poniedziałek, 6 marca 2017

Muzyczna podróż




Muzyki nie trzeba rozumieć, aby pokochać ją od pierwszego taktu. Czasem wystarczy kilka dźwięków i nogi same rwą się do tańca. Niektóre piosenki uwielbiamy bez powodu, inne zaś budzą naszą nieuzasadnioną niechęć? Czemu? Bo muzyka to najczystsza forma emocji. Bez uprzedzeń, bez rozróżniania, za to z ogromnym przekazem. A jak to jest z jej twórcami? Czy muzycy są równie otwarci?

Tytuł: Podróż na Operiona
Autor:Aneta Skarżyński
Wydawnictwo: Psychoskok

Ania jest córką słynnego kompozytora. Ma piętnaście lat i dorasta w świecie pełnym dźwięków. Nic więc dziwnego, że zamierza uczęszczać do szkoły muzycznej. Na drodze może jej stanąć tylko jedno... wiedza z historii opery. Czy Ania jest na straconej pozycji? Niekoniecznie! Właśnie wpada na Eustachego, osobnika z innego świata, o nietypowym poczuciu humoru. Jego celem jest przybliżyć jej, ni mniej ni więcej, dzieje twórców opery. W tym celu zabiera ją w szaloną podróż po całej galaktyce muzyki. Ta lekcja nie będzie kolejnym nudnym wykładem. Rozmowy z mistrzami, prywatne koncerty czy próby muzyczne. Podczas tej wycieczki wszystko jest możliwe!

Jeśli pomysł na fabułę wydaje się Wam odrobinę szalony, to... zdecydowanie macie rację. Nawet nie odrobinę. To czyste wariactwo, od którego nie można się oderwać. Sam wątek podróży zbliżony jest do głównego motywu Świata Zofii, jednak tym razem nie tylko nie ogranicza nas czas, ale też przestrzeń. Takiej lekcji historii nie ma w żadnej szkole, chociaż paradoksalnie to właśnie taka forma najbardziej zainteresowałaby uczniów. Możliwość porozmawiania z osobami znanymi z podręczników? Brzmi świetnie, nieprawdaż? Powieść daje nam przyjemne złudzenie cofania się w czasie i wciąga jak mało co. Podczas jej czytania zapominamy o wszystkim, co dzieje się dookoła. Jesteśmy tylko my i książka.

Podróż na Operiona to też duży kawałek wiedzy. I to nie tylko tej opowiadanej na szkolnych lekcjach. Powieść pozwala nam zakosztować odrobinę skandali i plotek, nie raz bardzo bulwersujących i kontrowersyjnych. Najciekawsze były jednak wszystkie kryminalne afery. W tych momentach czułam się jak detektyw na tropie prawdziwej zagadki. Razem z bohaterami snułam domysły i podejrzenia.

Nie dajcie się jednak zwieść. Chociaż książka to w głównej mierze historia ludzi tworzących operę, wcale nie jest dedykowana dla dzieci. A przynajmniej nie wyłącznie. Również osoba przekraczająca wiek nastoletni przeczyta książkę ze sporą przyjemności, ale też dowie się wielu interesujących faktów.

Bo tak naprawdę... o operze nie wiedziałam prawie nic. Najpopularniejsze nazwiska czy najbardziej znane dzieła, o nich słyszałam, lecz niewiele więcej. Tematy, które poruszała ta historia, były dla mnie zupełną nowością. Najlepiej się jednak bawiłam, gdy znałam danego bohatera, chociażby ze słyszenia. Dlatego, w moim odczuciu, autorka właśnie na te postacie mogła położyć większy akcent. Gdy oglądałam spis treści, dziwiłam się, że lata podawane w tytułach rozdziałów nie osiągają współczesności. Teraz już wiem dlaczego. Historia ta bowiem urywa się w połowie... Szkoda, ponieważ byłam bardzo ciekawa zakończenia, a konkretnie, egzaminu Ani.

Interesującym dodatkiem były zamieszczone w treści obrazki wykonane przez autorkę. Nie wszystkie z nich były dla mnie zrozumiałe, ale ciekawie oddawały klimat powieści. Również zabrakło mi dokładniejszego wytłumaczenia mechaniki działania całej podróży. Skoro to jednak nie koniec... to wiele może się jeszcze okazać.

Gdy zaczynałam czytać Podróż na Operiona, nawet nie przypuszczałam jak bardzo może mnie wciągnąć. Ta szalona wyprawa nie tylko pochłonęła mnie na kilka wieczorów, ale też dokształciła. I to w bardzo przyjemny sposób. Dlatego ja nie wysiadam, tylko czekam na kolejną część i dalszą drogę. A Wam serdecznie polecam zabranie się w tę podróż :)


0 komentarze:

Prześlij komentarz

Serdecznie dziękuję za komentarz :) Zapraszam ponownie!

Tu mnie znajdziesz

Copyright © 2018 Recenzje na widelcu
| Distributed By Gooyaabi Templates