czwartek, 31 stycznia 2019

Pod podszewką. Prawdziwy wizerunek pisarza


Dobrze dobrany strój może nie tylko podkreślić nasze walory, ale też wyrazić osobowość. Ubrania to tylko... ubrania? Nic bardziej mylnego! Tak samo, jak myśl, że dla pisarzy liczy się tylko literatura. Kilku poczytnych autorów przełamie stereotypy.

Tytuł: Pod podszewką. Prawdziwy wizerunek pisarza
Autor:
Zofia Karaszewska, Sywia Stano
Wydawnictwo:
Marginesy

„Pod podszewką” to książka o modzie, ale nie kolejny poradnik. To kilka wywiadów z jednymi z bardziej popularnych polskich pisarzy. Jednak pomysł na książkę zaczął się o wiele wcześniej niż jej pisanie. Puntem wypadowym był projekt, w którym każdy z autorów miał wybrać ulubioną część garderoby, a następnie ją... zaprojektować. I tak od słowa do słowa, między nitką aa igłą, nawiązywała się rozmowa, dialog, który pozwolił nam zajrzeć pod podszewkę i jeszcze lepiej poznać ulubionych twórców.

"Nosorożec jest jednym z nielicznych zwierząt, które mają odchył w stronę metafizyki. Oprócz kota. Według mnie są połączeniem tych dwóch gatunków: krowy i diabła. Oczywiście to jest z mojej strony fanaberia. Polubiłem nosorożce i pławię się w tym. To ekstrawagancja, ale jestem pisarzem i nie muszę być mądry. Gdybym pracował w banku, musiałbym być mądry, a tak to mogę być głupi".

Ten tytuł to naprawdę niecodzienne połączanie dwóch dziedzin: literatury i mody. I paradoksalnie, nie trzeba lubić obydwu, by ze sporą przyjemnością ją czytać. Chociaż punktem wyjścia są ubrania, autorzy (całe szczęście) nie proponują nam porad rodem z pudelka. Poszczególnie rozmowy zmierzają w bardzo różne kierunki i często zahaczają o kwestie uniwersalne.

Jednak najwięcej przyjemności będą mieli czytelnicy, którzy znają książki pisarzy. Wywiady pozwalają nam poznać ich prywatne życie, spojrzeć na proces tworzenia, dowiedzieć się wielu rzeczy, które w przypadku standardowych pytań nigdy nie byłyby poruszone. Bo zaczyna się do ubrań, a kończy... na określaniu własnej tożsamości, zakładaniu „zbroi”, czy pracy w brudnej piżamie. Czy wiedzieliście, że Katarzyna Bonda ma 500 podobnych sukienek i oddzielny dla nich pokój? Przygotujcie się na więcej takich rewelacji!

Całość świetnie wzbogaca oprawa wizualna. Każdy wywiad kończy się zdjęciem finalnej kreacji, a wcześniej znajdziemy też kilka fotografii z etapu tworzenia. To było naprawdę fajne i muszę się przyznać, że po kilku pierwszych rozmowach nie powstrzymałam się i przejrzałam całość.

Czy jest to więc tytuł dla każdego? Trochę tak, i... trochę nie. Dobrze się go czyta, wszystko zostało napisane bardzo przystępnym i lekkim stylem. Nie jest to jednak pełna napięcia powieść, tę pozycję czyta się inaczej. Nie naraz, nie z zapartym tchem, ale co jakiś czas, z przerwami i bez wyrzutów sumienia. Może właśnie dlatego najbardziej docenią go osoby, które lubią wywiady, dla których motyw przewodni do rozmów będzie wytaczającym spoiwem całości.

„Pod podszewką” to książka naprawdę ciekawa, oryginalna i w pewien sposób eksperymentalna. Warto podjąć ryzyko i mieć ją w swojej biblioteczce! Bo czasem to, co kryje się pod podszewką, jest ciekawsze, niż to pokazywane na zewnątrz.


0 komentarze:

Publikowanie komentarza

Serdecznie dziękuję za komentarz :) Zapraszam ponownie!

Tu mnie znajdziesz

Copyright © 2018 Recenzje na widelcu
| Distributed By Gooyaabi Templates