Jedyne, co odrobinę mnie drażniło, to stosowanie wciąż podobnego słownictwa, momentami ociekającego wręcz wulgarnością. Romantyczna atmosfera i ogrom uczuć zwyczajnie nie pasowały mi do niektórych określeń. I mam wrażenie, że nie jestem przesadnie pruderyjna, bo wcześniej, w ustach mafiosów, takie słowa mnie nie raziły. Teraz kontrast był większy i momentami zbyt duży.

Na uznanie zasługuje za to rozwój literackiego warsztatu. Tym razem opisy, zwłaszcza przyrody, są dłuższe i lepiej napisane. Miałam wrażenie, że byłam w tych miejscach razem z bohaterami. Udzieliła mi się atmosfera leśnej głuszy i otaczającej wszystko natury. Wrażenie to dodatkowo podkręciła piękna okładka, również nietypowa, bardzo tajemnicza, subtelna i magiczna.

Drwal” to fascynująca, wciągająca, pełna emocji opowieść o sile uczuć i walce z przeciwnościami losu. Jednocześnie delikatna i bardzo dosadna. To też K. N. Haner, której nie znacie, a koniecznie powinniście poznać! Jednym zdaniem, literatura erotyczna w zupełnie nowym stylu. Naprawdę mam ogromną nadzieję, że autorka będzie szła w tym kierunku.

6 komentarzy:

  1. Twórczość autorki jeszcze przede mną, ale mam w planach to zmienić. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. nie przepadam za powieściami erotycznymi, ale sama napisałaś, że takich scen było tutaj mniej. Za romansami również nie przepadam, ale do tego tytułu coś mnie przyciąga. Zastanowię się czy sięgnę po tę książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeciwności losu i siła uczucia... uwielbiam takie historie :) Sprawdzę na pewno.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za komentarz :) Zapraszam ponownie!

Tu mnie znajdziesz

Copyright © 2018 Recenzje na widelcu
| Distributed By Gooyaabi Templates