poniedziałek, 9 lipca 2018

Światło o poranku



Mamy środek lata. Nikt już nie myśli o magii świąt. Wszystkie te ozdoby, życzenia i noworoczne plany dawno przeszły w zapomnienie. Ale jedno pozostało bez zmian. Miłość wisi w powietrzu, a w Willi pod kasztanami będzie się działo! 

Tytuł: Światło o poranku
Autor: Krystyna Mirek
Cykl: Willa pod Kasztanem (tom 2)
Wydawnictwo: Edipress

Nasi bohaterzy, jak mało kto, wiedzą, że miłość nie zawsze jest łatwa i przyjemna. Po świątecznym rozczarowaniu Magda musi wrócić do pracy i spojrzeć w oczy byłemu narzeczonemu. Nawet nie zauważa, że relacje między jej braćmi robią się coraz bardziej skomplikowane. Za to powoli na prostą wychodzi Antek, jednak jego marzenia wciąż są odległe i nieosiągalne. A temu wszystkiemu z dobroduszną bezradnością przygląda się babcia, która przecież chciałaby dla wszystkich jak najlepiej, ale nic dla młodych zrobić nie może. Jak potoczą się dalsze losy odrobinę zagubionych w życiu przyjaciół? Kto zdobędzie miłość, a na kogo czeka gorzka pigułka rozczarowania?

Światło w cichą noc urzekło mnie ciepłem uczuć idealnie wkomponowującym się w świąteczny klimat. Tym razem emocje bronią się same. Bez ozdób, bez gwiazdkowej atmosfery, nadal jest niezwykle intensywnie i bardzo wzruszająco. Krystyna Mirek porusza w swojej powieści ważne, chociaż niełatwe tematy, wiele razy odnosząc się do obaw czy zmartwień każdego z nas. Podoba mi się sposób, w jaki to robi. Nie jest on w żaden sposób histeryczny czy „tani”. Autorka nie uderza w mocne struny, nie stawia na tragedie rodem z brukowców. Pisze o życiu takim, jakie jest, w sposób prosty, a jednocześnie szczery. I właśnie dlatego łatwo było mi się utożsamić z problemami bohaterów i odczuwać ich zmartwienia.

Tak samo, jak w poprzedniej części, bohaterzy to plejada najróżniejszych osobowości. Każdy z nich jest na swój sposób ciekawą i niebanalną postacią. Ma wady, ale też zalety, marzenia czy obawy. I nawet osoby, które wcześniej mogliśmy ocenić jednoznacznie, z czasem zyskują nowe oblicze. Nie zawsze jest to zmiana na lepsze, ale za każdym razem mówi nam coś nowego o znanych postaciach.

Nie da się narzekać również na bieg fabuły. Historia rozwija się wartko i posiada kilka świetnych zwrotów akcji. Książka wciąga od pierwszej strony, na zmianę serwując czytelnikowi intrygującą opowieść i wątki dające do myślenia. A skoro już mowa o mądrościach, to tak, książka aż pęka w szwach od życiowego doświadczenia. Czytając ją, trochę miałam wrażenie, jakbym poznawała opowieść oczami kogoś zdecydowanie mądrzejszego i dojrzalszego, niż sami bohaterowie. Autorka kilka razy wplatała w narracje uwagi wykraczające poza wiedzę neutralnego narratora i co do tego zabiegu mam mieszane uczucia. Z jednej strony był ciekawy, z drugiej jednak niepotrzebnie zaburzał rozwój wydarzeń i trącił moralizatorstwem.

Światło o poranku to książka mądra, ciekawa i niezwykle ciepła. To powieść, w której poruszane są ważne, życiowe problemy, ale też taka, która podnosi na duchu i pozwala wierzyć w szczęśliwą przyszłość. Zdecydowanie warto ją przeczytać!

2 komentarze:

Serdecznie dziękuję za komentarz :) Zapraszam ponownie!

Tu mnie znajdziesz

Copyright © 2018 Recenzje na widelcu
| Distributed By Gooyaabi Templates