Featured
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sarah J. Maas. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sarah J. Maas. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 czerwca 2019

Królestwo popiołów – Sarah J. Maas



Królestwo popiołów” to 6 tom „Szklanego tronu”. Jego obie części to piękne i wyczerpujące emocjonalnie zakończenie serii. Mamy tu miłość i ból, które idą ze sobą ręka w rękę, splatając się ciasno niczym ciała kochanków w miłosnym uścisku. Pojawia się też przyjaźń i zdrada, które są nieodłącznymi partnerami naszej codzienności. Oczywiście jest dobro i zło, chociaż podział ten z czasem przestaje być oczywisty. W finałowym tomie intrygi stają się codziennością, nie brak miejsca dla nauki wybaczania, ale też żądzy zemsty. I przede wszystkim, mamy w nim dużo, dużo emocji... Jednym zdaniem, będzie się działo!


Tytuł: Królestwo popiołów
Cykl: Szklany Tron
Autor: Sarah J. Maas
Wydawnictwo: Uroboros

Droga Aelin, od niewolnicy do królowej, powoli dobiega końca. Jednak wciąż daleko do szczęśliwego zakończenia. Rozpoczyna się ostateczna walka o przyszłość. Kto wyjdzie z niej zwycięsko, a komu dane będzie polec na polu bitwy? I czy wygrana będzie warta swojej ceny?

Wreszcie wszystkie wątki łączą się, tak jak powiedział jeden z bohaterów zmiennokształtny Falkon: „Nici przeznaczenia splatają się w osobliwy sposób”. Droga do zakończenia jest pełna nieprzewidywalnych wydarzeń, w których wielką rolę gra miłość, poświęcenie siebie w imię wolności i lepszego świata. Emocji nie ma końca, kiedy już myślimy, że cały trud poszedł na marne, bliscy żegnają się ze sobą w obliczu przegranej bitwy, tracą wiarę i nadzieję, pomimo to walczą, poświęcają swoje życie, aby tylko uchronić najbliższych, pojawia się nadzieja. Pisarka potrafi wyśmienicie opisywać pole potyczek, słychać wybuchy, krzyki, czuć żar ognia i wręcz widać krew. Odbieramy rozpacz i bezsilność walczącego Aediona, Chaola, Rowana, Doriana i wielu innych. Jednak ich męstwo jest niepodważalne. Te opisy nie nudzą, one wręcz podgrzewają i tak już napiętą maksymalnie atmosferę wyczekiwania finału tych walk. Czytelnik do samego końca boi się o swoich ulubionych bohaterów.

"Najważniejsze na świecie jest to, co mieszka w w naszych sercach. Bez względu na to, dokąd się udasz, bez względu na to, jak daleko, przywiedzie cię do domu".

Żadna romantyczna scena w tych częściach nie wzbudziła we mnie tylu emocji i wzruszenia jak heroiczny akt Trzynastki – wiedźm, które walczą o lepszy świat. Tym bardziej poruszył mnie los ich przywódczyni Manon, której bieg wydarzeń wystawił na próbę hard ducha. Ogromne wrażenie zrobiła na mnie również scena, w której wszyscy walczący oddają milczący hołd poległym. Nie będę tego opisywać, to trzeba przeżyć samemu czytając tę książkę!

Finałowy tom epickiej serii "Szklany tron" jest godnym zakończeniem losów Aelin. Sarah J. Maas po mistrzowsku poprowadziła wszystkie wątki z poprzednich tomów, w tym również te poboczne.

Żal, że to już koniec ich losów, ale warto było je poznać. Zdecydowanie polecam!


Urszula Róg




środa, 28 marca 2018

Dwór cierni i róż


Od dłuższego czasu słyszałam o tej książce. Zachwycało się nią sporo osób, a ja zawsze jestem sceptyczna do popularnych tytułów. W końcu jednak zdecydowałam się sięgnąć po „Dwór cierni i róż” i... sprawdźcie sami.

