wtorek, 1 stycznia 2019

Siedmiu cudów


Dla każdego cud oznacza coś innego. Niektórzy sądzą, że byłaby to dopiero wygrana w totolotka, innym wystarczy zdanie kolokwium. Cuda są bardziej powszechne, niż się to nam wydaje. I bardzo często dotyczą relacji z drugim człowiekiem.

Tytuł: Siedem cudów
Autor: Agata Przybyłek
Wydawnictwo: Czwarta Strona

Magia świąt wciąż nas nie opuszcza! Z bohaterami „Siedmiu cudów” jeszcze raz przeżyjemy przygotowania do tych wyjątkowych dni. A trzeba przyznać, że w tym roku mają wyjątkowo dużo wyzwań przed sobą. Monika zupełnie nie czuje radosnej atmosfery. Co chwilę wpada na swojego byłego chłopaka, a to przywołuje jedynie bolesne wspomnienia. Również jej ojciec nie ma czym się cieszyć. Tuż przed świętami traci pracę i nie wie, jak powiedzieć o tym żonie. Najbliżej radości jest brat Moniki, zamierza się oświadczyć! Jednak pech chce, że znowu myli daty urodzin i o mały włos nie zadaje tego ważnego pytania w dzień urodzin... swojej byłej! Czy zdarzy się cud i życie bohaterów wyjdzie na prostą?

Siedem cudów” to historia opowiadająca losy siedmiu ludzi. Pomysły na zawiązanie ich wątków były naprawdę fajne. Zaintrygowały mnie i nawet gdy na chwilę odkładałam powieść, zastanawiałam się, co wydarzy się dalej. Chciałam czytać i zagłębiać się w uczuciowym galimatiasie. Szybko jednak okazało się, że to nie będzie takie proste.

Owszem, powieść stara się dostarczyć nam najróżniejszych emocji, jednak wpłynęły one na mnie tylko w umiarkowany sposób. Część naprawdę mnie poruszyła, w większości jednak czułam się mało zaangażowana w akcję. Po początkowej fascynacji z żalem musiałam stwierdzić, że historia się ciągnie. Zarysowane na początku wątki nie zostały wzbogacone o tematy poboczne, przez co miałam wrażenie, jakbym cały czas czytała o tym samym. I podczas gdy jeden temat był rozwijany dziwnymi zwrotami akcji, drugi stał w miejscu. To wszystko zaowocowała opowieścią, którą dałoby się streścić w dosłownie kilku zdaniach.

Za to do plusów należy zaliczyć lekką narrację, sprawiającą, że powieść czyta się naprawdę szybko. Często miałam wrażenie, jakbym towarzyszyła bohaterom w opisywanych wydarzeniach. Tak samo fajnie prezentuje się okładka, przyciąga uwagę i pięknie wygląda na półce. Zwłaszcza błyszczący tytuł to ciekawy dodatek!

Nie sposób też nie wspomnieć o świątecznym klimacie! Ten jest niezwykle wyczuwalny, ponieważ cała akcja rozpoczyna się na tydzień przed Wigilią! Czytelnicy znajdą kilka powodów do refleksji oraz garść ciepłych myśli.

Mimo wszystko cały czas towarzyszyło mi wrażenie, że zwyczajnie zabrakło pomysły na książkę. Całość spokojnie dałoby się ująć w ramach naprawdę emocjonalnego opowiadania. A tak otrzymujemy przydługą i rozciąganą na siłę opowieść o dosłownie kilku wątkach.


4 komentarze:

  1. Pomimo tych kilku wad chcę dać tej książce szansę. Może w kolejne święta po nią sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od tego, co lubisz. Ale mam kilka lepszych propozycji ;)

      Usuń
  2. A ja tak na nią polowałam i nie udało się. Może nie ma czego żałować...To dziś druga taka recenzja, którą czytam...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja sobie tę pozycję zostawiłam już na przyszły rok :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za komentarz :) Zapraszam ponownie!

Tu mnie znajdziesz

Copyright © 2018 Recenzje na widelcu
| Distributed By Gooyaabi Templates