poniedziałek, 28 marca 2016

Jeszcze wszystko jest możliwe!

fot. Dominika R.
Impulsy... Czasami z pozoru nieznaczące zdarzenia (…) lub ich ciąg wpasowują się w czyjąś życiową układankę. Stają się inspiracją. Początkiem łańcuszka lub też jego kolejnym ogniwem. Niteczką splatającą ze sobą ludzkie losy. Albo linką ratunkową. Ślady zostawione w ludzkich sercach, czasem nieświadomie. Słowa, od których człowiek kurczy się albo rośnie.

Przelotny uśmiech, przegapiony autobus, zgubiona rękawiczka... Tak wiele w naszym życiu zaczyna się przez zupełny przypadek. Każde takie wydarzenie może być przełomem, jeśli tylko dasz mu szansę. Czy zaufasz intuicji? Czy podniesiesz rękawiczkę? 


TytułSukienka z mgieł
Autor: Joanna M. Chmielewska
Wydawnictwo: MG

Weronikę wychowały koty. Jest coś magicznego w tym zdaniu. Trochę poezji, szczypta bezpośredniości i łyżka smutnej rzeczywistości. Właśnie od tych słów zaczyna się powieść Joanny M. Chmielewskiej Sukienka z mgieł. Jeśli ktoś kocha koty, już w tym miejscu uwielbia główną bohaterkę, autorkę i wykreowany przez nią świat. Bo chociaż technicznie niczym nie różni się od naszej rzeczywistości i wszystkie prawa fizyki działają w nim tak jak powinny, to jest on trochę inny. Bardziej harmonijny, pozytywy, stonowany, taki... Chmielowski. Narracja utrzymana jest w podobnym tonie co autobiograficzna książka Pod wędrownym aniołem. Efektem tego jest spójność i szczerość w opisywaniu wydarzeń. Rodzaj prostoty, której nie można odmówić uroku.

Wróćmy jednak do Weroniki, którą wychowały koty. Zanurzmy się w tym zdaniu jak w miękkim futerku. W całym jego pięknie i smutku. I poznajmy Weronikę, która od dziecka pragnie miłości. Jest właścicielką niezwykłego miejsca, Piwnicy pod Liliowym Kapeluszem. W jej prowadzenie wkłada całe serce i wiele pasji. Ta niezwykła atmosfera przyciąga do jej kawiarni równie niecodziennych klientów.  Dziwnie milczącego pisarza, matkę z autystycznym dzieckiem, nieśmiałą dziewczynę, pracowitego chłopaka oraz kobietę, która nigdy nic nie wygrała. I chociaż wydaje im się, że przychodzą tylko po kawę lub herbatę, znajdują coś zupełnie innego, prawdziwy uśmiech losu. Ale czy będą mieli odwagę wykorzystać otrzymaną szansę?

Styl, jakim napisana została Sukienka z mgieł sprawia, że brak mi słów. Jest lekki, ale nie płytki. Prosty, ale nie przesadnie potoczny. Z jednej strony niezauważalny, a z drugiej tworzący przyjemną atmosferę. Czytelnik podczas lektury nie zwraca uwagi na poszczególne słowa, daje się porwać biegowi wydarzeń. Kiedy jednak odkłada książkę, wyraźnie czuje, że coś się w jego świecie zmieniło. I to na lepsze!

Podobnie dzieje się w życiu bohaterów. W powieści jest kilka kluczowych postaci, których losy wzajemnie się krzyżują, by ostatecznie doprowadzić do finału. Na początku poznajemy wiele niepowiązanych ze sobą historii. Autorce udało się zaprezentować je w sposób lekki i przyjemny. Żadna z opowieści nie nudzi ani nie odbiera powieści dynamiki. Czasami zdarza mi się bardziej polubić określone postacie i wyczekiwać ich "fragmentów". Pani Chmielewska bez większej trudności przekonała mnie do każdego z swoich bohaterów. Trzecioosobowa subiektywna narracja sprawiła, że szybko utożsamiłam się z ich życiem i z zapartym tchem czekałam na finał.

Nieczęsto zdarza się, by powieści obyczajowe kończyły się w sposób szczególnie porywający. Większość autorów zadowala się doprowadzeniem akcji do jako takiego podsumowania. W końcu życie bohaterów (a przynajmniej większości) toczy się nadal. Czytelnik odczuwa wtedy niedosyt. Brak przytupu, schematy czy otwarte zakończenie bez krzty refleksji. To częsta pokusa, zwłaszcza gdy głównym tematem powieści jest codzienność. Pani Chmielewska pokazała prawdziwą klasę. Liczne wątki sprowadziła do kulminacyjnego momentu i zamknęła w finałowej scenie, od której rośnie serce.

W tej książce zachwyciła mnie nie tylko treść, ale też sposób wydania. Chwytliwa grafika (tak, motyw modny, ale któż nie chciałby tak spędzać poranków?), róż otaczający fotografię, piękna czcionka i porządna, gruba okładka. Aż chce się mieć taką książkę w swojej biblioteczce. Dodatkowym plusem jest spójność graficzna z innymi tytułami "dla dorosłych" Pani Joanny M. Chmielewskiej. Zarówno Pod wędrownym aniołem, jak i Poduszka w różowe słonie zostały wydane w tym samym stylu, co razem tworzy już fajny zbiór.

Sukience z mgieł wszystko jest możliwe. Chociaż w życiu bohaterów, ale też czytelników, nie brak problemów czy chwil zwątpienia, zawsze gdzieś za rogiem jest Piwnica pod Lawendowym Kapeluszem. A w niej los, który przy kubku mocnej kawy czeka... by się do nas uśmiechnąć.

2 komentarze:

  1. Czytałam, choć w innym wydaniu :) Zdecydowanie polecam wszystkie jej książki, są świetne :)

    www.maialis.pl

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za komentarz :) Zapraszam ponownie!

Tu mnie znajdziesz

Copyright © 2018 Recenzje na widelcu
| Distributed By Gooyaabi Templates