środa, 8 kwietnia 2026

Pomsta i pokuta Pauline – Louisa May Alcott

#WspółpracaRecenzecnka #Patronat #WydawnictwoMG 


Nie samymi nowościami człowiek żyje. Co jakiś czas uwielbiam sięgać po klasyki, zwłaszcza te od wydawnictwa MG. „Pomsta i pokuta Pauline” to nasz patronat, ale też naprawdę ciekawa powieść!


Tytułowa Pauline to kobieta inteligentna, silna i… skrzywdzona przez mężczyznę. A to sprawia, że ma w głowie tylko jeden cel: zemstę. By ją osiągnąć, nie cofnie się przed niczym, nawet przed wykorzystaniem swojego niewinnego adoratora. Jednak czy kara, którą planuje wymierzyć, nie skrzywdzi też jej samej?

„Pomsta i pokuta Pauline” wyróżnia się dwoma rzeczami: pięknym wydaniem i kwiecistym językiem. To pierwsze jest zasługą wydawnictwa MG, które doszło pod tym względem niemal do perfekcji. Piękna twarda okładka, świetnie opracowany tekst i ładne ilustracje. Jednak najbardziej podoba mi się tutaj spójność. Wszystkie książki Louisa May Alcott wydają w ten sam sposób, a ja mam dzięki temu naprawdę ładnie wyglądającą kolekcję.

Tym razem dzieło autorki „Małych kobietek” stawia na bardziej emocjonalne nuty. Powieść przepełniona jest emocjami, uniesieniami, westchnieniami i lametami. To nie wydarzenia, a uczucia, odgrywają pierwsze skrzypce w tej historii. A wszystko to za sprawą kwiecistego, lekko archaicznego języka. Tę powieść czyta się zupełnie inaczej niż współczesne publikacje – z niekłamaną przyjemnością zagłębiałam się w opowieść „napisaną” przez emocje.

Jednak czy te afekty i wzburzenia nie były czasem przesadzone? Zdecydowanie tak! Zwłaszcza jeden z bohaterów wydał mi się aż nadto zdeterminowany i dość naiwnie zakochany. To jest romans w starym stylu, tutaj krew dudni w uszach, serce bije jak szalone, a z emocji aż ciężko złapać oddech. Dla mnie jednak ten styl ma w sobie dużo uroku.

Co do przebiegu akcji, jest ona podporządkowana zemście Pauline. Część wydarzeń dzieje się za sprawą szczęśliwego zbiegu okoliczności. Może trudno tu mówić o jakiś szczególnie zaskakujących zwrotach akcji, ale cała fabuła toczy się sprawnie i prowadzi do ciekawego, dającego do myślenia zakończenia.


Sama książka ma dość niewielką objętość, liczy sobie zaledwie 160 stron (nie odejmując ilustracji), ale udało się na nich zmieścić intensywną, emocjonalną opowieść. Na uznanie zasługują też bohaterowie: to ciekawe postacie o złożonych charakterach. Każdy z nich ma zarówno swoje wady, jak i zalety – przez co trudno ich jednoznacznie ocenić.

Największy kunszt autorki ujawnia się w dialogach – wiele się tutaj dzieje. Pauline uskutecznia zemstę, ale jednocześnie sama odpiera ataki. Dodatkowo w tle jest jeszcze dwójka bohaterów, którzy w mniej lub bardziej zamierzony sposób biorą udział w intrydze. Połączenie konfliktu interesów oraz etykiety owocuje rozmowami, które można interpretować na różne sposoby.

Czy warto sięgnąć po ten tytuł? Zdecydowanie tak. „Pomsta i pokuta Pauline” to książka krótka, ale treściwa i niezwykle intensywna pod względem emocji. Stanowi też przyjemną odskocznię od współczesnych tytułów.

A Ty lubisz klasyki? Znasz twórczość Louisa May Alcott?

Dominika Róg-Górecka


0 komentarze:

Prześlij komentarz

Serdecznie dziękuję za komentarz :) Zapraszam ponownie!

Tu mnie znajdziesz

Copyright © 2018 Recenzje na widelcu
| Distributed By Gooyaabi Templates