Tytuł: Dwór cierni i róż
Cykl: Dwór cierni i róż (tom 1)
Autor: Sarah J. Maas
Wydawnictwo: Uroboros

Historia zaczyna się w lesie, gdy razem z Feyre polujemy na zwierzynę. Jeden trafny strzał zdecyduje o tym, czy jej rodzina będzie miała co do garnka włożyć, czy przeżyje. I zdawałoby się, że los uśmiechnął się do dziewczyny i zesłał apetycznego jelonka, gdy nagle na horyzoncie pojawia się wielki i niebezpieczny wilk. Chociaż Feyre czuje strach, podejmuje ryzyko i zestrzela bestię. Wtedy jeszcze nie zdaje sobie sprawy, jak wielka będzie cena tego występku. Kilka dni później w progach nędznej chaty jej rodziny staje przerażający potwór i żąda rekompensaty za życie przyjaciela. Okazuje się bowiem, że wilk był faerią, znienawidzoną przez ludzi magiczną istotą. Feyre może albo zginąć w nierównej walce, albo oddać swój los w ręce wroga i udać się razem z nim do odległego zamku. Pchana troską o najbliższych decyduje się na to drugie. Jej świat wywraca się do góry nogami. Szybko okazuje się, że rzeczywistość jest inna, niż sądziła, a nic nie jest jednoznaczne. Jaka będzie jej rola w tej historii?

Książka w dużej mierze korzysta z bajki „Piękna i bestia”, ale nie obawiajcie się, nie jest to jej kopia, czy nawet uwspółcześnienie. Fabuła jedynie opiera się na całej koncepcji, przywołuje też najważniejsze sceny. Robi to jednak w bardzo udany sposób, nadający całości głębi i niepozwalający wątpić w oryginalność utworu. Na samym początku, gdy już dałam się porwać opowieści, miałam jedną uwagę. W bajkowej wersji pewien poziom naiwności fabuły wpisany jest w jej charakter. W książce dedykowanej do starszego odbiorcy ten sam element zaczyna razić. Całe szczęście, wraz z rozwojem akcji, motywacja bohaterów, która wydawała mi się płytka i bezsensowna, ostatecznie zyskała uzasadnienie, a dzięki temu i sens. Idealnie jednak nie było, w kilku miejscach między rozwojem wydarzeń, a logiką powstawał delikatny zgrzyt, którego nie tłumaczyła nawet przyjęta konwencja. Ale poza tym... naprawdę ciężko się do czegokolwiek przyczepić.

Co mnie zachwyciło? Przede wszystkim tak pomysłowe wykorzystanie motywów „Pięknej i bestii”. Tak, gdzie wersja dla dzieci jest infantylna i średnio uzasadniona, „Dwór cierni i róż” pokazuje nową jakość i drugie dno. Sama kreacja świata zasługuje na uznanie. Tym razem wiele rzeczy zostało stworzonych od początku, a klasyczne motywy (np. klasy potworów) stanowią jedynie punkt zaczepienia dla całej fabuły, nie zaś jej oś. Autorka w wykreowanie nowej rzeczywistości włożyła wiele pracy i to widać. Opisany świat jest złożony, posiada ciekawą historię i wiele fascynujących zależności.

Podobała mi się również dynamiczna akcja, która pomimo wielu spokojnych scen, nie zwalniała i nie nużyła czytelnika. Był czas na wszystko, na refleksje, na odprężenie, ale też na przygodę, a może nawet przede wszystkim na przygodę. W książce wiele się dzieje i nie można narzekać na brak akcji. W niektórych momentach opowieść toczy się wręcz błyskawicznie, dostarczając mnóstwa wrażeń i wiele zaskakujących zwrotów wydarzeń.

A teraz najważniejsze... emocje. Ta historia jest z nich zbudowana. Od miłości do nienawiści i z powrotem. A w międzyczasie wszystkie odcienie uczuć. Bardzo silne i bardzo wyraziste, utrzymane w klimacie dobrych Young Adult. Namiętność rozpalana jest powoli, z umiarem, w sposób, który jedynie podsyca niepewność i zainteresowanie... czytelnika. Tak, bardzo podobał mi się rozwój relacji między bohaterami i to nie tylko w sensie romantycznym. Również stosunki w obrębie rodziny, czy przyjaciół ciekawie kształtował rozwój wydarzeń.

Musze przyznać „Dwór cierni i róż” to książka, która pochłonęła mnie bez reszty. Okazała się dużo lepsza, niż się tego spodziewałam. Magiczna, pełna emocji, dynamicznej akcji i niejednoznacznych moralnie decyzji. Zdecydowanie warto ją przeczytać!

Za możliwość poznania tej świetnej książki dziękuję księgarni Mega Książki :) Ta powieść faktycznie była mega! 

Tu mnie znajdziesz

Copyright © 2018 Recenzje na widelcu
| Distributed By Gooyaabi Templates