czwartek, 18 czerwca 2026

Kot pierwszego kontaktu – Shō Ishida

#WspółpracaRecenzencka #WydawnictwoMarginesy 


Uwielbiam tę serię! Koty, przytulny klimat, emocje i tajemnica głównych bohaterów – to wszystko sprawia, że ta seria wciąż mi się nie znudziła. Czy warto sięgnąć po „Kota pierwszego kontaktu”? Zdecydowanie tak, zaraz powiem Wam dlaczego.



To już trzecie spotkanie z leczniczymi kotami. Po raz kolejny czytelnik będzie miał możliwość poznania kilku poruszających opowieści, z których każda zaczyna się podobnie. Jak? Wizytą w nietypowej lecznicy, gdzie na receptę… przepisuje się kota.

Cały cykl charakteryzuje przyjemny, ale poruszający klimat. Każda historia ma swoją głębię, a to, co niewypowiedziane, jest niejednokrotnie ważniejsze od tego, co możemy „usłyszeć” z ust bohaterów. Ważne jest to, że losy opisywanych postaci są dość różne, a przekrój problemów i codziennych bolączek – szeroki.


Tak samo jak wcześniej, sporo akcji rozgrywa się w nietypowej lecznicy. To miejsce ma zaskakujący klimat: zarówno koi, jak i irytuje. To taka mieszanka wybuchowa, która świetnie oddaje głównych bohaterów: dobrodusznego lekarza i oschłą pielęgniarkę (którą po drugiej części znamy już trochę lepiej).

I w ten sposób przechodzimy do tego, co wyróżnia tę część: wreszcie dowiadujemy się więcej na temat przeszłości lecznicy. Nie chcę zdradzać zbyt wiele, ale to naprawdę poruszająca opowieść. Tak samo mamy możliwość lepszego zrozumienia samego lekarza – chociaż ten wątek wciąż czeka na rozwinięcie.


Mamy więc intensywne emocje, satysfakcjonujące rozwiązania, przytulny klimat i zagadkę, która uwiera jak kamień w bucie. Ale to nie wszystko. Gdy zastanawiam się, dlaczego tak bardzo podoba mi się ten cykl – zaczynam rozumieć coś jeszcze – chodzi też o bohaterów poszczególnych opowieści. Wielu z nich jest nieśmiałych, wycofanych, nie zawsze potrafią walczyć o swoje. Te charaktery bardzo rezonują z moją osobowością, bo nie raz czuję się jak bohaterka pierwszej opowieści, która cały czas balansuje między próbami osiągnięcia czegoś w pracy a pragnieniem, by uciec przed oceną.

Zdecydowanie polecam, nawet jeśli jakimś cudem ominęła Cię moda na japońskie książki – od tej naprawdę warto zacząć!

Dominika Róg-Górecka

5 komentarzy:

  1. Coraz częściej przekonuję się do japońskich powieści i ta wygląda na świetny wybór na początek.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta seria od dawna przyciąga moją uwagę, a każda kolejna recenzja tylko utwierdza mnie w przekonaniu, ze warto ją poznać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tajemnica lecznicy i jej bohaterów bardzo mnie zaciekawiła. To świetny pomysł na fabułę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zainteresowałaś mnie tą recenzją.
    Muszę po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  5. Brzmi ciekawie. To coś dla milośników kotów.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za komentarz :) Zapraszam ponownie!

Tu mnie znajdziesz

Copyright © 2018 Recenzje na widelcu
| Distributed By Gooyaabi Templates