Trzy nowości od Media Rodzina dla maluchów
#WspołpracaRecenzencka #MediaRodzina
Lato powoli się rozkręca, a w nasze recenzenckie łapki znowu trafił zestaw fajnych książeczek dla dzieci. Tym razem są to „Olo i Awa. Logopedyczna zabawa. Kamyki”, „Maks korzysta z toalety” oraz „Mam przyjaciółkę instruktorkę jazdy konnej”.
Trzy książeczki, a każda na zupełnie inny temat! Wielokrotnie już czytałyśmy „Olo i Awa. Logopedyczna zabawa. Kamyki”! Nie dość, że ten tytuł jest typowo wakacyjny, bohaterowie wyjeżdżają w nim nad morze, to jeszcze moja córka uwielbia początkowe kwestie, czyli „To jest Olo” i „To jest Awa”.
Jednak zacznijmy od początku! Mamy wakacje – Olo i Awa muszą się spakować. To pierwsze wyzwanie, któremu muszę sprostać, ale też jedna z wielu atrakcji, która czeka ich tego lata. Tak samo jak ich młodych czytelników. Siłą tej serii jest to, że porusza tematy bliskie dzieciom. Poza tym cykl utrzymuje lekki ton i spójną stylistykę. Dla mnie jednak największą wartością są wypowiedzi rodziców. Nie tylko pokazują fajną komunikację, ale też co jakiś czas przemycają dowcip, który jest ukrytym przekazem dla dorosłych odbiorców.
Drugim bardzo życiowym tytułem jest „Maks korzysta z toalety”. Niezwykle cenię sobie takie książki. Moja córeczka uwielbia czytanie, dlatego w ten sposób łatwiej mi przekazać jej nowe wyzwania codzienności. Tym razem chodzi o korzystanie z toalety.
Ten temat został przedstawiony delikatnie, z dużym zrozumieniem problemów, z którymi borykają się dzieci. Pojawia się wątek "alarmów", czyli sytuacji, gdy maluch nie zdąży do toalety. Jest on zarysowany jednocześnie prosto, jak i troskliwie. Nie ma tu wyższej filozofii, czy długich rozmów - prosto, na temat i, przede wszystkim, bez obwiniania.
Dużym plusem jest też poruszanie zagadnień luźno związanych z toaletą - takich jak kanalizacja. Czytelnik uczy się nie tylko o codzienności, ale też otaczającej go rzeczywistości.
Również grafika jest bardzo ładna, posiada więcej szczegółów niż seria „Olo i Awa”, co mi bardzo się podoba. Sama książka jest kolorowa, ze sporą ilością tekstu. Z tego względu polecam ją maluchom, które potrafią się skupić na treści. W moim odczuciu będzie idealna dla malców powyżej 3 lat.
Na koniec mamy „Mam przyjaciółkę instruktorkę jazdy konnej”. Z tej serii jest to nasz pierwszy tytuł. Muszę przyznać, że z dużym zainteresowaniem śledziłam tę historię, ponieważ nie znam się za bardzo na jeździe konnej. Ideą tej serii jest prezentowanie różnych zawodów – myślę, że to świetny sposób, żeby dowiedzieć się nowych rzeczy – zarówno przez dzieci, jak i dorosłych. W książce użyto bardzo dużo profesjonalnej nomenklatury, dlatego myślę, że jest ona adresowana do trochę starszego odbiorcy, niż wcześniejsze pozycje. Jednak na etapie, gdy dziecko zaczyna zadawać wiele szczegółowych pytań o otaczający je świat, cała seria będzie strzałem w 10!
Każdy z tytułów ma w sobie coś ciekawego. Mojej córce zdecydowanie najbardziej spodobał się kolejny tom przygód „Olo i Awa”. A co Wy sądzicie o tych propozycjach? Znacie te serie?
Dominika Róg-Górecka





0 komentarze:
Prześlij komentarz
Serdecznie dziękuję za komentarz :) Zapraszam ponownie!