czwartek, 20 sierpnia 2026

Dom na skraju magii – Ben Mantle, Amy Sparkes

#WspółpracaRecenzencka #WydawnictwoKropka



Jeśli jeszcze nie czytaliście tej serii, to Wam zazdroszczę! Dlaczego? Bo "Dom na skraju magii" to niesamowita, magiczna i zupełnie nieprzewidywalna przygoda, w której dosłownie wszystko jest możliwe!


Poznajcie w niej Dziewiątkę – sierotę i złodziejkę, która ponad wszystko pragnie odmienić swój los. Nagle w jej życiu pojawia się magiczny dom oraz jego nietuzinkowi mieszkańcy i tylko ona może im pomóc.

Dlaczego warto sięgnąć po tę serię: 
  • dla bohaterów – na początku myślisz sobie, że ktoś tu przesadził z kreatywnością, gdy ich tworzył, a potem kochasz ich całym sercem, 
  • dla kreacji świata – który jest jeszcze bardziej szalony niż bohaterowie, 
  • dla przygody – która nigdy nie przestaje zaskakiwać, 
  • dla chwil zadumy – bo w tym szaleństwie są też momenty, które dają do myślenia.

"Dom na skraju magii" to seria idealna dla każdego, kto szuka niczym nieskrępowanej fantastyki, szalonej przygody i nietuzinkowych bohaterów.

Na ten moment seria składa się z trzech tomów, ale wydawnictwo zapowiedziało już kolejny (dlatego koniecznie nadrabiajcie!). Mocną stroną tego cyklu jest również to, że chociaż każdy z tomów utrzymuje ten sam szalony klimat, to jednocześnie każdy ma swój unikatowy charakter (wątek główny, który w całości wyjaśnia się w obrębie danej części).

I każdy tom, bez wyjątku, jest szalony! Nie ma tu rzeczy niemożliwych. Wcześniej sądziłam, że prym pod tym względem wiedzie "Alicja z krainy czarów". Cóż… myliłam się. "Dom na skraju magii" to jest dopiero jazda bez trzymanki, a ja do ostatniej strony trzeciego tomu mogłabym przecierać oczy ze zdziwienia. Bo to, co tu się dzieje, czasem ciężko objąć rozumem.

Nie oznacza to jednak, że książka jest płytka. Pod przygodową warstwą czeka nas kilka dających do myślenia scen. Niektóre są jedynie wzmiankowane, podczas gdy inne wątki towarzyszą nam przez całą serię (niejako ją spajając).

Bardzo mocnym aspektem są też relacje między bohaterami. To nie jest ekipa, która od razu pała do siebie miłością. W ich rozmowach jest dużo złośliwości i niechęci. Jednak to wszystko powoli się zmienia. Nie, złośliwości nie znikają, jednak pojawia się też bliskość i zaufanie.

Warto też wspomnieć o humorze – dowcip pojawia się tutaj na wielu różnych poziomach: w rozmowach, kreacji świata i bohaterów. I tak samo jak fabuła, bywa absurdalny, szalony i nieprzewidywalny. Ale też nie sposób się nie uśmiechnąć przy czytaniu tych książek.

W teorii jest to seria dla nastolatków. Mogę się zgodzić tylko z tym, że młody czytelnik nie znajdzie w niej nic nieodpowiedniego. Ale również starszy koneser fantastyki będzie zachwycony! Bo w tym szaleństwie tkwi metoda – ciekawa fabuła, nietuzinkowi bohaterowie i szalona kreatywność, która to wszystko spaja w jedną nieprzewidywalną serię.

Dominika Róg-Górecka

1 komentarz:

  1. Fajnie, że pod warstwą przygody znalazło się miejsce na poważniejsze tematy. Taka równowaga bardzo dobrze działa w literaturze młodzieżowej.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za komentarz :) Zapraszam ponownie!

Tu mnie znajdziesz

Copyright © 2018 Recenzje na widelcu
| Distributed By Gooyaabi Templates