wtorek, 10 grudnia 2019

Michał Anioł – Dmitrij Mereżkowski






Nadszedł dzisiaj czas, aby odkurzyć nasz niezawodny wehikuł czasu i udać się do Rzymu, gdzie czeka już na nas wielki mistrz Michał Anioł.



Tytuł: Michał Anioł
Autor: Dmitrij Mereżkowski
Wydawnictwo: MG


Tego wybitnego twórcę zastaniemy podczas prac nad malowidłami w Kaplicy Sykstyńskiej. Dowiemy się, jak doszło do tego, że podjął się on tego zlecenia, poznamy dzieje pomnika pewnego papieża i odkryjemy wrogów Michała Anioła. Dowiemy się również co nieco o jego wielkiej, niespełnionej miłości i w końcu z  żalem uczestniczyć będziemy w jego pogrzebie.


Kiedy czytam książkę, którą będę później recenzować, już podczas lektury układam sobie w głowie treść recenzji. Ten tekst miał wyglądać zupełnie inaczej. Początek książki mnie zachwycił. Oczyma wyobraźni widziałam już te ochy i achy, którymi miałam Was zasypać. Czytało mi się wspaniale. Książka ta wprost do mnie krzyczała. W Rzymie panował taki rwetes, hałas i harmider, a autor opisał to tak wyraziście, że ja to wszystko słyszałam i naprawdę tam byłam. Akcja przypominała dobry, rasowy kryminał z ciekawą intrygą w tle. Był szlachetny Michał Anioł i byli jego wrogowie, którzy ze wszech miar próbowali mu poważnie zagrozić. Szala przechylała się raz w jedną, raz w drugą stronę, a ja czytałam z szeroko otwartą buzią. I jak szybko ją otworzyłam, tak szybko ją zamknęłam. Wraz z zakończeniem prac nad malowidłami w Kaplicy Sykstyńskiej dobra powieść się kończy. Zastępują ją po prostu ciekawe wiadomości z życia artysty. Już nic i nikt nie krzyczy, z Rzymu wróciliśmy wprost na nasze fotele i czytamy po prostu dobry tekst o Michale Aniele. Głęboko mnie to rozczarowało.


A już za kuriozum uważam umieszczenie w książce, bez żadnych wyjaśnień dwóch ostatnich opowiadań, które z tytułowym twórcą nie mają nic wspólnego. Podejrzewam, że są one autorstwa Dmitrija Mereżkowskiego i wydawnictwo chciało nas z nimi zapoznać. Nie mam nic przeciwko temu, ale wypadałoby uprzedzić o tym, chociażby w posłowiu, bo naprawdę trochę czasu zajęło mi, aby zrozumieć, o co w tym wszystkim chodzi.


Książka ta nie jest pozbawiona oczywiście zalet. Bardzo dobrze opracowane są przypisy, znajdujące się na dole kart, zaczerpniemy z nich wiele ciekawych wiadomości na temat między innymi mitologii czy słownictwa łacińskiego.


Na pochwałę zasługuje również okładka. Twarda, lakierowana z widniejącym na niej fragmentem fresku z Kaplicy Sykstyńskiej przyciąga wzrok i zachęca do lektury.

Wbrew temu co wyżej napisałam, nie będę Wam odradzać lektury tej książki. Oczywiście daleko jej do sztandarowego dzieła o życiu Michała Anioła - Udręki i ekstazy Irvinga Stone'a, ale tę też warto przeczytać.


Wybierzcie się zatem do Włoch, nacieszcie atmosferą z początku książki i poznajcie Michała Anioła trochę bliżej.  Opowiadania Mereżkowskiego, o których wspominałam wyżej również warte są lektury, także na pewno nie będziecie żałować czasu spędzonego nad tą pozycją. Miłej lektury!


A już niedługo zabiorę Was do Paryża, gdzie pewien kreator mody zabierze nas w świat szesnastowiecznego malarstwa.


Dorota Skrzypczak.
mg

0 komentarze:

Publikowanie komentarza

Serdecznie dziękuję za komentarz :) Zapraszam ponownie!

Tu mnie znajdziesz

Copyright © 2018 Recenzje na widelcu
| Distributed By Gooyaabi Templates