wtorek, 29 stycznia 2019

Nieczyste zagranie

 

Kto się czubi, ten się lubi. Ale czy aby na pewno? Może czasem wzajemna niechęć jest zbyt silna, żeby mogła ją pokonać... miłość?

 

Tytuł: Nieczyste zagranie
Autor: Monika Rępalska, Patrycja Kuczyńska  
Cykl: Płonący lód (tom 1)   
Wydawnictwo: Novae Res

Lexi zaczyna studnia na renomowanej uczelni. Ma zaklepane mieszkanie z fajnymi dziewczynami, to się nazywa życia! Czy coś może pójść źle? Szybko okazuje się, że i owszem. Już pierwszego dnia nadeptuje na odcisk lokalnemu „bogowi”. Oczywiście w przenośni, ale studenci wielbią go nie mniej, niż gdyby był nadprzyrodzoną istotą. A Lexi nie dość, że nie zamierza podporządkować się jego zasadom, to jeszcze chce wywalczyć swoją pozycję. Co wyjdzie z tego starcia?


"Leżę teraz na łóżku, patrząc ślepo w sufit, dziewczyny dobijają się do moich drzwi, ale na nie też nie zwracam uwagi. Pojedyncza łza spływa po moim policzku, nawet nie fatyguję się, aby ją zetrzeć. Może potrzeba mi takiego oczyszczenia. Jaka ja byłam głupia. Zaciskam oczy, nie chcę widzieć przed sobą jego twarzy. To wszystko stało się przez niego i tą głupią grę. Gdyby nie był taki zadufany w sobie, wszystko potoczyłoby się zupełnie inaczej, a tej dziewczynie nic by się nie stało".
Książka oparta jest na klasycznym motywie „love-hate”. Bohaterzy są przekonani, że łączy ich przede wszystkim niechęć i rywalizacja, ale z czasem okazuje się, że nie tylko. I o ile nienawiść wybucha szybko, to namiętność pojawia się powoli, wręcz stopniowo.

I muszę przyznać, że nie do końca wiem, co myśleć o tej książce. Motyw główny jest typowy, ale akurat to powinno przypaść do gustu miłośnikom new Adult. Problemem są raczej postaci, które momentami naprawdę mnie irytowały. Autorki konsekwencje kreują Knoxa jako bożyszcza uczelni, czasem aż do przesady. Niektóre sceny są tak ostre, że spokojnie nadają się na postępowanie karne. Naprawdę nie mogłam uwierzyć, że wszystko, co robi, uchodzi mu płazem. I że nikt nie reaguje!



Poza tym nie można narzekać na brak emocji, jest ich całe mnóstwo i w dużym natężeniu. Od miłości do nienawiści w jedną chwilę. Sceny potrafią nagle zupełnie zmienić swój wydźwięk, a mętlik w głowie Lexi nie raz wyraża się spontanicznym (i nieprzemyślanym) działaniu. Ta dziewczyna sama pakuje się w kłopoty, dzięki czemu możecie się spodziewać wielu zwrotów akcji.

Powieść została napisana lekkim, na wskroś współczesnym stylem oraz prostym i bezpośrednim językiem. Poznajemy opowieść z naprzemiennie z perspektywy obydwojga bohaterów, co powala nam nie tylko poznać dwa punkty widzenia, ale też zaobserwować zmiany w ich charakterze.

„Płonący lód” to debiut, więc jeśli przymknąć oko na kilka niedociągnięć, całość dobrze wpisuje się w założenia gatunku i przede wszystkim przypadnie do gustu jego miłośnikom.

0 komentarze:

Publikowanie komentarza

Serdecznie dziękuję za komentarz :) Zapraszam ponownie!

Tu mnie znajdziesz

Copyright © 2018 Recenzje na widelcu
| Distributed By Gooyaabi Templates