piątek, 4 stycznia 2019

Gospoda pod Bocianem – Katarzyna Droga


My, czytelnicy, lubimy powieści oparte na silnych emocjach. Ale w jakich historiach ich szukamy? Z reguły w dość... trywialnych. A to dramaty miłosne nastolatków, innym razem kobieta, która zaczyna życie od nowa po nieudanym małżeństwie. Nie są to proste sytuacje, ale ich wydźwięk zupełnie blednie w obliczu... wojny. Lubisz się wzruszać przy czytaniu? Zdarza ci się płakać nad losem bohaterów? Sięgnij po „Gospodę pod Bocianem”, by poznać prawdziwe emocje!

Tytuł: Gospoda pod Bocianem
Autor: Katarzyna Droga
Wydawnictwo: Editio


Gdy Henryk Bogosz kupuje ziemię pod bocianim gniazdem, nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo zwiąże losy swojej rodziny z tym miejscem. Od tego momentu wszystko, co dobre, ale też złe, dziać się będzie u progów tej gospody. A czasy nadchodzą niespokojne. Wojna i okupacja wystawią na próbę przyjaźnie i miłości. Na jaw wyjdą namiętności, ale też skrywane urazy. Rodzinie Bogoszów przyjdzie zmierzyć się z historią, która nikogo nie pozostawi bez szwanku. Nawet kraj.

Sama nie wiem, czego spodziewałam się po tej książce, ale zdecydowanie nie tego! Niezwykle emocjonalna, porywająca i dająca do myślenia. Wciągająca i wzruszająca już od pierwszej strony. Autorka, za sprawa fascynującej opowieści i świetnej narracji, porywa czytelnika w niezwykłą wyprawę, przez czas, przez historię swojej rodziny i całego narodu!

Tego mnie wojaczka nauczyła-odpowiedział- że człowiek bezpieczny to człek bogaty. Ciało ludzkie rwie się od kul jak szmata. Zdrowie nic tu nie da, szczęścia łut więcej. A moneta przetrwa…”.

Główna akcja książki rozgrywa się daleko w przeszłości, ale wszystko zaczyna się teraz, we współczesnej Polsce, w domu pisarki. Ta opowieść, pełna tajemnic, pojawia się w jej życiu przez przypadek, ale kiedy tam trafia, nie daje jej spokoju. To doprowadza do rozmowy z nestorem rodu Bogoszów. Człowiekiem, który wiele w życiu doświadczył, i który czuje, że nadszedł moment, by opowieść o jego bliskich ujrzała światło dzienne. I właśnie tak przenosimy się w przeszłość. Za sprawą wielu rozmów, wspomnień, słów, ale też niedopowiedzeń. Ten zabieg, powoli wprowadzający nas w sedno opowieści, jest naprawdę świetny i przede wszystkim, niejednorazowy! Podczas lektury kilkukrotnie będziemy na chwilę „wracać” do współczesności. W tych momentach za każdym razem miałam wrażenie, jakbym się ocknęła z zasłuchania, jakbym sama uczestniczyła w tych spotkaniach, wsłuchiwała się w pełną emocji relacje starszego mężczyzny.

Bo trzeba przyznać, że opowieść jest porywająca i wzruszająca jednocześnie. „Gospoda pod Bocianem” obnaża przed nami wszystkie najtrudniejsze momentu Polski XX wieku. Śledzimy zagmatwane losy rodziny Bogoszów, których los nigdy nie oszczędzał. Angażujemy się w ich życie codzienne, problemy i bolączki, by wraz z wybuchem wojny zdać sobie sprawę, jak trywialne to było. Zaczynamy się zastanawiać nad tym, co jest w życiu ważne. Powstrzymując łzy, nie raz zastanowimy się, w jak dobrym momencie przyszło nam żyć, jak wiele cierpień i bólu dotknęło wcześniejsze pokolenia.

"Nigdy nie dowiedziałabym się tego wszystkiego i nie opisałabym dziwnej historii Bogoszów, gdyby nie miłość i przypadek, zjawiska naturalnie ze sobą splątane. Miłość dwojga studentów, trochę dziwna i niedzisiejsza, bo mimo dwudziestego pierwszego wieku, ery komórek i internetu, przypadkiem spotkała ich w najprawdziwszym pałacu. Moja własna miłość do podlaskiej ziemi, starych szpargałów i przeszłości, która wyskakuje z kufrów i ze strychu przypadkiem i kiedy chce. Wreszcie miłość starego człowieka do wnuczki, do wynalazków, a także do…. fotografii".

Za pomocą zagmatwanej historii zarówno kraju, jak i rodziny, autorka porusza wiele zagadnień społecznych, ale też egzystencjalne. Czy podziały społeczne naprawdę mają racje bytu? Co decyduje o wartości człowieka i ile warte są konwenanse? Bohaterom przyjdzie zrewidować własne podejście do wielu spraw.

Nie sposób też nie docenić, że autorka unika jakiegokolwiek pouczania, nie ma tutaj tyrad, czy moralizatorstwa. Samo życie, prawdziwe emocje i dynamiczna opowieść. Fabuła jest napisana w sposób niezwykle wciągający. Na uznanie zasługuje też magiczna okładka, piękna grafika, która przyciąga wzrok, jest jednocześnie melancholijna i delikatna. Jakby w kontraście do ilustrowanej historii.

Gospoda pod Bocianem” to opowieść piękna, poruszająca, dająca do myślenia. I jednocześnie trudna, bolesna, otwierająca oczy i rany. Porywa, jako mało która, wzrusza, niczym własne przeżycia. Ale przede wszystkim, jest to książka wartościowa i bardzo potrzeba, w każdym czasie i każdemu. Polecam i uprzedzam. Nie będziecie mogli się oderwać, ale też po przeczytaniu nie dacie rady o niej zapomnieć.

4 komentarze:

  1. Jeśli znajdę więcej czasu to przeczytam :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Sympatycznie trafić na książkę, która nie tylko wywołuje wiele emocji, ale jeszcze na długo pozostaje w pamięci czytelnika, skłaniając go do refleksji. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Próbowałam czytać tę powieść, jednak kompletnie nie mogłam się wciągnąć w tę historię ;)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za komentarz :) Zapraszam ponownie!

Tu mnie znajdziesz

Copyright © 2018 Recenzje na widelcu
| Distributed By Gooyaabi Templates