czwartek, 8 sierpnia 2019

Narzeczona z second-handu – Agata Bizuk

Wybierzemy się dziś do pewnego powiatowego, polskiego miasteczka. Odwiedzimy tam trzydziestopięcioletnią Michalinę, dziennikarkę lokalnej gazety.

 

Tytuł: Narzeczona z second – handu
Autor: Agata Bizuk
Wydawnictwo: Dragon

Spotkamy się z nią w dniu dla niej bardzo nieszczęśliwym i przełomowym. Tego dnia nakryje ona na zdradzie swojego męża. Co będzie działo się dalej i jak potoczą się losy małżeństwa Michaliny i Ignacego będziecie musieli przekonać się sami. Uprzedzam Was jednak, że zdrada to tylko jedno z wielu niespodziewanych wydarzeń, które los już niedługo ześle naszej bohaterce. Będą przystojni panowie, zawirowania w pracy, zepsuta kanalizacja, jeden trup i wiele innych dziwnych wypadków losowych. Tak, tak, macie rację, jeżeli zastanawiacie się, jak nasza Miśka to przeżyje. Ja też miałam pewne obawy.

Powieść ta to wspaniała lektura na jeszcze trwające wakacje. Czy na urlopie, czy po pracy biorąc ją do ręki, odpoczniecie i niesamowicie się ubawicie. Dialogi skrzą się humorem, bohaterowie przerzucają się zabawnymi puentami niczym piłeczką pinpongową, a ilością zdarzeń, wypadków i przypadków z powodzeniem można by było obdarzyć przynajmniej jeszcze jedną bohaterkę jakiejś innej książki. Jednak ta niewiarygodna ilość przygód, które spotykają Michalinę to wielki plus tej powieści. Czyta się ją z otwartymi ustami, z zapartym tchem i wielkim uśmiechem na ustach. 

Autorka stworzyła w tej książce galerię barwnych postaci. Michalina to przesympatyczna, energiczna kobieta, zarażająca nas swoim optymizmem i z każdej sytuacji znajdująca wyjście. Los obdarzył ją równie nietuzinkowymi przyjaciółmi. Kiedy tylko poznacie Karolę, Zośkę i Konrada, od razu sami o takich zamarzycie. No, chyba że już ich posiadacie, bo to też jest możliwe.

Nie brakuje tu również postaci negatywnych i na wskroś antypatycznych. Kazika i Romana Psiutasa lepiej omijać z daleka. I tylko Was uprzedzam, że ta dwójka nieźle nam i Michalinie namiesza, fundując wszystkim wachlarz różnorodnych emocji.

Polecam Wam tę książkę w okresie wakacyjnym, lecz jej akcja rozgrywa się na przełomie całego roku, dlatego też nasi bohaterowie zabiorą nas w góry na Boże Narodzenie. I powiem Wam, że mnie już zamarzyły się takie malownicze, szalone święta z dala od codziennych trosk i obowiązków.

Jeżeli czytacie od czasu do czasu moje recenzje, to chyba już trochę mnie znacie i wiecie, że mam kilka swoich recenzenckich bzików jak na przykład „tło okołofabularne” czy menu bohaterów. Przyznam Wam się teraz do jeszcze jednego bzika. Jest nim mianowicie onomastyka, a konkretnie imiona bohaterów i zwierząt w książkach, które czytam i recenzuję. Agata Bizuk nadała swoim bohaterom imiona bardzo różnorodne i mam wrażenie, że oczywiście w sensie pozytywnym, przy niektórych męskich trochę zaszalała. Nie, nie obawiajcie się, nie są to imiona jakieś dziwne i straszne, ale musicie przyznać, że Ariel, Makary i January to zestaw bardzo oryginalny. To jeszcze bardziej dodaje tej fajnej książce kolorytu.

Ta powieść to gwarancja poprawy humoru nie tylko dzięki treści, jaką zawiera. Kiedy będzie Wam smutno, a nie będziecie mieć za bardzo czasu na czytanie, zerknijcie tylko na okładkę. Te wiosenno-letnie, soczyste kolory, piękne kwiaty i uśmiech modelki od razu sprawiają, że na duszy robi się trochę lżej.

Serdecznie zapraszam do przeczytania tej lekkiej i sympatycznej lektury, a gwarantuję Wam, że o Michalinie, Karolinie, Zośce, Konradzie i małym Borysku, długo nie zapomnicie i nie raz będziecie ich wspominać z roześmianą buzią. Miłej lektury!
Dorota Skrzypczak
Podobny obraz


5 komentarzy:

Serdecznie dziękuję za komentarz :) Zapraszam ponownie!

Tu mnie znajdziesz

Copyright © 2018 Recenzje na widelcu
| Distributed By Gooyaabi Templates