niedziela, 29 kwietnia 2018

Czytamy w oryginale: Sherlock Holmes



Z czym kojarzy ci się nauka języka angielskiego? Z nudą? Z powtarzaniem słówek? A może z zadaniami i pracami domowymi? Jednym zdaniem… z czymś nieprzyjemnym! Czy da się inaczej? Jak najbardziej! Jednym ze sposobów jest czytanie książek w oryginale. I właśnie ten pomysł wspiera najnowsza seria książek dwujęzycznych, wydana przez Newsweek

Tytuł: Przygody Sherlocka Holmesa
Autor: Arthur Conan Doyle
Wydawnictwo: Newsweek

Cykl nosi nazwę „Czytamy w oryginale” i składać się będzie z adaptacji największych dzieł literatury światowej. W pierwszym tomie zapoznamy się przygodami Sherlocka Holmesa, znanego detektywa oraz jego druha, doktora Watsona.

Od strony technicznej…

Książeczka stanowi wydanie dwujęzyczne, na każdej lewej stronie przeczytamy tekst po angielsku, po prawej zaś po polsku. I to kropka w kropę, słowo w słowo to samo. Zdania znajdują się na tej samej wysokości, dlatego, jeśli nie zrozumiemy czegoś w oryginale, bez problemu odnajdziemy ten fragment w tłumaczeniu.

Co do trudności, książka rekomendowana jest dla osób ze znajomością języka na poziomie średnio-zaawansowanym. I to jest prawda. Ktoś, kto posługuje się językiem angielskim na poziomie B2 bez problemu przeczyta większość tekstu, czasem jedynie ucząc się nowych słów lub nowych znaczeń znanych już określeń. I pod tym względem ten sposób nauki jest bardzo ciekawy. Pozwala bowiem na naukę sformułowań już w określonym w kontekście. Czasem okazuje się, że słowa, które znamy, mają jeszcze inne tłumaczenie. Ja na przykład ze zdziwieniem stwierdzałam, że „groom” to nie tylko pan młody, ale też… stajenny! Przy okazji poznałam też czasownik, który oznacza „przygotowywać” i sens obydwu tych tłumaczeń nabrał nowego znaczenia. Jeśli zaś oceniacie swój angielski na poziomie podstawowym, również możecie sięgnąć po tę publikację. Jej przeczytanie prawdopodobnie zajmie Wam więcej czasu, ale prawa strona pozwoli zrozumieć fabułę i poznać nowe słownictwo.


W książce zamieszczono też kilka ilustracji. Są to proste rysunki, które dobrze oddają opisywaną scenę. Ciekawym pomysłem jest to, że umieszczane są na obydwu stronach (zarówno na angielskiej, jak i polskiej) w sposób lustrzany (chociaż nie zawsze). Ten pomysł dodatkowo akcentuje, że mamy do czynienia z przetłumaczonym tekstem.

Warto jeszcze podkreślić, że książeczka ma niewielki format. Wymiarami przypomina wydania kieszonkowe. Cała historia opowiedziana została w mniej niż 100 stronach (czyli po 50 na język!). Wydaje się niewiele i w sumie tak jest. W tym przypadku jest to jednak plusem. Publikacja adresowana jest do osób, dla których poziom języka stanowi już pewien rodzaj wyzwania. Z doświadczenia wiem, że zbyt grube książki działają raczej odstraszająco, niż zachęcająco. Dlatego taki format i taka objętość to dobra propozycja na start. Przy okazji jest też wygodna w transporcie.

I chyba najważniejsze, jeśli podoba ci się pomysł książki dwujęzycznej, ale nie jesteś pewien czy dasz radę, wiele nie ryzykujesz. Pierwszy tomik kosztuje zalewie 5,99 zł i jest dostępny w kiosku oraz online!

Przyjemne z pożytecznym

Ale wróćmy do najważniejszego. Czy to faktycznie sprawia frajdę? Muszę przyznać, że tak. Uwielbiam czytać książki, a klasyka to coś, co każdy powinien znać. I tutaj należy zaznaczyć jedno. Seria „czytamy w oryginale” to adaptacje, a nie wznowienia! Pamiętajcie o tym, chwaląc się tytułem przeczytanej powieści!

