poniedziałek, 23 kwietnia 2018

W nadziei na lepsze jutro


Dzisiaj zapraszam na krótką podróż do Hiszpanii. Tam na barcelońskiej plaży poznamy Annę, pracownicę jednej z wielkich hiszpańskich firm. Nasza bohaterka to Polka, która „uciekła“ tu do pracy, aby zapomnieć o małżeńskich problemach. Nie bez przyczyny napisałam, iż będzie to krótka podróż, ponieważ bardzo szybko wrócimy z Anną do Polski, aby poznać historię tego małżeństwa.

Tytuł: W nadziei na lepsze jutro
Cykl: Kolory uczuć (tom 1)
Autor: Ewa Bauer
Wydawnictwo: Szara Godzina

Sama historia nie będzie ani krótka, ani prosta. Bo Anna z Robertem w życiu przeszli wiele. Doświadczyli całej palety emocji tak pozytywnych i negatywnych, upadali i podnosili się, aby z determinacją walczyć o swój związek i znowu upadali... A my będziemy świadkami tych emocjonujących wydarzeń.

Muszę Wam się przyznać, że mam z tą książką pewien problem. Czyta się ją świetnie. Narracja jest bardzo wciągająca i dokładna. Krok po kroku dowiadujemy się, co działo się w związku naszych bohaterów i mamy uczucie, jakbyśmy naprawdę byli tam obok nich i razem z nimi przeżywali te wszystkie emocje.

Lecz niestety czegoś mi w tej opowieści brakuje. A mianowicie odczuwam niedosyt jakiejkolwiek warstwy „około fabularnej“. Mam wrażenie, że choć z wielką przyjemnością, ale czytam tylko i wyłącznie suchą relację z niełatwego życia Anny i Roberta. 

Namiastką tejże warstwy był dla mnie tylko bardzo wyczerpujący opis terapii małżeńskiej, w której wzięli udział nasi bohaterowie. Była to relacja z bardzo ciekawych zajęć, w których, choć daleka od takich problemów sama chętnie wzięłabym udział.

Zabrakło mi także rozwinięcia wątku Sabiny i Leny. Miały one niebagatelny wpływ na związek Anny, ale ich historia sama w sobie była niezmiernie ciekawa. A one zniknęły tak znienacka i pewne epizody z ich życia zostały zawieszone, choć chętnie dowiedziałabym się na przykład, jak poradziła sobie Lena po pewnym traumatycznym przeżyciu.

I żeby było jasne, nikomu nie odradzam lektury tej książki, bo jest naprawdę ciekawa. Bohaterowie budzą sympatię, nawet ci, którzy nieźle namieszają w życiu naszych bohaterów, a wydarzenia w niej przedstawione, nie są w żaden sposób wydumane, tylko bardzo prawdziwe i życiowe. Bo tak już bywa. W małżeństwie nie zawsze jest miło i przyjemnie, a w pracę nad nim trzeba włożyć wiele cierpliwości i wysiłku.

I jest jeszcze ktoś, dla kogo tę książkę trzeba koniecznie przeczytać. To przesympatyczny Foret, którego historia od pierwszego momentu niezmiernie porusza. A on sam wywoła niejeden uśmiech na twarzach, tak swoich właścicieli, jak i nas samych.

Serdecznie zapraszam do lektury, bo może ja się po prostu czepiam i być może Wy odnajdziecie tutaj swoje tło „około fabularne“, którego mnie tak brakowało, a Anna i Robert są naprawdę warci tego, aby ich poznać i pokibicować im w codziennej walce o udany związek.

I broń Boże, nie stawiam na tej książce krzyżyka, bo tak przede mną, jaki przed Wami jeszcze dwa tomy opowieści o tym przesympatycznym małżeństwie. Do „przeczytania“ niebawem!

Dorota Skrzypczak


 Recenzje pozostałych tomów:

6 komentarzy:

  1. Raczej to nie jest ksiąźka dla mnie. Jestem bardzo czepialska i pewnie nie czerpałabym radości z lektury książki.

    Pozdrawiam i zapraszam:
    Biblioteka Feniksa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę poczekać na recenzje następnych tomów, wtedy wiele się wyjaśni :)

      Usuń
  2. Chyba raczej nie sięgnę po nią :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Poczekam na kolejną część i wtedy zdecyduję, bo poki co jakoś nie jestem przekonana do tej serii. Zobaczymy jak się rozwinie :)

    Pozdrawiam :)
    https://zksiazkanakanapie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto poczekać, z każdym tomem książka jest lepsza!

      Usuń

Serdecznie dziękuję za komentarz :) Zapraszam ponownie!

Tu mnie znajdziesz

Copyright © 2018 Recenzje na widelcu
| Distributed By Gooyaabi Templates