sobota, 14 lutego 2026

Olo i Awa. Logopedyczna zabawa. Maski – Monika Skikiewicz

#WspółpracaRecenzecnka #MediaRodzina


Książki dla dzieci o codziennych sytuacjach cieszą się ogromną popularnością – i słusznie. Dają maluchom coś w rodzaju bezpiecznego lustra, w którym mogą zobaczyć własne emocje, dylematy i codzienne przygody. To świat znany i bliski, więc łatwo się w nim odnaleźć. Dorośli też na tym korzystają: takie historie pomagają oswajać nowe doświadczenia, rozmawiać o zmianach i budować poczucie sprawczości. A kiedy wszystko jest podane lekko, z humorem i w formie zabawy, czytanie staje się po prostu przyjemnością.



W „Olo i Awa. Logopedyczna zabawa. Maski” przygotowania do balu karnawałowego ruszają pełną parą. Awa marzy o stroju księżniczki, a jej ukochana babcia szyje dla niej suknię ze starej zasłony. Maska – wiadomo – powstaje własnoręcznie, bo Awa świetnie radzi sobie z nożyczkami. Olo z kolei musi przygotować strój wspólnie z kolegami, bo cała przedszkolna grupa dostała od nauczycielki zadanie stworzenia domowych przebrań z dostępnych materiałów. Kartony, bibuła, sznureczki i wyobraźnia – nic tylko brać się za robotę. To prosta historia, ale pełna radości i twórczego zamieszania.

Od pierwszych stron uwagę przyciągają sympatyczni bohaterowie. Olo i Awa mają w sobie naturalność i dziecięcą ciekawość, które sprawiają, że łatwo ich polubić. W tle czuć rodzinne ciepło – babcia szyjąca sukienkę, obecni i wspierający dorośli, przedszkolna atmosfera pełna energii i życzliwości. To ten typ opowieści, który otula i daje poczucie, że wszystko jest na swoim miejscu.




Ilustracje zachowują estetyczny, ale bardzo prosty styl – dużo tu geometrycznych kształtów i wyraźnych, czytelnych form. Choć osobiście preferuję bardziej skomplikowane ilustracje, moja córka jest totalnie kupiona. Rozpoznaje elementy bez trudu, lubi wskazywać i nazywać kształty, a ta prostota jej służy. W efekcie „Maski” regularnie lądują w małych rączkach i szybko trafiają na stos „mama, czytamy to jeszcze raz”.

Sama historia jest krótka, ale angażująca. Fajnie, że równolegle obserwujemy przygotowania zarówno Awy, jak i Olo – dzięki temu opowieść jest uniwersalna i nie wpada w stereotypy. Każde dziecko znajdzie tu coś dla siebie. Dodatkowym smaczkiem jest pewna kwestia taty, subtelny żarcik puszczony w stronę rodziców. Ostatnia scena również ma w sobie tę kropkę nad „i”: jest energiczna, zabawna i sprawia, że po zamknięciu książki od razu ma się ochotę coś wspólnie wykleić.

Wydanie jest miękkie – zarówno okładka, jak i strony. Oznacza to, że w rękach najmłodszych może być narażone na małe „przygody”: zagięcia, ślady paluszków czy odkształcenia. Z drugiej jednak strony taki format ma swoje zalety: książka jest lekka, poręczna i tania, więc nawet jeśli przedszkolak podda ją crash‑testowi, nie boli to tak jak w przypadku droższych, twardych wydań. A treści jest tu naprawdę sporo jak na ten typ publikacji.


Temat jest wyjątkowo na czasie – sezon karnawałowy, bale, przebieranki, kreatywne projekty. To idealna pozycja do przeczytania przed tworzeniem własnego stroju, ale też po zabawie, kiedy emocje jeszcze buzują. Książka świetnie wpisuje się w trend DIY: pokazuje, że nie trzeba kupować gotowego kostiumu, by wyglądać fantastycznie. Wystarczą kartony, nożyczki, trochę fantazji – i można stworzyć coś wyjątkowego. Przy okazji dziecko oswaja słowa, odgłosy, kształty i ruchy, więc logopedyczny element działa tu bardzo naturalnie.

Podsumowując – „Maski” to przyjemna, ciepła i bardzo przystępna cenowo książeczka, która zachęca do kreatywności i wspólnego działania. Ma prostą grafikę, sympatycznych bohaterów, humorystyczne akcenty i sensowną dawkę logopedycznych ćwiczeń przemyconych w zabawie. U nas sprawdza się świetnie – moja córka wraca do niej regularnie, a ja doceniam jej praktyczność i pozytywny przekaz.

A jeśli u Was w domu zaczyna się właśnie gorączka karnawałowych przebrań – koniecznie dajcie znać, jaki strój wygrał w tym roku. Kto wie, może też powstanie z kartonu i bibuły?

Dominika Róg-Górecka

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Serdecznie dziękuję za komentarz :) Zapraszam ponownie!

Tu mnie znajdziesz

Copyright © 2018 Recenzje na widelcu
| Distributed By Gooyaabi Templates