Nauka w ten sposób jest nie tylko bardzo przyjemna, ale też skuteczna. Dlatego, że obok słownictwa uczymy się od razu jego zastosowania i kontekstu. W ten sposób przy okazji poznajemy poprawną gramatykę i składnie (w końcu właśnie o to chodzi, by stosować ją intuicyjnie!).

Nie wiem, jak będzie w przypadku następnych tomów, ale ten wyszedł świetnie. Opisane historyjki są naprawdę ciekawe i wciągające. Obok nauki języka poznajemy też interesujące przygody!

Czego w książeczce nie znajdziemy? Z pewnością nie ma tutaj żadnych dodatków. Nie umieszczono ani wprowadzeń z gramatyki, ani słowniczka na końcu. Brak również ćwiczeń, czy powtórzeń, które często pojawiają się w tego typu publikacjach. Jest to tylko, czy może raczej aż, powieść.

To sum up!

W moim odczuciu wydanie tej serii to naprawdę dobry pomysł. Chociaż wcześniej miałam już przyjemność czytać kilka książek do nauki języka angielskiego, z tą formą spotkałam się po raz pierwszy. I zrobiła na mnie duże wrażenie. Gdy nie pamiętałam jakiegoś słowa, nie musiałam szukać w słowniku, bo wszystko miałam już przetłumaczone. 

Moim zdaniem jest to jeden z lepszych sposobów nauki. Obok słownictwa uczy nas od razu jego zastosowania oraz intuicyjnie gramatyki. A do tego pozwala poznać ciekawe historie. Czyli jednak angielski da się lubić!




 Fragment do odsłuchania
Chcecie poznać poziom książki "na własnej skórze"? Koniecznie przesłuchajcie darmowy fragment!




Zainteresowałam Was? Chcecie się dowiedzieć więcej na temat serii, czy sposobów zamawiania? Koniecznie wejdźcie w ten link!

17 komentarzy:

  1. Podziwiam :) Ja jeszcze nie przeczytałam żadnej książki w oryginale ;)Pozdrawiam Justyna z http://wszystkococzytam.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj! W wydaniu dwujęzycznym jest to łatwiejsze i przyjemniejsze, niż może się to wydawać! A to tego bardzo wspiera proces nauki.

      Usuń
  2. W oryginale boję się że mogłabym wielu rzeczy nie zrozumieć ale w takim dwujezycznym wydaniu wydaje się to dużo łatwiejsze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, nie jest trudno, dodatkowo jest to adaptacja, więc poziom języka dobrany jest do średniozaawansowanych czytelników. Za 5.99 można zaryzykować :)

      Usuń
  3. Szczerze mówiąc nigdy nie spotkałam się z taką formą książki. Ale pomysł bardzo mi się podoba i z chęcią sięgnęłabym po taką pozycję - jestem ciekawa jak by mi się czytało w języku angielskim.

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę przyznać, że ta metoda wygląda obiecująco! Jeszcze nie widziałam niczego takiego... W sumie przydałoby się poprawić swój angielski :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam jeszcze okazji czytać żadnej "klasyki" w oryginale, dotychczas sięgałam głównie po fantastykę w języku angielskim. Może przyszedł wreszcie czas, aby spróbować czegoś innego? :)

    Read With Passion

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zaszkodzi :) Ja do tej pory czytałam w oryginale głównie thrillery, to była fajna odmiana.

      Usuń
  6. Słyszałam już o takiej metodzie i wiele osób chwali :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostatnio zastanawiałam się nad dokładnie tym tomem. Nie jestem do końca przekonana czy taka metoda się u mnie sprawdzi. Jakoś tak nie do końca mnie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto spróbować. Zwłaszcza jak po prostu lubi się czytać :)

      Usuń
  8. Mam trochę mieszane uczucia. Kartka po angielsku, kartka po polsku... Ale zacheciłaś mnie do poznania tego. A wiadomo ile będą kosztować kolejne książeczki?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Niedawno szukałam właśnie jakiejś książki którą będę mogła przeczytać w oryginale. Nie używam języka angielskiego i zaczynam zapominać. Ta seria spada mi z nieba. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam Sherlocka! Pierwszą książkę jaką przeczytałam o nim to ta Pies Baskerville'ów :D

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za komentarz :) Zapraszam ponownie!

Tu mnie znajdziesz

Copyright © 2018 Recenzje na widelcu
| Distributed By Gooyaabi Templates