niedziela, 9 grudnia 2018

Układanka – Karin Slaughter


Jak dobrze znasz swoją matkę? Myślisz, że wiesz o niej wszystko? W tym momencie pewnie uśmiechasz się lekko sceptycznie. Oczywiście, że tak! Może nie znasz jej ulubionych słodyczy, ale przecież jest obecna przez większość twojego życia. Po prostu znasz ją jak samą siebie. Ale czy aby na pewno?

Tytuł: Układanka
Autor: Karin Slaughter
Wydawnictwo: Harper Collins

Andrea uważa, że wie wszystko o swojej matce. Jest przekonana, że bycie filarem lokalnej społeczności od zawsze stanowiło jej cel w życiu. Że spokojna, czasem nawet nudna egzystencja w całości ją zadowala. I spotkanie matki z córką w restauracji idealnie się w ten schemat wpasowuje. Ale coś psuje ten wizerunek. A dokładniej ktoś – uzbrojony mężczyzna, który przerywa Andrei i Laurze spokojne spotkanie. Czy kobieta stoi jak sparaliżowana, czy wpada w panikę? Nie, najzwyczajniej w świecie... eliminuje napastnika. Skąd Laura potrafi tak się bronić? I kim... tak naprawdę jest. Andrea zadaje pytania, ale nie dostaje odpowiedzi, tę układankę będzie musiała ułożyć sama.



Muszę przyznać, że opis powieści mnie zaintrygował. Połączenie wątku obyczajowego z kryminałem brzmiał świeżo i ekscytująco. I tak też to wyszło w praktyce. Po pierwsze, bardzo ciekawa historia. Naprawdę świetny pomysł i jego realizacja. Z niegasnącym zainteresowaniem śledziłam rozwój wydarzeń i zaskakujące zwroty akcji.

Ale dynamiczna opowieść miała też swoje drugie dno: relacje matki z córką. Tym razem zaprezentowane w zupełnie inny sposób przy pomocy wątku na skraju opowieści obyczajowej i kryminalnej. Umożliwia to czytelnikowi spojrzenie na całość z zupełnie innej strony.

Na uznanie zasługuje też kreacja bohaterów. Ich charaktery były bardzo skomplikowane, a przez to też... bardziej ludzkie i pełne tajemnic. Potęgowało to uczucie niepewności i atmosferę niejasności, która w powieści pojawia się dość szybko. Momentami brakowało akcji, miałam wrażenie, jakby autorka niepotrzebnie i za długo budowała napięcie i skupiała się na szczegółach.

Całość jednak rekompensuje zakończenie. Opisywana historia raptownie przyspiesza i nie pozwala czytelnikowi oderwać się od lektury. Najważniejsze jednak, że finał daje wyczerpujące odpowiedzi! Jeśli więc zastanawiacie się, kim jest Laura... koniecznie sięgnijcie po „Układankę”!



0 komentarze:

Publikowanie komentarza

Serdecznie dziękuję za komentarz :) Zapraszam ponownie!

Tu mnie znajdziesz

Copyright © 2018 Recenzje na widelcu
| Distributed By Gooyaabi Templates