piątek, 27 kwietnia 2018

Dziewczyny chcą się zabawić


Co z tego, że w tle dzieje się historia, skoro w uszach gra muzyka, skoro w żyłach płynie krew gorętsza niż lawa, skoro pięknie spodnie to czasem gwarancja szczęścia. Na przekór wszystkiemu i wszystkim, dziewczyny chcą się zabawić, chcą po prostu być szczęśliwe.

Tytuł: Dziewczyny chcą się zabawić
Autorzy: Izabela Szolc, Adrianna Michalewska
Wydawnictwo: Muza

Monika, Amelia, Iza i Paulina to bohaterki, których młodość przypadła na niespokojne czasy, czasy przemian w Polsce. Koniec lat osiemdziesiątych XX wieku niósł wiele nadziei, ale też obaw. A one były młode, nie raz zakochane, pełne marzeń i pragnień. W tle historia, a w głowie niebieskie migdały. Co wyszło z tego połączenia?

Jest pewna magia w czytaniu powieści, która rozgrywa się w rodzimym mieście. Akcja książki „Dziewczyny chcą się zabawić” została umieszczona w mojej ukochanej Łodzi. To niesamowite razem z bohaterami „spacerować” znanymi ulicami, odwiedzać miejsca, które ogląda się na co dzień. Piotrkowska, Pomorska, czy Sienkiewicza. Niby nic wielkiego, a cieszy i pozwala w pełni zaangażować się w opowiadaną fabułę. Co więcej, opowieść przenosi nas odrobinę w przeszłość. I chociaż nie byłam świadkiem opisanych wydarzeń, o wielu z nich słyszałam. Bo miasto wraz z upadkiem komunizmu dostało mieszkańcom nieźle po... głowie. I wiele z opisanych sytuacji dotknęło moją rodzinę, nie mogłam o tym wszystkim czytać z obojętnością, z ignorancją, czy bez emocji. Wiele razy wszystko we mnie wrzało...


"Stare kobiety, stare panny, wdowy, matki, córki i babki. Nigdy ich w Polsce nie brakowało. Może dlatego, że mężczyźni w tym kraju jakoś często umierali za ojczyznę. Żyły więc za ojczyznę kobiety, zbyt często same i zbyt często bardzo samotne".

Bo to historia, która nie niezwykle porusza, już od pierwszych słów, od pierwszych stron. I przyznam szczerze, zupełnie się tego nie spodziewałam. Tytuł „Dziewczyny chcą się zabawić” świadomie nawiązuje do piosenki „Girls just wanna have fun”, ale przez to też sprawia mylne wrażenie, że będzie lekką, niezobowiązującą lekturę. O nie! Od razu zaprzeczam. Dziewczyny faktycznie pragną rozrywki, ale czasy... czasy im na to nie pozbawiają. Ani ich własne życie, które nie jest lekkie. Każda z nich ma swoje własne problemy, wiele złego dzieje się w ich rodzinnych domach. Bo chociaż one same nie są jeszcze w pełni dorosłe, ich rodzice odczuwają coraz dotkliwiej cenę zmian. Czasem naprawdę trudno pamiętać o własnej, dorastającej córce, gdy wali się cały świat. Przygotujcie się więc na słodko-gorzą opowieść o dojrzewaniu w trudnych czasach, na historię... własnych rodziców. Opowieść, o tym, co ciężkie, smutne, ale też piękne i wzniosłe. O problemach dnia codziennego, ale też kryzysie całego kraju. Tej książki nie da się „przewertować” w jeden wieczór. Jest bardzo wciągająca, ale też niezwykle angażująca. I właśnie przez to drugie, jej czytanie zajmuje trochę czasu. Historię w niej zawartą poznawałam powoli, z pewnego rodzaju pietyzmem, nie raz robiąc przerwę na refleksję.

"Umyśliła sobie już wcześniej, że tatuś nie umarł, tylko wyjechał. Bo przecież tak zachowują się ojcowie. Nie umierają. Nie umierają, przynajmniej do chwili, aż ich córki przestaną być dziećmi".

