Nawiedzona szkoła – Julia Żyracka, Sara Żyracka
#WspółpracaRecenzencka #SQN
Lubicie się bać? Bo ja… niekoniecznie. Więc jeśli chodzi o duchy, to wolę wydanie bardziej młodzieżowe. Dlatego chętnie sięgnęłam po „Nawiedzoną szkołę”. Czy jest się czego bać?
„Nawiedzona szkoła” to kontynuacja przygód Sary i Wiktora. W pierwszym tomie (którego niestety nie czytałam) aklimatyzowali się w supernowoczesnej szkole. Czy wszystkie problemy mają z głowy? Otóż niekoniecznie. Bo w szkole zaczyna dziać się coś dziwnego. Sara i Wiktor postanawiają to sprawdzić.
W tej powieści fajne jest to, że jest to publikacja, która powstała przy współpracy matki i córki. Pani Julia napisała treść, a Sara przygotowała też ilustracje. W ten sposób rodzinny klimat opowieści został dodatkowo podkreślony. Również sama fabuła inspirowana jest życiem autorek (zbieżność imion bohaterek pewnie nie jest przypadkowa).
Jeśli zaś chodzi o fabułę, to jest to historia ciekawa, pomysłowa i dość prosta. Przygoda toczy się wartko, a bohaterowie zgrabnie omijają wszystkie przeszkody. Z kolei motyw ducha mocno czerpie z klasycznego wątku niezałatwionych spraw. Bardzo podobał mi się też wątek biblioteki i książki (jako książkoholiczka uwielbiam takie motywy!). Z kolei z lekkim zdziwieniem odebrałam pewną podróż bohaterów – zaskoczyło mnie to, jak szybko i sprawnie (żeby nie powiedzieć: skrótowo) wszystko przebiegło.
Trochę brakowało mi bohaterów drugoplanowych. Ich kreacja była bardzo ciekawa, jednak pojawiali się głównie na parę stron, realizowali swoje zadania i znikali. Ich udział w fabule mógłby być większy.
Interesująca jest też kwestia narracji. Powieść adresowana jest do młodego czytelnika w wieku od 9 lat. To dość ciekawa grupa wiekowa. W przypadku tej książki narracja jest bardzo prosta, prowadzona w pierwszej osobie, w stylu, którego można się spodziewać po książkach dla młodzieży. Słownictwo jest współczesne, opisy niezbyt kwieciste, a sformułowania bardzo bezpośrednie. A dlaczego napisałam, że to dość ciekawa grupa wiekowa? Bo niedawno czytałam inną książkę adresowaną do tej samej grupy wiekowej, w której jednak poza nastoletnią bohaterką nie było nic dziecinnego. Tu jest inaczej – czytając „Nawiedzoną szkołę”, czuć, że jest to książka dla młodszego odbiorcy.
Dlatego rekomenduję ją przede wszystkim nastolatkom i osobom, które lubią młodzieżowe książki. Zdecydowanie nie ma się czego bać 😊
A jak to wygląda u Was? Lubicie sięgać po młodzieżówki?




0 komentarze:
Prześlij komentarz
Serdecznie dziękuję za komentarz :) Zapraszam ponownie!