Featured
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Matt Haig. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Matt Haig. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 marca 2020

Wróżka Prawdomówka – Matt Haig


Czytam dosłownie wszystko. Na moje nieszczęście chyba nie ma gatunku, który by mnie nie interesował. Dziś padło na… bajki dla dzieci. Zaintrygował mnie tytuł, piękna okładka i historia „Wróżki Prawdomówki”. Bo mówienie prawdy nie może być chyba aż takie złe?


TytułWróżka Prawdomówka
AutorMattHaig
WydawnictwoZysk i S-ka



Tak, jak sugeruje imię wróżki, nasza bohaterka nie potrafi kłamać. Na domiar złego, prawdę mówi prosto w twarz, bez żadnych ogródek. I to niestety… boli. Dlatego z czasem każdy stara się uniknąć jej towarzystwa. Wróżka staje się bardzo samotna i doskonale wie, że winić za to może tylko siebie. Czy na przekór wszystkiemu uda jej się znaleźć przyjaciół? Czy na zawsze pozostanie sama jak palec?

Książka zwraca uwagę już samym wydaniem. Jej format jest niestandardowy, a okładka wręcz przepiękna. Mieni się na złoto i srebrno, ma urocze kolory i grafikę. Ta sama kreska, co na okładce, czeka nas również w środku książki. Ilustracje w niej zamieszczone są śliczne, bajkowe i bardzo dobrze obrazują treść. Co jakiś czas pewne fragmenty tekstu są ilustrowane niczym motto, ładnie się to prezentuje i zwiększa przyjemność czytania.

Na okładce zamieszczono też bardzo ciekawą deklarację „100% bez bujania” i coś w tym jest. Przygody wróżki Pradomówki nie są słodką historyjką. Dziewczyna mówi prawdę tak dosadną, że nie raz włos się jeży na głowie. Nie ma tu owijania w bawełnę, trudne i smutne sytuacje opisywane są bezpośrednio.

Dość długo miałam wrażenie, że opowieść nie będzie miała głębszego morału. Jeśli spodziewacie się górnolotnych „prawda wyzwala” albo „mów prawdę, ale ładnymi słowami” to nic z tych rzeczy. Ostatecznie książeczka uderza w jeszcze mocniejszy przekaz, który zarówno wyciśnie łzy, jak i sprowadzi uśmiech na twarz malucha.

Od strony narracji historia napisana została w całości rymowanym wierszem. Fajnie się to czyta, jest przystępne w odbiorze, a niektóre rymowanki rozbawiają do łez. Reasumując, jest to naprawdę fajna książeczka, która sprawi przyjemność nie tylko maluchom, ale też dorosłemu czytelnikowi. Lekka, zabawna, momentami dosadna i z wartościowym przekazem. Mnie zauroczyła, a wy jak sądzicie, przypadłaby wam do gustu?



poniedziałek, 24 września 2018

Jak zatrzymać czas – Matt Haig


Czy nie byłoby świetnie, by chociaż na chwilę zatrzymać czas? Albo jeszcze lepiej, wstrzymać bieg zegarka tylko na nas? Po prostu zyskać... nieśmiertelność. Brzmi nieźle. Ale jakie byłyby skutki takiej decyzji?

Tytuł: Jak zatrzymać czas
Autor: Matt Haig
Wydawnictwo: Zysk

Tom ma 41 lat. Ale tylko fizycznie. Naprawdę przeżył ich o wiele więcej, tylko jego ciało starzeje się dużo wolniej. Znał Szekspira, brał udział w niejednej przygodzie... Czy można chcieć czegoś jeszcze? Tak, zwykłego, spokojnego życia, które dla człowieka z jego przypadłością... wcale nie jest takie proste. Zwłaszcza gdy nie może robić tylko jednego. Przywiązywać się do ludzi.

Jak zatrzymać czas” to książka zupełnie inna od tego, co czytam na co dzień. W miejsce dynamicznej akcji, przemyślenia. Zamiast zatrzęsienia bohaterów, kilka naprawdę dopracowanych postaci. Ale... od początku. Pomysł na wątek główny jest naprawdę ciekawy. To nie tylko sposób na rozwinięcie historii, ale też pretekst do kilku ciekawych hipotez. Autor każe nam się zastanowić nad wieloma sprawami, zachęca do rozważać o czasie i istocie człowieczeństwa.

"Gdzie ta miłość była wcześniej? Skąd się wzięła? Niespodziewana niczym żal, ale będąca jego odwrotnością. Sposób, w jaki nagle i całkowicie mną zawładnęła, jest jednym z cudów bycia człowiekiem".

I można by było przypuszczać, że ten refleksyjny ton obija się negatywnie na przystępności książki. Nic bardziej mylnej. Nieważne jak głębokie i poważne są myśli głównego bohatera, do ich wyrażenie używa słów prostych i bezpośrednich. Co więcej, przekazuje je przy okazji ciekawej historii, która naprzemiennie dzieje się w przeszłości i teraźniejszości.

Co więcej, pomimo faktu, że akcja nie jest najważniejszym elementem opowieści, nie można jej zarzucić małej dynamiki. W książce naprawdę dużo się dzieje, a dzięki długiemu życiu głównego bohatera jest on świadkiem wielu historycznych wydarzeń. Pierwszoplanowa perspektywa przemian społecznych i gospodarczych pozwala na zaprezentowanie naprawdę ciekawego punktu widzenia. Na uznanie zasługuje też ciekawa kreacja bohaterów. Ich charaktery są dobrze dopracowane. Zwłaszcza osobowość Toma, uwzględniająca wpływ długiego życia, to kawał dobrej roboty. 

"Ludzie, których kochasz, nigdy nie umierają". 

Czy było jednak coś, co średnio przypadło mi do gustu? W pewnym sensie nie przekonało mnie zakończenie. Po tylu latach, tylu przygodach, wszystko zamknęło się tak... bez przytupu. Czy może za to refleksyjnie? Niekoniecznie. Nie mówię, że zakończenie jest złe. Po prostu jest najsłabszym elementem naprawdę dobrej książki.

„Jak zatrzymać czas” to powieść, po którą naprawdę warto sięgnąć. Jest inna, niepokojąca, wciągająca i bardzo dobrze napisana. Ciekawy klimat, intrygująca historia i wiele ważkich rozważań!

Tu mnie znajdziesz

Copyright © 2018 Recenzje na widelcu
| Distributed By Gooyaabi Templates