Myślę, że warto podkreślić, że powieść naprawdę bardzo dobrze radzi sobie z opisami. Nie raz wspominałam, że moim zdaniem, każde słowo w książce, każda scena powinny mieć swój cel i znaczenie dla fabuły. W tej powieści tak jest! Nawet zwykłe opisy mają istotne powiązanie z rozwojem wydarzeń. Drobiazgi, czy zbiegi okoliczności kształtują to, co potem się dzieje. Ale to nie wszystko. Opisy są nie tylko ważne, ale też dobrze napisane. Czuć w nich mnóstwo emocji i właśnie dzięki temu książkę czyta się z równym zainteresowaniem zarówno podczas scen akcji, jak i rozmyślań głównych bohaterów.

Swoją drogą również wybór postaci jest niezwykle znaczący. Dziewczyny pochodzą z różnych warstw społecznych, a przez to odczuwają zachodzące w Polsce zmiany w zupełnie inny sposób. Tak samo, jak ich rodzice, czy znajomi. Ta silna relacja z historią niezwykle wzbogaca fabułę, nadaje jej drugiego dnia oraz staje się siłą napędową zwrotów akcji. Warto zaznaczyć, że nasze główne bohaterki poznajemy w czasach ich dzieciństwa, obserwujemy, jak dorastają i to, jak się zmieniają. Ich charakter kształtuje wiele czynników i autorką udało się to świetnie oddać w opowieści.

Na samym końcu chciałabym jeszcze zwrócić uwagę na okładkę. Zamieszczona na niej grafika dobrze ilustruje opisaną historię. Z jednej strony dziewczyny, z drugiej samoloty, ale czy to zabawki, czy brutalna historia? Czy w tym zmieniającym się świecie jest miejsce na beztroskie dorastanie? Czy Łódź pozwala marzyć? Przekonajcie się sami! Ta niełatwa, wielowątkowo, poruszająca i mądra książka warta jest przeczytania!


Za książkę dziękuję księgarni Selkar :)

13 komentarzy:

  1. Ja też lubię czytać książki, których akcja osadzona jest w moim mieście. Mam wrażenie, że ta książka jest pełna sprzeczności (młode dziewczyny, które chcąsię zabawić, a z drugiej czasy, które tej zabawie nie sprzyjają).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie sprzeczności, wszystko bowiem się ze sobą zgadza, ale za to kontrast między młodością, a trudnymi czasami jest bardzo wyraźny.

      Usuń
  2. Nie przepadam za takimi książkami, ale tak fajnie opisałaś tą pozycję, że mam ochotę ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że może byś się przekonała :) Dziękuję za miłe słowa!

      Usuń
  3. Po przeczytaniu tytułu miałam właśnie takie skojarzenie, jakiego można się było spodziewać, czyli że historia będzie lekka i przyjemna. A tu taka niespodzianka. Świetna recenzja, mimo że to typ literatury, po który zazwyczaj nie sięgam, tym razem chyba jednak zrobię wyjątek.

    Pozdrawiam,
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, książka jest naprawdę mądra i wzruszająca. Zdecydowanie godna uwagi.

      Usuń
  4. Słyszałąm już o tej książce naprawdę wiele i jestem nią zainteresowana, myślę, że może skuszę się i sięgnę po nią w najbliższej przyszłości. A recenzja jest świetna.

    http://recenzentka-doskonala.blogspot.com/2018/04/moze-kiedys-innym-razem-joanna-gawrych.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam polecać dobre tytuły, a ten taki jest.
      Bardzo dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń
  5. Słyszałam już o tej książce, wydaje się być ciekawa! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa pozycja. Szkoda,że ostatnio nie mam kompletnie czasu na czytanie :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta książka raczej nie należy do kategorii, które lubię czytać 😊

    OdpowiedzUsuń
  8. Wydaje się być ciekawa. :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za komentarz :) Zapraszam ponownie!

Tu mnie znajdziesz

Copyright © 2018 Recenzje na widelcu
| Distributed By Gooyaabi Templates