piątek, 28 sierpnia 2020

Droga dusz – Paulina Hendel


Nie tylko wiedźmin walczy z potworami! Żniwiarze również mają ręce pełne roboty! A potworów nie tylko nie ubywa, wręcz odwrotnie! Ich liczba wciąż rośnie, wprost proporcjonalnie do mocy. Świat staje na krawędzi. Czy bohaterom uda się pokonać ciemność?


Tytuł: Droga dusz
Cykl: Żniwiarz(tom 4)
Autor: Paulina Hendel
Wydawnictwo: Czwarta Strona

„Droga dusz” porywa czytelnika w świat mroku i walki ze złem. Ciemność zalała Wiatrołom, a los wszystkich wisi na włosku. Magda ściga Nije i jest w stanie naprawdę wiele poświęcić. W pogoni za nią udaje się tak daleko, jak jeszcze nigdy. Czy uda jej się poznać prawdę o sobie? I czy po tym wszystkim da radę wrócić do domu? A może droga, którą obrała, prowadzi tylko w jednym kierunku?

Wracamy do świata żniwiarzy wraz z czwartą częścią tego cyklu. Tym razem naprawdę ciężko powiedzieć coś więcej o fabule, by nie zdradzić zbyt wiele. Pozwolę więc sobie na pewną oszczędność w słowach. Nasza bohaterka przechodzi interesującą przemianę, akurat mnie nigdy nie irytowała, ale zmiana jest zauważalna. Pojawiają się problemy, z którymi nikt nie wie, jak sobie poradzić. Trzynasta pełnia wszystko zmieniła, a zagrożenie jest mroczniejsze, niż kiedykolwiek wcześniej.

Ta część jest o wiele bardziej skupiona na potworach i ogarniających wszystkich strachu. Nasi bohaterzy pierwszy raz nie wiedzą, co robić, powoli przepełnia ich uczucie bezsilności, ale też przerażenia. Mroczny klimat udzielił mi się praktycznie od pierwszych stron. Bardziej, niż wcześniej, niepokoiły mnie sceny walki i coraz trudniejsze potyczki. Mimo wszystko nie brak żartów ani żartów (oczywiście czarnego). Z perspektywy czterech tomów myślę, że to niecodzienne połączenie, czyli mrok i sarkazm, to cecha rozpoznawcza całego cyklu.

Co do samej akcji, początek nie jest tak dynamiczny, jak można by się było spodziewać. Historia rozkręca się powoli, ale w ciekawym kierunku. Mniej więcej od połowy powieści ciężko było mi się oderwać od czytania. Tak samo, jak poprzednio i tym razem brakło mi jakiegoś większego planu, miałam wrażenie, jakby wszystko toczyło się siłą rozpędu, ale taki już chyba jest urok autorki.

Po raz kolejny nie brakuje też słowiańskich wierzeń i potworów. Jeśli więc za to polubiliście tę serię, „Droga dusz” również spełni wasze oczekiwania. Zastanawiam się też, czemu do tej pory nie wspomniałam o okładkach! Przecież ta seria ma fantastyczne grafiki, a jeszcze ciekawsze wykonanie! Już sam ich wygląd zwraca uwagę, ale również treść nie pozostawia wiele do życzenia. Zakończę więc cytatem z okładki „Daj się porwać! Choć niekoniecznie jakiejś strzydze…”!


Dominika Róg-Górecka
Numer akredytacji08/05/2020

4 komentarze:

Serdecznie dziękuję za komentarz :) Zapraszam ponownie!

Tu mnie znajdziesz

Copyright © 2018 Recenzje na widelcu
| Distributed By Gooyaabi Templates