sobota, 19 września 2020

Gra w morderstwo – Rachel Abbott


Uwielbiam książki, które od samego początku zarzucają na mnie sieć intryg i domysłów. „Gra w morderstwo” to właśnie taka powieść! Jednak pod płaszczykiem zagadek i niebezpieczeństw, nie brak ważkich kwestii międzyludzkich. Gotowi na niebanalną grę?


Tytuł: Gra w morderstwo

Cykl: Stephanie King (tom 2)

Autor: Rachel Abbott

Wydawnictwo: Filia


To miał być piękny i wytworny ślub. W końcu młodym nie brak ani pieniędzy, ani oszałamiającej scenerii. Początkowo nic nie zapowiada tragedii. Nawet snująca się niczym duch Alex nie budzi większej konsternacji. Aż do momentu, gdy… ginie. Rok później wszyscy zaproszeni goście spotykają się w tym samym miejscu. Tylko po co? Żeby uczcić ślub, który się nie odbył? Powspominać Alex? Nikt nie spodziewa się, że gospodarz zaproponuje im grę w… morderstwo. Mają wcielić się w przydzielone im role, a to dopiero sam początek kontrowersji. Do czego zmierza Lucas? Co ma na swoich gości, że potrafi ich zmusić do tej maskarady?


Dałam się złapać już od pierwszych stron. Wszystko to za sprawą intrygującego prologu, który jednocześnie wiele sygnalizuje, ale też nic nie zdradza. Następnie zgrabnie i szybko cofamy się do początków całej fabuły. Gdy nie wcześniejszy fragment, można by było dać się zwieść obyczajowej warstwie opowieści. Początkowo odgrywa ona główne skrzypce. Nie obawiajcie się jednak nudy! Wśród zaproszonych gości aż iskrzy od ukrytych motywów, niesnasek i podejrzeń. Również małżeństwo głównej bohaterki dalekie jest od ideału. Całe to tło świetnie oddaje charaktery bohaterów, ale też intensyfikuje późniejszy wątek.


Część druga (stanowią jakby kolejny rozdział, bo znajduje się fizycznie w tej samej książce) jest zdecydowanie obszerniejsza od poprzedniej. Rozgrywa się dokładnie rok później od wcześniejszej tragedii i skupia na kwestii tajemniczej śmierci siostry pana młodego. To wszystko jednak na własną rękę, bez udziału policji. Lucas jest pewny, że jego goście coś ukrywają. Tylko kto? A może wszyscy? Ten wątek nie przebiega jednak tak, jak sobie tego Lucas życzył. Spodziewałam się, że tytułowa gra będzie miała większą rolę. Chociaż pomysł był świetny, stanowi on bardziej wydarzenie, które rusza całą akcję do przodu. Szybko przestaje mieć znaczenie, a gracze nie przekładają się do samej „zabawy”. Miesza to nie tylko w samej intrydze, ale też fabule. Dużo się dzieje, ale też sporo w tym chaosu.


W książce najbardziej urzekła mnie gęsta atmosfera wzajemnych podejrzeń. Dosłownie nie mogłam się oderwać. Trochę za szybko domyśliłam się wyjaśnienia i nie do końca rozumiałam, że bohaterka, która dysponowała podobnymi informacjami, wciąż „błądziła we mgle”. Mimo to wciąż czytałam z ogromnym zainteresowaniem, ze zniecierpliwienie wyczekując odpowiedzi, którą w zasadzie znałam.


Warto też podkreślić lekką, emocjonalną narrację. Zarówno wątek kryminalny, jak i motyw dziwnych relacji międzyludzkich, są ze sobą tak ściśle powiązane, że nie sposób ich od siebie oddzielić. Dzięki temu wszystko ma drugie dno albo przynajmniej mocniejszy wydźwięk.


Jeśli więc szukacie książki, od której nie będziecie mogli się oderwać, koniecznie sięgnijcie po „Grę w morderstwo”!



Numer akredytacji: 08/05/2020

Dominika Róg-Górecka

1 komentarz:

  1. Uwielbiam twórczością autorki i na pewno będę czytała tę książkę.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za komentarz :) Zapraszam ponownie!

Tu mnie znajdziesz

Copyright © 2018 Recenzje na widelcu
| Distributed By Gooyaabi Templates